Geralt i Jaskier poznali się na festynie poza opowiadaniami, ale było to bezpośrednio przed "Doliną Kwiatów", cytacik:
- Proso i komary! To mi przypomina naszą pierwszą wspólną wyprawę na kraniec świata - powiedział. - Pamiętasz? Poznaliśmy się na festynie w Gulecie i namówiłeś mnie...
- To ty mnie namówiłeś. Musiałeś przecież wiać z Gulety co koń wyskoczy, bo dziewczę, które wychędożyłeś pod podium dla muzykantów, miało czterech rosłych braci. Szukali cię po całym mieście, grożąc, że cię wywałaszą i wytarzają w smole i trocinach. Dlatego się do mnie wtedy przyczepiłeś.
- A ty o mało z portek nie wyskoczyłeś z radości, żeś znalazł kompana. Do tamtych pór mogłeś w drodze pogadać wyłącznie z koniem. Ale niech ci będzie, masz rację, było jak mówisz. Musiałem wtedy faktycznie zniknąć na jakiś czas, a Dolina Kwiatów wydawała mi się w sam raz do tego celu. Miał to być przecież kraniec zamieszkanego świata, forpoczta cywilizacji i Nowego, najdalej wysunięty punkt na granicy dwóch światów... Pamiętasz?
- Pamiętam, Jaskier.


