No właśnie zakładacie z góry, że to raczej coś w dobry sposób rozbudowującego fabułę, a ja odwrotnie. No ale ktoś musi się mylić, obym to był ja ;]Nie mam pojęcia co tam kręcą więc wolę nic nie zakładać.
No właśnie zakładacie z góry, że to raczej coś w dobry sposób rozbudowującego fabułę, a ja odwrotnie. No ale ktoś musi się mylić, obym to był ja ;]Nie mam pojęcia co tam kręcą więc wolę nic nie zakładać.
Niewiele się tutaj zgadza ze scenerią i aktorami będącymi na planie, ale może coś takiego właśnie tworzą.Krzyk mew ścichł. Czarodziejka wciąż czuła na twarzy mokre rozbryzgi grzywaczy, ale pod nią nie było już morza. A właściwie było - ale było to morze traw, bezkresna, sięgająca horyzontu równina. Triss z przerażeniem skonstatowała, że to, co widzi, to panorama roztaczająca się ze szczytu Wzgórza pod Sodden. Ale to nie było Wzgórze. To nie mogło być Wzgórze.
Niebo pociemniało nagle, dookoła zakłębiło się od cieni. Widziała długi szereg niewyraźnych postaci, wolno schodzących po pochyłości. Słyszała szepty nakładające się na siebie, zmieszane w niepokojący, niezrozumiały chór. Ciri stała obok, odwrócona plecami. Wiatr rozwiewał jej popielate włosy.
Mgliste, niewyraźne postacie wciąż przechodziły obok, nie kończącym się, długim szeregiem. Mijając ją, odwracały głowy. Triss stłumiła krzyk, patrząc na obojętne, spokojne twarze, na niewidzące, martwe oczy. Większości twarzy nie znała, nie rozpoznawała. Ale niektóre tak.
Koral. Vanielle. Yoel. Raby Axel...
Właśnie, trochęNiby trochę gonili
To chyba ten sam, co wcześniej obok mnie stał kiedy ja kręciłem, też nawijał ciągle przez telefon po węgierskuW pewnym momencie przechodził jakiś gostek, więc chowam kamerę, na co mój towarzysz mówi "e, to chyba tylko jakiś żul". Chwilę później ten sam gostek wraca z komórką i nawija po węgiersku (ale nie zwraca na nas uwagi).
Jest też taka opcja albo przy okazji może i wykorzystają zamek do nakręcenia scen specjalnie do zwiastunu? aby zdradzić jak najmniej przed pilotem dla nowej widowni.Może kręcą sceny do drugiego sezonu ? Przecież mają plany długofalowe .
Najlepsze podsumowanie.Nie mam pojęcia, co oni tam kręcą. Wygląda jak zlot larpowców. Chociaż larpowcy mają zwykle lepsze kostiumy.
I po prostu niektórzy nie są z tego powodu zadowoleni.Jasnym jest to, że Yennefer, tak jak i Ciri dostała swoją własną linię fabularną, którą najwidoczniej będą wypełniać też inni czarodzieje i polityka.
To serio takie niespotykane, że postaci główne, czy nawet epizodyczne (z rolami mówionymi) dostają lepsze, często dużo lepsze kostiumy niż statyści, którzy kręcą się gdzieś w kadrze przez sekundę, czy dwie, albo są zblurowani w tle w ogóle i 99% widowni nie zwróci na nich uwagi? To szczególnie widać w przypadku jakichś wieśniaków, szlachciców, czy innych czarodziejów w standardowym settingu, gdzie te stroje dla statystów są po prostu... proste. Żadna egzotyka, żadna golizna czy dodatki (w przypadku takim jak ten), one mają być po prostu częścią tła, nie zwracać szczególnej uwagi.No właśnie jest taki dziwny kontrast. Niektóre kostiumy, przykładowo suknia Tissai, wyglądają na coś porządnego i dopracowanego. Ale innym, jak chociażby tym biednym 'Nilfgaardczykom', to bliżej do bezdomnych, którzy sypiają pod krzakiem.
A skąd ten wniosek? To może być taki sam 'mob' jak mieszczanie w Blaviken, czy szlachcice na uczcie w Cintrze.Czarodzieje raczej nie są statystami
Więcej to znaczy ile? Materiału źródłowego może być tylko tyle, ile go było w książkach. Nie wiemy, czy go będzie mniej, raczej się spodziewam, że z ekranizowanych opowiadań nic nie wytną (chyba że jakieś niepotrzebne, nic nie znaczące fragmenty) i dodadzą tylko nowe sceny z udziałem Yen i rodziny królewskiej z Cintry.Cholerni malkontenci, chcieli więcej materiału źródłowego w adaptacji.