Jestem ciekawy czy tam mają ubaw z tych naszych gorących dyskusji
Nikt z nich tego nie czyta, możesz być pewien

Jakby twórcy chcieli się przejmować opiniami fanów to by żadne filmy i seriale nie powstawały, bo ciągle trzeba by coś zmieniać. Netflix ma w tej chwili na świecie jakieś 125 milionów subskrybentów jak nie więcej, a ilu fanów ma seria o Wiedźminie? Może kilka milionów jeśli mówimy o samych książkach choć wątpię żeby aż tyle. Oczywiście podchodzenie z szacunkiem do materiału źródłowego jest pożądane i robi dobry PR, ale zadowolenie fanów nie jest kluczowe przy tworzeniu adaptacji. Wręcz powinno się starać trafić do innych odbiorców żeby zainteresować tą historią nowych ludzi, takich którzy jeszcze o niej nie słyszeli lub słyszeli, ale nie mieli ochoty zapoznać się z literaturą bądź grami video. Na tym forum jesteśmy trochę w takiej bańce i wydaje się nam że Wiedźmin jest mega popularny i śmiało można go postawić koło Batmana, bo każdy wie kto to jest i zna jego historię. Prawda jednak jest taka, że większość ludzi, którzy Wiedźmina kojarzą w jakiś sposób i tak nie zna tej historii. Nawet wśród fanów gier są osoby, które książek Sapkowskiego nigdy w ręce nie miały, a i znajdą się pewnie tacy co nawet nie wiedzą iż gra bazuje na literaturze.
Wspominane tutaj filmy superbohaterskie są dobrymi przykładami. Najpoczytniejsze komiksy schodzą w nakładzie 200, może 300 tys. Porównajcie sobie ile osób obejrzało ostatnią odsłonę Avengers, która na świecie zarobiła ponad 2 miliardy dolarów. Fani jednak ciągle narzekają na to że postać wygląda inaczej niż w komiksie, ma inną historię, albo że przebieg danego wydarzenia jest inny. Dochodzi do masowych bojkotów, powstają petycje i zorganizowane akcje obniżania ocen w popularnych serwisach internetowych. Czy wpływa to negatywnie na zarobki filmów? Nie.
Można więc narzekać na to że Henrykowy Geralt nie wygląda tak jak go sobie fani wyobrażają albo że wydarzenia będą przedstawione inaczej, ale prawda jest taka, że niczego to nie zmieni. Argument, że powinniśmy już teraz atakować twórców, bo potem będzie za późno można wyrzucić do kosza, bo nic to nie da. Nawet jak wszyscy fani oczekujący wiernego przełożenia książek na serial anulują subskrypcję Netflixa jako formę protestu to niezbyt ich to obejdzie jeśli wszyscy pozostali będą oglądać z wypiekami na twarzy i oczekiwać kolejnych sezonów. Fani Gry o Tron też narzekają na serial, a jednak oglądalność wciąż bardzo wysoka. Ba, są fani co i na gry o Geralcie narzekają (kusza, broda, romans z Triss, powaliło ich, nie? normalnie Sapkowski przewraca się wersalce jak to czyta), a jednak te sprzedają się bardzo dobrze i wciąż utrzymują wysoką średnią ocen.
I żeby nie było, nikomu nie zabraniam krytykować tego co zobaczyliśmy, sam miałem raczej negatywne odczucia po zobaczeniu Cavilla na materiale testowym. Nie róbcie sobie jednak nadziei na to że coś zmienicie. Albo zaufacie twórcom, albo nie, serial tak czy siak powstanie i będzie prezentował się tak jak to sobie ustalili.