No, i takie myślenie mi się podoba. Angaż na scenarzystę robiącego seriale na Netflixa, najlepiej adaptacje, masz jak w bankuTylko dlaczego Vesemir się zgodził? Co łączyło Vesemira z Visenną? Czy byli kochankami? Jakaż to tragiczna i romantyczna historia się za tym kryje?
Informacja pojawiła się jakoś zaraz po 7 sezonie więc mogła być pozytywna. Serial już wtedy zaniżył loty, ale nadal był to kawałek dobrego oglądadła (chyba nie ma takiego słowa...).Hmm... To chyba zależy, czy spojrzymy na opinie sprzed 8 sezonu, czy po![]()
Te tajemnice Sapek zabierze pewnie ze sobą do grobu.Kto zadecydował, że Geralt będzie wiedźminem i kiedy?
W tę wersję zdarzeń zawsze wątpiłem, bo zakładając, że Geralt w Dzikim Gonie ma jakieś 150 lat ( Biorąc pod uwagę wiek Triss, tak minimum 50 lat w Krwi Elfów, atak na warownie był 50 lat przed jej urodzeniem, a Geralt skończył szkolenie na pewno przed atakiem) to Nenneke musiałaby być wampirzycą, by móc znać go od jego dzieciństwa.Może Nenneke znalazła porzucone dziecko koło świątyni.
Zdaje sobie sprawę, że to jest tylko historia i przypuszczalnie nawet autor sobie tym głowy nie zaprzątał, a może zaprzątał i powiedział Lauren"Nie wiem, nie było mi to do niczego potrzebne, więc nad tym nie myślałem"
Cieszyła się po prostu szczególną łaską boginiNenneke musiałaby być wampirzycą, by móc znać go od jego dzieciństwa.
W jego zamierzeniu jest tak stary jak mu akurat pasuje.Jeżeli powiedział w wywiadzie że ma ponad 50tkę to znaczy że faktycznie ma te 5 plus 1k3 dekad. Jeżeli w jego zamierzeniu miał być starszy od Yennefer, odpowiedziałby inaczej.
Manipulujesz. Każda inna podana przez Ciebie sprzeczność faktycznie występuje, ale żaden fragment ośmioksięgu nie wspomina o stuletnim Geralcie. Jedyne sugestie co do wieku to sięganie Nenneke do paska spódnicy jako chłystek i owe osławione "ponad 50" z wywiadu.chyba że akurat ma około stu
Z wieloma się zgadzam, ale to jest naciągane. Co jakiś czas spotykał równego sobie, a nawet lepszego przeciwnika, albo chociaż takiego, z którym miał trudności. Nic w tym szczególnego w sumie.Morduje ludzi bez większego wysiłku, odwala balety na poręczy mostu, chyba że akurat boli go kolano, walczy z chłystkiem na fisstechu, albo bije się z Cahirem
Mówimy o bankiecie na Thanedd? On tam nie był określany jako przystojny. Nie dlatego raczej czarodziejki się za nim oglądały.Ma paskudną twarz posiekaną zmarszczkami, chyba że jest akurat przystojny na bankiecie
Tego przyznam nie kojarzę.Widzi w nocy, chyba że akurat potrzebuje eliksirów.
To jest jednak bardzo wątpliwe. Bardzo, bardzo. Nic na to nie wskazuje. Raison co prawda wrzucił cytat, który mu do wnioskowania per raisoniam pasował, ale pominął inny, z tej samej nota bene strony:zwłaszcza jeśli czekała z oddaniem dziecka, jest niemalże tak samo przerażający.
A tu przyznam, że nie zwróciłem uwagi. Wnioskuję, że to musiały być duże koszyki, właściwie kosze.pominął inny, z tej samej nota bene strony
Hiperbolizujesz.Manipulujesz.
Lepszego od siebie spotkał raz - Vilgusia. Nie rozniósł na mieczach od razu jedynie dwóch (których kojarzę, żeby nie było, nie jestem chodząca wikipedią) zabójcy z którym walczył, gdy Ciri uciekła na drzewo, bo chciał go sobie ustawić odpowiednio względem słońca. Renfrii, aczkolwiek można spekulować czy była dla niego realnym zagrożeniem.Z wieloma się zgadzam, ale to jest naciągane. Co jakiś czas spotykał równego sobie, a nawet lepszego przeciwnika, albo chociaż takiego, z którym miał trudności. Nic w tym szczególnego w sumie.
Zapomniałem na chwilę na jakim jestem forum i pozwoliłem sobie na posilenie się jedynie pamięcią. Już naprawiam;Mówimy o bankiecie na Thanedd? On tam nie był określany jako przystojny. Nie dlatego raczej czarodziejki się za nim oglądały.
Nie przystojny, atrakcyjny.AS said:- Boi się - zachichotała ruda - że go jej sprzątniemy, choćby tylko na dzisiejszą noc. Co ty na to, Sabrina? Spróbujemy? Chłop jest atrakcyjny, nie to, co te nasze zarozumiałe wymoczki z ich kompleksami i pretensjami...
Tego przyznam nie kojarzę.
Wiedźmin said:Po wypiciu mieszanki pokrzyku, tojadu i świetlika twarz nabiera koloru kredy, a źrenice zajmują całe tęczówki. Ale mikstura pozwala widzieć w najgłębszych ciemnościach, a o to Geraltowi chodziło.
Mniejsze zło said:- W moim domu baby nie mają głosu. Ale, między nami, nie rób przy niej tego, co ostatnim razem, podczas kolacji.
- Idzie ci o to, że rzuciłem widelcem w szczura?
- Nie. Idzie mi o to, że trafiłeś, chociaż było ciemno.
Też.Zakładam, że Nars miał na myśli scenę z nocnej walki z braćmi Michelet.
Krew elfów said:Poruszali się wolno, zwinnie i bezszelestnie. Wciąż trzymali się strefy mroku, a wydobyte miecze dzierżyli tak, by nie zdradził ich błysk kling. Wiedźmin, rzecz jasna, widział ich wyraźnie. Ale nie zdradził się z tym. Dobrze, mordercy, pomyślał. Jeśli tego chcecie, będziecie to mieli.