To, co Sapkowski subtelnie zarysował w tle, tu jest wywleczone na wierzch na zasadzie tępego młota między oczy, na wypadek, gdyby ktoś nie załapał aluzji z brzydulą wewnątrz silnej i atrakcyjnej kobiety.
Wolę subtelnie, ale trzeba zrozumieć, że przeciętny serialowy widz może nie mieć czasu na rozkminy
Jestem rada, że świetny tytuł doczekał się świetnej oprawy i życzę ogromnego sukcesu tej produkcji, bo historia (w sensie ogólnym) na to zasługuje. Jakkolwiek sama życzyłabym dla siebie wielkiej wierności książkom i innych wyborów obsadowych, to i tak jestem mega dumna, że wspaniała (polska!) opowieść skradnie serca światowej widowni, serio.
Nie będę już ortodoksem, bo, prawdę mówiąc, hajp mi spadł.
Wizualnie to będzie miodzio, jako wierna adaptacja - niekoniecznie, a decyzja autorów, aby położyć nacisk na aktualne okołospołeczne tematy, mnie nie kupuje, bo nie przepadam za tym akurat kierunkiem. Światopogląd zdążyłam sobie wyrobić dawno, wiem, co mam myśleć, odkrywcze to w żadnym razie nie jest. Powieść ze swoimi międzywierszami i szarą wizją świata do dziś budzi mój zachwyt nie tylko spójnością, ale właśnie pewną subtelnością i unikaniem bezpośrednich osądów.
Zwróćcie uwagę, że przesłanie serialu odnosi się do "potworów", czyli, jak sądzę, tego, że ludzie potrafią być dla siebie gorsi niż strzygi czy kościeje.
Dużo bardziej urzeka mnie w Sadze całkiem co innego (co Redzi świetnie oddali) - czyli konieczność dokonywania wyborów między jednym a drugim złem. Jeśli jest mowa o równouprawnieniu, to raczej tym na szubienicy. Poza tym wszystko to marność, nawet miłość i wiara, i nadzieja.
Nie waham się powiedzieć, że sądzę, iż serial będzie płytki i łopatologiczny.
No trudno.
Będzie też ładny
