Tak naprawdę dla historii (przynajmniej serialowej) istotne jest tylko to, by Geralt miał udział w wydarzeniu prowadzącym do złożenia obietnicy związującej go z dzieckiem Pavetty i Jeża.
No tak, jak mógłbyś się ze mną zgodzić, prawda?
A wydarzenie jest bardzo istotne nie tylko z powodu tego punktu fabularnego, o którym piszesz - zwłaszcza, że na dobrą sprawę o "historii serialowej" jak to określiłeś nie wiemy nic.
Po pierwsze, jest to wydarzenie zawiązujące fabułę z punktu widzenia sagi i opowiadania doń wprowadzającego. Po drugie, opowiadanie pokazuje magiczne, nadnaturalne zdolności Pavetty, a waga tego w kontekście Dziecka Niespodzianki jest gigantyczna. Po trzecie, całe wydarzenie kładzie się cieniem na postrzeganiu Geralta w Cintrze, przede wszystkim przez Vissegerda. A to z kolei ma znaczenie z punktu widzenia geopolityki wiedźminlandu i roli samej Cintry. Opowiadanie przedstawia też Lwicę z Cintry i jej istotne cechy charakteru i sposób rządzenia, który również ma potem znaczenie bo wpływa na jej decyzje dotyczące Ciri.
Do tego przedstawienie Skellige, gdzie Ciri się praktycznie wychowywała i obstawiam, że ten wątek ma szansę być rozwinięty w serialu. Ostatnio się zastanawialiście, czego dotyczą zdjęcia z planu i w jakich opowiadaniach był śnieg. W opowiadaniach - żadnych. Ale już na przykład wydarzenia na Skellige z dzieciństwa Ciri, takie jak skok przez głazy już a i owszem.
Z punktu widzenia nie tyle fabuły, co przedstawienia bohaterów jest to ważne opowiadanie. Spłycenie, jakiego dokonujesz byłoby zabójcze dla szeroko rozumianego storytellingu.
A czy będzie to uczta z Jeżem czy też zupełnie inne zdarzenie z ich udziałem, to już w sumie bez znaczenia dla dalszych losów bohaterów.
To co piszesz jest w ogóle mało konsekwentne, bo wychodząc z tego założenia właściwie żadne opowiadanie nie jest potrzebne, bo wszystko może się wydarzyć w innych okolicznościach i z udziałem innych bohaterów:
Jedynymi postaciami z tego opowiadania, z którymi jeszcze się później Geralt spotka, będą Calanthe, Duny i Myszowór.
No właśnie, a przecież ich pierwsze spotkania mogą się odbyć zupełnie gdzie indziej, więc po co w ogóle ekranizować to opowiadanie?
Bez sensu. To jest jednak adaptacja, a uczta i wydarzenia podczas niej są bardzo istotne. Dlatego liczę na wierną ekranizację tegoż.