A ja jestem przeciwna tworzeniu wersji anglojęzycznej z zagranicznymi aktorami. Nie i koniec. Dlaczego mamy się macdonaldyzować na siłę i za pieniądze własnego państwa, z naszą krajową ekipą, próbować robić film po angielsku? Niech sobie inni tłumaczą i dubbingują po swojemu. To jest nasza rodzima, klimatyczna produkcja, nasze książki, które, nie da się ukryć, tracą w tłumaczeniu połowę klimatu. Po co z naszej klimatycznej opowieści robić rąbankę w stylu 300, Conana Barbarzyńcy z Momoą, albo nowego Herculesa? Albo inny "holiłódzki" bulszit za przeproszeniem? Ja bym znowu tak nie psioczyła na nasz kraj, na pewno jest sporo niezłych, "nieopatrzonych" aktorów, utalentowanych, których można do tej produkcji zatrudnić, a już głowa PI w tym, żeby to zrobić. Wiedza przecież na co się porywają, wiedzą, że fani będą BEZLITOŚNI i chyba nie ryzykowaliby wtopy z kiepskimi aktorami, serio, trochę wiary. Z poprzedniej obsady to do przeniesienia nadawałby się tylko Chyra jako Borch (100% wyobrażenie z książki imho), a także, za co może niektórzy mnie wyśmieją, Żebrowski w roli Geralta, ale zawsze coś. Nie wiem, dlaczego niektórzy są tak do niego nastawieni - aktorsko wypadł przecież nieźle, twarzą pasuje, teraz jak się jeszcze troszkę postarzał będzie pasował jeszcze lepiej, mnóstwo osób kojarzy jego facjatę z Wiedźmakiem, z odpowiednią charakteryzacją może być super. A Bednarek na Jaskra też całkiem niezły prawdę mówiąc ; )