Ekranizacja Sagi - czy za drugim razem będzie lepiej? (Hollywood, Platige Films, Netflix)

+
Status
Not open for further replies.
Dziwna sprawa. Bart Edwards ( Duny) zniknął z obsady wiedźmina na imdb, zarówno na profilu serialu, jak i na swoim. Czyżby jego angaż był fake'em? Czy to netflix kazał go usunąć, bo z jakiegoś powodu strzegą obsadzenia ról jego i Pavetty jak jakiegoś świętego Grala?
 
Tak samo było z Alikiem Sakharovem, który najpierw pojawił się na iMDB jako reżyser. Dotąd iMDB się nie myliło, więc pewnie Netflix nacisnął, by usunąć ten wpis

EDIT: Ponoć na prywatnym instagramie Royce'a Pierresona (gra Istredda) pojawił się post z którego wynika że jest w Budapeszcie, możliwe że już kręcą sceny do "Okruchu Lodu"
 
Last edited:
Jestem w trakcie swobodnego czytania Wieży Jaskółki i trafiłem na fragment, który jeszcze bardziej wzmacnia moje wątpliwości dotyczące możliwości pełnego oddania charakteru i osobowości Yennefer przez Chalotrę.
W czasie wizji w świątyni Freyji pojawia się scena rozmowy jej ojca i matki, z której dowiadujemy się o jej pochodzeniu.
A następny fragment to krótki dialog z boginią.
- Czy zdolna jesteś do wybaczania?
- Wybaczyłam już dawno.
- Nasyciwszy się pierwej zemstą.
- Tak.
- Żałujesz?
- Nie
...
- Wypominasz mi zdradzonych, oszukanych, wykorzystanych, wypominasz mi tych, co umarli przeze mnie z własnej ręki, z mojej ręki...
Gdyby pójść odpowiednio daleko z wnioskami, to prawdopodobnie dojdzie się do konkluzji, że Yennefer zabiła swojego ojca albo się do jego śmierci przyczyniła.
Kilka stron dalej kapłanka w rozmowie z Crachem tak opisuje Yennefer.
Jarlu... To mądra i w sumie dobra kobieta... Ale skrupułów to ona nie ma żadnych. Jest bezwzględna. I bezlitosna.
Cytatów wskazujących na istnienie tej ciemnej strony Yennefer znalazłoby się jeszcze na pewno kilka. I się tak zastanawiam, czy aby na pewno Chalotra będzie w stanie swoją rolą to pokazać. I stąd też po części moje obiekcje co do wyobrażenia Yennefer jako nieco starszej nastolatki.

ed
możliwe że już kręcą sceny do "Okruchu Lodu"
Jeśli to w ogóle ma związek z opowiadaniem, a nie jest przykładowo sceną z przeszłości Yennefer, co mógłby sugerować skrypt castingowy.
 
Last edited:
@raison d'etre

Przecież, to nic nowego. Oczywistą oczywistością jest mroczna strona Yen. Już w granicy możliwości, Geralt z wyprzedzeniem żałuje Dorregaraya, bo wie, że ten stanie się obiektem zemsty Janeczki.

Tak, młody wiek Anyi, zdecydowanie wzbudza obawy. Ale też przecież jej automatycznie nie skreśla. Osobiście mam bardzo duże obawy, ale również wiarę, że skoro została wybrana, to musi mieć charakter i charyzmę, ogólnie to coś, co pozwoliło wygrać jej casting.
 
trafiłem na fragment, który jeszcze bardziej wzmacnia moje wątpliwości dotyczące możliwości pełnego oddania charakteru i osobowości Yennefer przez Chalotrę.
Mogła zostać wybrana właśnie dlatego że potrafiła najlepiej zagrać tego typu sceny. Wiemy tylko jak wygląda, w akcji jej nie widzieliśmy poza tymi ochłapami z internetu. Zbiera dobre recenzje w teatrze więc może jest coś na rzeczy.
 
Już w granicy możliwości, Geralt z wyprzedzeniem żałuje Dorregaraya, bo wie, że ten stanie się obiektem zemsty Janeczki.

Nie mówię, że to coś nowego, chociaż cytowany przeze mnie fragment rzuca nieco inne światło na postać niż to, co można by określić jako przysłowiową mściwość kobiet. To już nie jest podkładanie świni i kopanie dołków pod nielubianą osobą. I tak, ja wiem, że na kartach książek Yennefer nie raz zabijała. Ale sugestia ojcobójstwa to jednak coś, czego się nie spodziewamy po jednej z głównych postaci. I to jest ta strona, która może nawet nie zostać w żaden sposób pokazana. Nawet nie tyle przez brak doświadczenia Chalotry, co przez zwyczajny brak czasu w serialu.
I dla mnie to Cavill jest głównym kandydatem do nietrafionej roli, a nie Chalotra.
 
Nawet nie tyle przez brak doświadczenia Chalotry, co przez zwyczajny brak czasu w serialu.
Myślę, że późniejsze sezony będą raczej "rozciągane" względem materiału źródłowego, tzn. Będzie się wyciskało z książek ile się da plus dodawało nowe wątki by starczyło na wszystkie zaplanowane sezony. Bo powiedzmy sobie szczerze, tomy sagi najdłuższe nie są
 
Myślę, że późniejsze sezony będą raczej "rozciągane" względem materiału źródłowego, tzn. Będzie się wyciskało z książek ile się da plus dodawało nowe wątki by starczyło na wszystkie zaplanowane sezony. Bo powiedzmy sobie szczerze, tomy sagi najdłuższe nie są
Jak będzie wysoka oglądalność i serial będzie dużym sukcesem to Netflix pewno z takiej możliwości skorzysta, aby pociągnąć serial co najmniej tak długo jak konkurencja z GoT.
Jednak może nie byc łatwo konkurencja fantasy może byc solidna, spin-offy GoT, LoTR od Amazona, każdy większy chce mieć swoje fantasy.
 
Wszystko zależy czy się sprzeda, tak jak mówi froget. Potem się okaże, że odnajdzie się kolejne 10 zagubionych powieści Sapkowskiego pisane na szybko w piwnicy ;p
 
I dla mnie to Cavill jest głównym kandydatem do nietrafionej roli, a nie Chalotra.

A ja jestem całkiem spokojny o Cavilla. Od czasu ogłoszenia, że to on zagra, trochu go risercznąłem. Sand Castle, Tudorowie, Misja Niemożliwa itd. Jasne, nie jest Daniel Day-Lewis, ale zwyczajnie dobry aktor. Z naciskiem na aktor, a nie nie tylko ładna twarz. Jest taka kapitalna scena we w/w Sand Castle; trwają negocjacje w czyimś domu, a Cavill tylko siedzi z boku i żuje gumę i gra twarzą. Facet niezwykle przekonywująco pokazuje rosnącą frustrację i w konsekwencji "wybuch".

Bo powiedzmy sobie szczerze, tomy sagi najdłuższe nie są

Ale było nie było jest to w sumie jakieś dwa i pół tysiąca stron materiału. Spokojnie starczy na 7 - 8 sezonów.
 
Ale było nie było jest to w sumie jakieś dwa i pół tysiąca stron materiału. Spokojnie starczy na 7 - 8 sezonów.
Niby tak, ale chodzi głównie o to, że książki te nie są też zbyt wypchane akcją. Na jeden tom przypada może po kilka jakichś ważnych, kluczowych wydarzeń / zwrotów akcji, a to trzeba przenieść na serial w którym każdy odcinek musi wciągać i zawierać jakieś mocne sceny / cliffhangery. Ciągle musi się coś dziać i to nie tylko (tak podejrzewam) w jednym wątku i u jednego bohatera.

Myślę, że gdyby pominąć wszelkie ewentualne dodatkowe wątki / rozbudowania obecnych wątków to materiału starczyłoby na maks 5 sezonów (półtora, dwa tomy na jeden sezon). Choć myślę że wynik może być taki sam nawet z dodatkowymi wątkami i scenami jeśli chcą mocno napakować akcją każdy sezon (pisząc o akcji nie mam na myśli jedynie walk i bitew).
 
Na jeden tom przypada może po kilka jakichś ważnych, kluczowych wydarzeń / zwrotów akcji, a to trzeba przenieść na serial w którym każdy odcinek musi wciągać i zawierać jakieś mocne sceny / cliffhangery. Ciągle musi się coś dziać i to nie tylko (tak podejrzewam) w jednym wątku i u jednego bohatera.

Nic bardziej mylnego. Seriale Netflixa to po prostu kilkunastogodzinne filmy podzielone na odcinki, a nie seriale w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Twórcy nie muszą trzymać się sztywnych ram wg. których każdy odcinek powinien zawierać odpowiednią dawkę akcji, fabuły, dialogów itd. Możemy mieć jeden odcinek, który w całości skupi się na wielkiej bitwie jak i odcinek gdzie bohaterowie tylko leczą rany i rozmawiają. Odcinek nie musi kończyć się wielkim zwrotem akcji żeby zachęcić do powrotu za tydzień, bo już masz wszystkie odcinki i od razu możesz włączyć kolejny.
 
Gdyby pójść odpowiednio daleko z wnioskami, to prawdopodobnie dojdzie się do konkluzji, że Yennefer zabiła swojego ojca albo się do jego śmierci przyczyniła.

Nijak to z materiału źródłowego nie wynika. To trochę zbyt daleko wysunięte wnioski. Ktoś mógłby złośliwie napisać, że nie pierwszy raz. Nie ja oczywiście.

Kilka stron dalej kapłanka w rozmowie z Crachem tak opisuje Yennefer.
Cytatów wskazujących na istnienie tej ciemnej strony Yennefer znalazłoby się jeszcze na pewno kilka.

A bodajże zdanie później jest nawet wyjaśnione, co kapłanka ma na myśli - szantażowanie i wykorzystywanie rozmaitych środków nacisku na konfratrów za pośrednictwem megaskopu.

Tak, Yen jest od początku przedstawiana jako osoba nie mająca skrupułów w dochodzeniu do celu i potrafiąca po drodze zabijać. Ale że ojca? Równie dobrze, do niego mógło się odnosić "zdradzenie, wykorzystanie" etc. A zabójstwo do wszystkich innych zabójstw. Albo do zabójstwa kochanki, do której udaje się mąż. Nie twórzmy sobie czegoś, czego tam nie ma.
 

Ciekawe skąd ma to info.

EDIT: Z reddita "KC is pretty reliable when it comes to DCEU scoops and his information usually pans out, so if he's saying this, I'm feeling pretty good about The Witcher making it passed season 1." Jak widać jakiś kolejny zwiadowiec "ze znajomościami"

Nic bardziej mylnego. Seriale Netflixa to po prostu kilkunastogodzinne filmy podzielone na odcinki, a nie seriale w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Twórcy nie muszą trzymać się sztywnych ram wg. których każdy odcinek powinien zawierać odpowiednią dawkę akcji, fabuły, dialogów itd. Możemy mieć jeden odcinek, który w całości skupi się na wielkiej bitwie jak i odcinek gdzie bohaterowie tylko leczą rany i rozmawiają. Odcinek nie musi kończyć się wielkim zwrotem akcji żeby zachęcić do powrotu za tydzień
Hm. Oglądałem od Netflixa Stranger Things i Altered Carbon i oba te seriale trzymały się tej formuły, nie wiem jak z resztą. Oczywiście pisząc o rozłożeniu i gęstości akcji nie miałem na myśli aż takiej skrupulatności (typu jedna potyczka i super zwrot akcji na koniec). Chodziło mi zwyczajnie o to, by każdy odcinek coś konkretnego opowiadał i nakręcał na obejrzenie kolejnego. Bo gdyby przenosić na przykład taki "Czas Pogardy" 1 : 1 to przez dwa bite odcinki Ciri szlajałaby się po pustyni i szukała czegoś do picia i zjedzenia. W sadze sporo jest takich długich "etapów" które są przyjemne same w sobie, ale nie mają dużego znaczenia dla ważnych wątków.
 
Bo gdyby przenosić na przykład taki "Czas Pogardy" 1 : 1 to przez dwa bite odcinki Ciri szlajałaby się po pustyni i szukała czegoś do picia i zjedzenia.

Nie miałbym nic przeciwko, gdyby zostało to upchnięte w kilka minut, nawet migawkami, z przebłyskami do Geralta w Brokilonie. No może dłuższa scena z Konikiem, bo będzie potem ważny.
 
Nijak to z materiału źródłowego nie wynika.
Moim zdaniem hipoteza taka jest całkiem prawdopodobna. Nie twierdzę, że jest to pewnik, ale umiejscowienie po sobie tych dwóch fragmentów daje podstawy to takiej interpretacji. To wspomnienie o ojcu i matce poprzedza stwierdzenie o zemście, a nie jakieś losowe wydarzenie. Można uznać to za zupełny przypadek bez znaczenia albo rozważyć, czy Yennefer, taka jak sobie ją wyobrażamy i być może jak ją sobie wyobrażają scenarzyści, byłaby w stanie zabić albo przyczynić się do śmierci swojego ojca, przez którego sama chciała się zabić.
A bodajże zdanie później jest nawet wyjaśnione, co kapłanka ma na myśli - szantażowanie i wykorzystywanie rozmaitych środków nacisku na konfratrów za pośrednictwem megaskopu.
I w tym znaczeniu było to przeze mnie cytowane. Odrębnie nieco od wcześniejszego cytatu. Jako dodatek uwidaczniający w jasny sposób opinię na jej temat wyrażoną przez osobę, która jej przez pewien czas towarzyszyła i widziała, do jakich czynów jest w stanie się uciec Yennefer.
A całość była podbudową pod pytanie, czy ta strona czarodziejki zostanie jakoś zobrazowana w serialu.

Co do kolejnych sezonów to chyba nie było wątpliwości, że przynajmniej następny powstanie. Wydaje mi się, że nawet gdzieś widziałem informację albo interpretację informacji o tym, że biorą się już do pracy nad kolejnym sezonem.
 
Last edited:
Wydaje mi się, że nawet gdzieś widziałem informację albo interpretację informacji o tym, że biorą się już do pracy nad kolejnym sezonem.
Może chodziło o to, że od razu przygotowali sobie plan na kolejne sezony. Ale to raczej normalne przy takich projektach, muszą tak zaprojektować 1 sezon by się kleił z ewentualnymi kolejnymi i robił fundamenty pod przyszłe wątki.

Bo plotek o tym, że biorą się "na poważnie" za drugi sezon to sobie nie przypominam.
 
Netflix generalnie niemal zawsze daje zielone światło dla drugiego sezonu. Wyjątkiem jest chyba tylko musical; The Get Down, który był horrendalnie drogi w produkcji, dostał mocno średnie recenzje i miał słabą oglądalność.
 
Też odnoszę wrażenie, że Netfliksowi zwykle nie trzeba wiele, by kontynuować projekty. Może taka specyfika platform streamingowych -Nawet jeśli jakaś produkcja dostanie średnie recenzje, to często i tak będzie miała spoko oglądalność, no bo w końcu jeśli już masz Netfliksa to nic za obejrzenie nie dopłacasz :D Ale jednak lepiej, by te dobre recki i wrażenia widzów były, bo głównie chodzi tu o przyciągniecie nowych klientów.
 
Status
Not open for further replies.
Top Bottom