No ok, ale ja się odnoszę do tego, że zacytowana przez Ciebie wypowiedź była wyrwana z kontekstu
Nie chciałem jakoś mocno się nad tym rozwodzić, ale dla mnie ten cytat w niczym nie zmienia przesłania, jakie wynika z tego, co było w cytacie z Redanian Intelligence. Lauren używa zwykłej konstrukcji retorycznej, że "nie nazwałabym tego", ale w sumie potem chodzi o to samo. A zupełnie rozwiewa wątpliwości to, co widać w teaserze oraz tego, co jest w opisie klipu pokazanego na panelu.
Tutaj dobre podsumowanie tego, jak wielkim szacunkiem się darzy kobiety wśród miłych włościan.
Jeśli już mamy to rozbierać na czynniki pierwsze, to nie jest to obiektywny opis tego, jak się dzieje, tylko opis tego, jak widzi to Milva, która z oczywistych przyczyn ma na to określoną perspektywę.
Co nie zmienia faktu, że oczywiście ten świat nie jest przedstawiony jako oaza tolerancji, również wobec kobiet. Mamy dość brutalne próby gwałtów itd. Z drugiej strony jest sporo postaci kobiecych, które są dość silne, niezależne i w niczym mężczyznom nie ustępują. Rayla, albo Słodka Trzpiotka, Calanthe, o czarodziejkach nie wspominając.
Powraca zatem pytanie - po co dodawać?
No chyba, że to młoda, zgorzkniała i rozczarowana światem Yennefer wypowiada te kwestie
W kontekście Twoich obaw, to ja się właśnie tego obawiam. Że jeszcze okaże się, że to nie czarodziejki są po prostu wyzwolone obyczajowo, a Yennefer nie zmienia partnerów z dużą częstotliwością, bo może i bo jest to naturalne u przedstawicielek jej profesji, tylko okaże się (wnioskuję po opisie tego klipu), że biedna musiała oczywiście zostać wykorzystana przez jakiegoś mężczyznę w młodości i stąd to wszystko.
Jakby nie mogło po prostu być tak, że zwyczajnie mogące sobie zapewnić długowieczną młodość potężne kobiety korzystają z tego na rynku seksualnym.
Jeszcze rzecz o feminizmie Sapkowskiego - ja to zawsze odbierałem trochę inaczej. Kiedy Geralt robi myk z Fringillą i podaje jej inny namiar na kryjówkę Vilgefortza, to pada tam zdanie w stylu: "Nie przejmuj się, każdą z nas kiedyś wyprowadził w pole jakiś mężczyzna". Ktoś powie - no tak, Sapek feminista, to takie zdanie popełnił. A tymczasem dla mnie jest to taka sama lekka ironia autora, co szownistyczne teksty rzucane gdzieniegdzie na kartach powieści przez męskich bohaterów, np. przez Nissirów czy kogokolwiek. Oddzielam tutaj poglądy autora od jego dzieła (o czym sam autor mówi w wywiadzie z Beresiem) - to, że czarodziejka rzuca feministyczny tekst, oznacza tylko że autor wskazuje, że feministki tam są. Kiedy jakiś facet rzuca szownistyczny tekst, to też dlatego, żeby pokazać że takie zachowania istnieją. A, jak mówi AS, jego sympatia jest zawsze po stronie nękanych, a przeciwko nękającym, niezależnie od strony. I generalnie na kartach książek wyśmiewa on wiele absurdów, przywar, stereotypów i zachowań. Za to zresztą między innymi jego książki uwielbiam.