W rodzimej produkcji, tragicznie wyglądało wszystko, co nie było człowiekiem (a i ludzie momentami wyglądali żałośnie). Nie jest to żaden punkt odniesienia.
Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że wykorzystanie CGI przy tworzeniu potworów jest bez sensu, bo w polskiej wersji smok był absurdalnie słaby.
Władca Pierścieni jest super, ale to jednak adaptacja książki. Ze świecą szukać filmów fantasy, które nie byłyby oparte na literaturze i byłyby dobre. Willow jest jednym z tych nielicznych.
@HuntMocy trzeba było uściślić, że chodzi o oryginalny film. W takim razie tak, jedyne filmy fantasy które są uważane za dobre a nie są oparte o cokolwiek, jakie mi przychodzą do głowy, to Wizards i Ciemny Krzyształ, tyle że to nie są filmy aktorskie.
Wracając do tematu to na Reddicie znalazłem takiego arta:
Prawie dałem się nabrać że to oficjalny plakat, pancerz i medalion z Dzikiego Gonu szybko mnie uświadomiły że to fanart. Kurczę, strasznie jestem ciekaw jak wygląda Cavill w swojej ostatecznej charakteryzacji, dopóki czegoś nie opublikują/coś nie wycieknie będę o wygląd serialowego Geralta niespokojny.
Tolkienowskie adaptacje miały sporo CGI, greenscreenów, ale przy przedstawianiu hobbitów, czy krasnoludów na tle ludzi często były to zwykłe sztuczki stosowane od wieków (odpowiedni kąt kamery, odpowiednio dobrane przedmioty, nawet zwierzęta). Były o tym materiały z making off, które fajnie to przedstawiały.
Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że wykorzystanie CGI przy tworzeniu potworów jest bez sensu, bo w polskiej wersji smok był absurdalnie słaby.
Takie pomniejszanie to nadal może być wyzwanie, bo (przynajmniej w ujęciach bez dużej ilości greenscreena) postacie nie są pomniejszane komputerowo, a za pomocą różnych sztuczek
Co jest takiego wspaniałego w tym filmie? Dla mnie produkcja na raz (może dwa). Dobry film, fajnie się ogląda, dobrze nakręcone, ale nic pozatym. Ani trochę mnie nie zaangażował ten film. Do trylogii LOTR nawet startu nie ma.
Adam Levy z dnia na dzień wrzuca relacje na insta powiązane z Wiedźminem. Zaczynam odnosić wrażenie, że faktycznie powiększyli jego rolę i dodali jakieś sceny np. Z Ciri na wyspach
Nie zgodziła bym się, że to wali biedą biorąc pod uwagę, że i przy Władcy Pierścieni używali różnych technik, między innymi karłów dublerów właśnie. O tutaj np. jest porównanie na filmie. Każdy hobbit miał swoją miniaturkę Pytanie tylko czy podobnie będzie to wyglądało w Wiedźminie.
Ale wydaje mi się, że dosyć jasno wspomniałem wcześniej, jakie użycie mam na myśli i jakich niskich ludzi w kontekście czego?
Jeśli dla kogoś ten news zwiastuje LoTRa, to nie mogę mu tego zabronić.
Na moje, nie powinniśmy dyskredytować niskich ludzi, tylko dla tego że są niscy. Jaka rola by ich nie była, to wszystko zależy od wcześniej założonych koncepcji i sposobu ukazania danych bohaterów. Jeśli wszystko będzie odpowiednio zrealizowane, a aktorzy będą dobrze się wcielać w postacie to ja nie będę narzekać. Póki co, określenie, że korzystanie z pomocy jakichś osób to bieda jest nie na miejscu.
Ano, jeśli założyć że efekt będzie równie dobry to po co korzystać z droższej i trudniejszej w realizacji opcji? Osobiście raczej się nie spodziewam, że zastosują to do absolutnie wszystkich krasnoludów / niziołków / gnomów itd. W serialu, pewnie pomieszają te techniki zależnie od tego w jaki wygląd u danej postaci będą celować. Na statystów aktorzy-karły to z pewnością w sam raz, nie ma co tu kombinować
Mój borze. Wybacz, ale to zdanie nie ma absolutnie żadnego sensu. Dla lepszego zobrazowania, podam Ci przykład analogicznego rozumowania:
nie ma co dyskredytować białych ludzi pomalowanych pastą do butów grających czarnoskórych aktorów, tylko dlatego że nie są czarnoskórzy. Przecież taka mogła być koncepcja. Grunt, żeby dobrze grali czarnoskórych, to nie ma co narzekać.
Napiszę krótko - w LoTR główną postać krasnoluda gra aktor mający 185 cm wzrostu, ale nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ film jest znakomicie zrealizowany. Nie musieli szukać zdolnego niskiego aktora, nie ograniczali się tym. I tego samego (jak również podobnego poziomu realizacyjnego, wszak minęło 20 lat) oczekuję od nowego serialu. Nie oczekuję białych aktorów udających czarnoskórych, ale skrupulatnie pomalowanych pastą do butów.