Ekranizacja Sagi - czy za drugim razem będzie lepiej? (Hollywood, Platige Films, Netflix)

+
Status
Not open for further replies.
Jak dla mnie zależy od proporcji. Pewne rzeczy muszą być poruszone dla nowego widza. Jeśli szykują się na wiele sezonów, to szersze ukazanie świata nie jest złe.
Retrospekcje bitwy- tak.
Pokazanie genezy powstania strzygi- tak.
Historia Yen- na tym etapie bez sensu.
Post automatically merged:

Paczcie, Polak rodak w telewyzjy amerykańskiej.
comment_bhAT41iy3IexucurlchLWdn9bsN5qOEw.jpg
 
To, co Sapkowski subtelnie zarysował w tle, tu jest wywleczone na wierzch na zasadzie tępego młota między oczy, na wypadek, gdyby ktoś nie załapał aluzji z brzydulą wewnątrz silnej i atrakcyjnej kobiety.
Wolę subtelnie, ale trzeba zrozumieć, że przeciętny serialowy widz może nie mieć czasu na rozkminy ;)

Jestem rada, że świetny tytuł doczekał się świetnej oprawy i życzę ogromnego sukcesu tej produkcji, bo historia (w sensie ogólnym) na to zasługuje. Jakkolwiek sama życzyłabym dla siebie wielkiej wierności książkom i innych wyborów obsadowych, to i tak jestem mega dumna, że wspaniała (polska!) opowieść skradnie serca światowej widowni, serio.

Nie będę już ortodoksem, bo, prawdę mówiąc, hajp mi spadł.
Wizualnie to będzie miodzio, jako wierna adaptacja - niekoniecznie, a decyzja autorów, aby położyć nacisk na aktualne okołospołeczne tematy, mnie nie kupuje, bo nie przepadam za tym akurat kierunkiem. Światopogląd zdążyłam sobie wyrobić dawno, wiem, co mam myśleć, odkrywcze to w żadnym razie nie jest. Powieść ze swoimi międzywierszami i szarą wizją świata do dziś budzi mój zachwyt nie tylko spójnością, ale właśnie pewną subtelnością i unikaniem bezpośrednich osądów.
Zwróćcie uwagę, że przesłanie serialu odnosi się do "potworów", czyli, jak sądzę, tego, że ludzie potrafią być dla siebie gorsi niż strzygi czy kościeje.
Dużo bardziej urzeka mnie w Sadze całkiem co innego (co Redzi świetnie oddali) - czyli konieczność dokonywania wyborów między jednym a drugim złem. Jeśli jest mowa o równouprawnieniu, to raczej tym na szubienicy. Poza tym wszystko to marność, nawet miłość i wiara, i nadzieja.

Nie waham się powiedzieć, że sądzę, iż serial będzie płytki i łopatologiczny.

No trudno.
Będzie też ładny :D
 
Szkoda, że HBO się nie wzięło za ekranizację, raz, że byłoby zapewne wierniej z oryginałem, dwa, bez upychania niepotrzebnych rzeczy...
Obstawiam, że Wiedźmin od Netflixa przyjmie się dobrze wśród osób nie mających z nim wcześniej styczności. Wśród fanów książek będzie niedosyt i poczucie straconej szansy na wierną ekranizację.
 
Jednak CDPR to mistrzowie adaptacji, niby dużo dodali od siebie a dalej było czuć ten "swojski sznyt", tutaj niestety tego nie ma. Zapowiada się serial High Fantasy, typowy, generyczny, trochę przypominający ujęcia z Hobbita, trochę (niestety) Miecz Shanarry - tona CGI, ogólna drętwota. Niestety ale o jakości wizualnej GoT czy Drużyny Pierścienia można zapomnieć. Może być całkiem niezły i przyjemny do oglądania, ale niestety nie mający za wiele wspólnego z książkami o Wiedźminie, i tą wspaniałą historią.
P.S. Wątek Yen tak rozbudowany i w tym charakterze na tym etapie to nieporozumienie.
 
Jak komuś brakuje słowiańskiego klimatu w tym teaserze, to proszę bardzo: http://www.youdubber.com/index.php?...KNOpRiKZbxV0FmxO0o0o7pW9Yz8blHmfKJ2TcIhquqHms

Nieironicznie, całkiem uroczo.
Post automatically merged:

A, Bagiński potwierdził właśnie u siebie na profilu, że efekty to cały czas work in progress, także rzecz może się prezentować w finalnym produkcie inaczej. Osobiście mam nadzieję, że zdejmą trochę 'hobbitowych' filtrów.
 
Last edited:
No i muzyk będzie bardzo ważna. Ta z trailera jest standardowa aż do bólu, ale po instrumentach jakie mają być użyte wydaje mi się, że będzie bliższa tej z gry.
 
Obejrzałem kilkanaście razy. I powiem, że podoba mi się. Tak niespodziewanie.
O tym, że nie będzie to nadmiernie wierna adaptacja, przynajmniej jeśli chodzi o opowiadania, to już wiedzieliśmy pół roku temu. Ale ja tu widzę potencjał na dobre widowisko i mimo wszystko na oddanie klimatu książek. Dostrzegam wiele szczegółów, które cieszą moje oko i ucho. Nawet sam początek jest chyba nawiązaniem do rozmowy Geralta z Nivellenem. Yennefer bardzo w porządku, Geralt bardzo herosowy, Ciri wyrośnięta niestety i chyba jednak przez to nastąpiły te zmiany. Driady śmieszkowate.
No i tamto zdjęcie Ciri jest jednak z tego serialu.
 
Ja jestem trochę rozdarty. Z jednej strony uwielbiam opowiadania i Sagę, więc ekranizacja wierna co do przedstawienia większości postaci, wydarzeń, świata, polityki itp. to byłaby takim marzeniem. Aczkolwiek chyba nie do nie spełnienia.
Dostaniemy jednak, co dostaniemy. I jak na to czym, ten serial chce być to nie jest naprawdę źle. Można poczuć jakiś taki książkowy klimat. Podoba mi się nawet kierunek wizualny, lokacje, sposób prowadzenia kamery, zwłaszcza w trakcie scen walki. Cavill się prezentuje świetnie, nawet jak spędził trochę za dużo czasu na siłowni. Anya mimo obaw też wygląda bardzo fajnie. Ciri prezentuje się chyba najlepiej, z tym jednak mankamentem, że na niektóre sceny to już jest zbyt stara chyba.
Są jednak zgrzyty. Trochę mnie niepokoi jak zostaną zrealizowane pewne wątki. Na przykład młodość Yennefer. Dla widza niezaznajomionego z książkami, takie wprowadzenie będzie pewnie przydatne. Mam tylko nadzieję, że z tym nie przesadzą i nie pokażą tego za wcześnie, bo inaczej zepsują stopniowe odkrywanie tej postaci. Dziwne designy driad, Nilfgaardczyków chyba jakoś przełknę. Jeszcze ta Triss, która wygląda starzej niż Yen, ech...
Oby jeszcze tylko naprawdę nie przesadzili z forsowaniem niekórych trendów politycznych, bo Saga robiła to z odpowiednim wyczuciem i subtelnie. A tu, jak ktoś już chyba napisał, chcą z tym wjechać z buta w rzyć widza.
 
Weźcie już zluzujcie z tym "wciskaniem trendów politycznych", krindżowy "feminizm" towarzyszy Panżejowi od lat. Czytając po raz kolejny możecie po prostu być przyzwyczajeni ale ja do dziś pamiętam ciężkie wzdychanie nad peanami do Trójbogini w Narrenturmie czy łopatologiczną debatą aborcyjną między Koral i Belohunem. Jeżeli w serialu pojawią się sceny od których zrobi się nam niezręcznie, oznaczać to będzie jedynie pójście z duchem autora :p
 
To może ja.
Wygląd bardzo na plus. Rozszerzanie backstories zupełnie mi nie przeszkadza i w nosie mam motywacje, czy brak motywacji ideologicznych za rozwinięciem tych backstories, tak długo, jak będą to dobre historie. Miałbym problem gdyby ktoś zmieniał oryginał z w/w powodów. Póki co raczej się na to nie zanosi.

Nie podoba mi się, ze Yen garbuska ma więcej czasu antenowego w teaserze, niż Yen z opowiadań. Robienie z niej Quasimodo, przez dodawanie deformacji twarzy tez mi się nie podoba. Śmierdzi mi to sztucznym zwiększaniem dramatyzmu.

GDZIE JEST JASKIER!?

Nilfgaard niestety wciąż; ha ha ha - nie. Mam nadzieje, ze w s2 dostanie nowy rzut zbroi.

Podoba mi się główna trójka, podoba mi się design potworów. Podoba mi się Geralt na eliksirach i bez eliksirów.

Muzyki nie oceniam, bo zwiastun, choć mogliby troszkę popisać kreatywnością i dać coś innego niż tylko stereotypowe łub łub.
 
ciężkie wzdychanie nad peanami do Trójbogini w Narrenturmie
łopatologiczną debatą aborcyjną między Koral i Belohunem.
Rzecz tym, że ten "krindżowy feminizm" był dopiero w Trylogii Husyckiej i w Sezonie Burz, w opowiadaniach i Sadze nie musieliśmy mieć z nim do czynienia. I fajnie by było, gdyby nie psuto nim już gotowych dobrych historii. A no to się niestety właśnie zanosi.
 
Status
Not open for further replies.
Top Bottom