Rozumiem dlaczemu niektórzy kręcą nosem. Jak się przyjrzeć, to wszystko wygląda trochę dziwnie. Ale jest różnica między testem stroju, a tym jak prezentuje się potem przed kamerą. Polecam obejrzeć sobie zdjęcia z planu filmów o superbohaterach. Często i gęsto wygląda to jak kiepski cosplay, a w samym filmie prezentuje się świetnie.
Najważniejsze to to, że są długie białe włosy i żółte oczy. Blizn wcale nie brakuje, bo słowa o bliznach na twarzy w sadze nie ma. Geralt ma te cechy, które mieć powinien książkowy pierwowzór.
Ktoś pisał, żeby z ostateczną oceną poczekać na zdjęcia z planu, z czym się absolutnie nie zgadzam. Żeby ocenić wygląd trzeba poczekać do pierwszego teasera bądź zwiastunu.
Doskonałym przykładem takiej sytuacji jest Shazam, który na zdjęciach z planu wyglądał niedorzecznie, a w samym zwiastunie zupełnie inna bajka.
To nie jest tak, że ludzie z produkcji biorą trzy materiały na krzyż i nara. Tu trzeba brać pod uwagę oświetlenie, trwałość materiału, swobodę ruchu aktora itd. To nie cosplay. To ma wyglądać w serialu.
Nie wiem, dlaczego, ale widocznie Netflix z Lauren na czele postanowili wybrać bardzo otwarty marketing, i pokazują mocno jak to wygląda za kulisami, zanim naciśniesz play na kompie/tv/komórce. Myślę, że ostatecznie może to przynieść sporo dobrego. Mają jaja.
Co oczywiście nie oznacza, że całość musi się udać. Poczekajmy jednak z oceną.