To przeczytaj, jeśli nie wierzysz. Owszem, bardzo mocno trzymają się pierwowzoru. Dwa pierwsze sezony. Wyjąwszy drobiazgi.
No okej, może to mi ciągle o "drobiazgi" chodzi z tymi zmianami.
Może żeby mieć porównanie - Wiedźmin z 2001 roku (oglądałeś?

) według mojej skali ocen też zdecydowanie odpłynął od oryginału. A najlepsze odcinki serialu i fragmenty filmu to te, gdzie najmocniej trzyma się materiału źródłowego.
Nie oglądałem, tylko fragmenty serialu. Z tego co mi wiadomo to serial / film nie były oparte na książkach, a bardziej na komiksach. I nie dziwota że najlepsze odcinki to te wierne oryginałowi, bo wtedy ich kiepscy scenarzyści mogli sobie odpocząć
Większość entuzjastów książek przy ekranizacji chce jak najwierniejszego ich odzwierciedlenia, co nie znaczy wbrew pozorom przełożenia 1:1, bo niektórych rzeczy tak się na język kinematografii przełożyć nie da.
Generalnie mam wrażenie że przeciętny widz sam nie bardzo potrafi określić, czego chce dopóki tego nie dostanie. A kiedy dostaje kiepską ekranizację, to zwykle bezkrytycznie zwala winę tylko i wyłącznie na zbyt małą wierność oryginałowi, choć problem może tkwić w czym innym, na przykład po prostu słabym scenariuszu (który byłby słaby niezależnie od poziomu wspomnianej wierności). Nie jest to oczywiście regułą, bo są przypadki kiedy ekranizacje kompletnie olewają to, co było najlepsze w oryginale i skupiają się na jakichś dziwnych, niezwiązanych z uniwersum pomysłach
Ale powtórzę po raz wtóry - czym innym jest takie dostosowywanie, a czym innym pisanie nowych ról (a po obsadzie już to widać), znaczące rozbudowywanie partii postaci epizodycznych (jak wspomniana Fringilla) etc.
Zbiory opowiadań to bardzo ciężki orzech do zgryzienia, jeśli twórcy mają zamiar w tym sezonie postawić na klasyczne, chronologiczne przedstawianie historii z kilkoma równolegle prowadzonymi wątkami. To jednak nie to samo co ekranizowanie powieści takich jak z serii Pieśni Lodu i Ognia. Może tu być koniecznie dopisywanie scen i rozbudowywanie wątków. Ważne, żeby zrobili to dobrze i żeby te ewentualne dodatkowe sceny miały jakiś konkretny cel.
Ja bym to widział tak na przykład (pomijam fragmenty w których te postacie maja wspólne sceny / odcinki):
-Geralt: Przedstawienie bohatera w 1 odcinku > Wprowadzenie do świata wiedźminów, walka z potworami > Przedstawienie sytuacji elfów i innych starszych ras (Kraniec Świata) > Wkracza wątek dziecka niespodzianki > Brokilon, później finał z "coś więcej"
-Yennefer: Wprowadzenie bohaterki w odcinku "Ostatnie Życzenie" > Dodatkowe sceny z Kapitułą, w których Yennefer bierze udział > Przedstawienie aktualnego tła politycznego > Z perspektywy Yennefer dowiadujemy się o planach / działaniach Nilfgaardu > Finał wątku jako bitwa o Sodden
(plus ewentualnie mikrowątek z Ciri, która po Brokilonie spędza czas z Myszoworem. Coś co powie nam coś więcej o tej postaci, bo sam epizod z Brokilonem to może być za mało, by widz się nią przejął. Ale to trudno mi przewidzieć).
To takie luźne gdybanie gdy założyć, że taka będzie formuła tego sezonu. Może być oczywiście inaczej, że postawią na odcinki które są bardziej zamkniętymi historiami bez paru wątków naraz i wtedy wierność opowiadaniom byłaby większa.