Dla mnie jedyny misscast to Yen i uważam, że warto o tym wspomnieć przy każdej okazji
Kompletnie mi ona nie leży w roli Yen, wygląda jak nieco starsza siostra Ciri, w dodatku z niezbyt inteligentnym wyrazem twarzy. Nijak nie wyobrażam jej sobie jako świadomej własnej kobiecości, aroganckiej i pewnej siebie Yen, przy której nawet największy twardziel czerwienił się jak sztubak.
Zupełnie mija się z moją wizją tej postaci, czego nie można powiedzieć ani o Grażynie Wolszczak, ani o interpretacji z W3. Specjalnie obejrzałem sobie fragmenty jej występów i tylko się w tym przekonaniu utwierdziłem.