Ekranizacja Sagi - czy za drugim razem będzie lepiej? (Hollywood, Platige Films, Netflix)

+
Status
Not open for further replies.
Jak tylko jeszcze poprawią oczy na odpowiedni kolor, może w post-produkcji, bo z soczewkami nie każdy może grać ze względu na dyskomfort, niektórzy się przyzwyczajają inni nie mogą.
Sam wiem z własnego doświadczenia używam szkła kontaktowego ale jako korekcji wzroku i zanim się przyzwyczailem do noszenia to minęło z 3-4tygodnie, a pierwsze dni to była totalna makabra (no ale ja nosze twarde soczewki, a aktorzy mają do filmu miękkie soczewki o większym komforcie)
Po wszystkich zabiegach no to Anya powinna być po prostu urodziwa i piękna jako Yennefer może zbyt "słodka" jak na zołzowaty charakterek, ale to już się zobaczy.
 
Jest to jakieś światełko w tunelu. Trzymam kciuki za dobrą charakteryzację i postprodukcję i może być przyzwoicie.
 
Cały czas zdecydowanie za młodo wygląda. Mam nadzieję, że w serialu nieco dojrzalej się zaprezentuje, bo Triss na jej tle będzie wiekową matroną.
W ogóle to po cichu liczę, że Lauren i reszta trzymają dla nas na koniec niespodziankę i się dowiemy tuż przed premierą, że tak naprawde Chalotra gra wyłącznie młodą Yennefer w początkach swojego czarodziejstwa.
 
Last edited:
W ogóle to po cichu liczę, że Lauren i reszta trzymają dla nas na koniec niespodziankę i się dowiemy tuż przed premierą, że tak naprawde Chalotra gra wyłącznie młodą Yennefer w początkach swojego czarodziejstwa.

Masz ukryty talent komediowy. Wybuchnąłem śmiechem. No dobra, a tak naprawdę to tak właśnie będzie. Potem wleci Sapkowski na smoku po czym zmieni się w Shani, która weźmie ślub z Triss. #takbedzie
 
Oh, na rozczarowanie to ja jestem doskonale przygotowany. Codziennie rano biczuję się pod zimnym prysznicem, by wybić sobie z głowy wszelkie optymistyczne myśli na temat tego serialu. Ze świecą szukać drugiego tak czarnowidzącego jak ja.
 


Znawcą makijażu nie jestem, ale na zdjęciu wygląda w porządku.
 
Raczej balansu bieli, co doskonale widać na tym samym ujęciu robionym przy różnych ustawieniach aparatu.
Oczywiście da się z Chalotry zrobić bladolicą Yennefer, a z Allan nie tak bladą Ciri. Tylko nie to jest głównym problemem dla mnie, a brak tej fizycznej dojrzałości, którą według mnie powinna się charakteryzować stuletnia czarodziejka. Po prostu brak jej tak z dziesięć lat.
 
Nawet mnie, osobę, która jest przeciw wrzucaniu na siłę różnorodności rasowej do Wiedźmina, zaczynają bawić do łez analizy, czy aktorka jest wystarczająco jasna na zdjęciu. Czekam teraz na podobną analizę Fringilli :ROFLMAO:
 
Nieco zmieniając temat, ale dalej o serialu. Lauren potwierdziła, że będą gnomy. I super. Rasę te pomineli Redzi, więc fajnie, że pojawi się w serialu. W wiedźminlandzie są też niziolki, niemal całkowicie wzorowani na hobbitach od Tolkiena. W sadze, dokładnie w Pani Jeziora Sapkowski napisał wprost że to Hobbici. I zastanawiam się czy jest szansa, że w serialu padnie to słowo. "hobbit" jest ponoć wyrazem zastrzeżonym. No ale jednak Sapkowski sobie użył. Jak myślicie?
 
I zastanawiam się czy jest szansa, że w serialu padnie to słowo. "hobbit" jest ponoć wyrazem zastrzeżonym. No ale jednak Sapkowski sobie użył. Jak myślicie?

Nie jestem znawcą prawa autorskiego ale z tego co kojarzę, to można korzystać w utworach nazw z innych dzieł jako nazwy własne, np. nazwa rasy, byleby nie znalazła się w tytule. Podobna jest sprawa z imionami i ksywkami, np. mógłbym napisać i wydać książkę w której postacie rozmawiają o batmanie i supermanie, ale nie łamałbym tym prawa, bo to byłaby tylko wzmianka, gdybym natomiast umieścił w niej postacie gacka i człowieka ze stali, to wtedy wykorzystywałbym i zarabiał na postaciach, do których nie mam praw. Sapkowski mógł sobie pozwolić na hobbita, (a konkretnie na słowo "hobbitki") bo to funkcjonowało jako nazwa własna, gdyby natomiast napisał: "i wtedy zza węgła wyszli Frodo Baggins i Samwise Gamgee" to wtedy miałby problem.
 
A wracając do gnomów, to nie mogę się doczekać ich zobaczyć, bo zawsze mnie ciekawiło jak właściwie wyglądają gnomy ze świata wiedźmina. Strasznie mnie denerwowało że nie pojawiły się w grach a Sapkowski ograniczył się w ich opisie do "coś w czapce" ( o Percivalu wiadomo z kolei tyle że miał długi nos i tyle) bo przez to nie potrafię ich sobie wyobrazić. Równie dobrze mogli by być miniaturowymi Navi z "Avatara" i nikt mi nie udowodni że się mylę. Według was gnomy powinny być grane przez żywych aktorów czy, jeśli zdecydują się na mniej ludzki wygląd, postaciami w cgi jak skrzaty z Harrego Pottera?
 
Status
Not open for further replies.
Top Bottom