Ekranizacja Sagi - czy za drugim razem będzie lepiej? (Hollywood, Platige Films, Netflix)

+
Status
Not open for further replies.
W kwestii najsłabszej powieści z cyklu to ja się osobiście waham pomiędzy Sezonem Burz, a Panią Jeziora (zwracam uwagę, że "najsłabsza" nie jest równoznaczne ze "słaba").
 
Nie, nie był. I co teraz?

ty wchodzisz w skład jury konkursów kreatywnego pisania dla gimnazjalistów, a ja szukam dobrej literatury gdzie indziej i obaj jesteśmy szczęśliwi do końca życia.

nie że konkursy dla gimnazjalistów to coś złego czy uwłaczającego, bynajmniej. ot, inny poziom, naturalna kolej rzeczy.
 
ty wchodzisz w skład jury konkursów kreatywnego pisania dla gimnazjalistów, a ja szukam dobrej literatury gdzie indziej i obaj jesteśmy szczęśliwi do końca życia.
nie że konkursy dla gimnazjalistów to coś złego czy uwłaczającego, bynajmniej. ot, inny poziom, naturalna kolej rzeczy.

Oj, aż takich ambicji nie mam, żeby aż do jury i to nawet dla gimnazjalistów. Przeceniasz mnie. :) I to dobrze, że masz wysokie mniemanie o sobie, lepiej się żyje.
 
Last edited:
Moim skromnym zdaniem Pani Jeziora była drugą najlepszą częścią Sagi tuż po Chrzcie Ognia. Miała niesamowity klimat, było w niej przez cały czas czuć, że historia zbliża się do wielkiego, wzruszającego finału... Brenna, Tir na Lia, podróż Ciri po Pętli, akcja na zamku Stygga no i oczywiście Rivia :) czego chcieć więcej od książki? ;)
 
@Czarek3336, czy Ty to ten sam, co miał kiedyś Ezio w awatarze? Wróciłeś?

Dla mnie najciężej czyta się Chrzest Ognia, jakoś tak, ale że jest najsłabszy, to w życiu bym nie powiedział. W ogóle tego określić nie potrafię.

Gdyby na świecie wszystko było możliwe, to ja bym chciał serialu z opowiadaniami, oraz 6 filmów z książek (Pani Jeziora na dwa razy).
 
Last edited:
Wyczytałem na stronie internetowej , że instytut filmowy najwięcej , może przeznaczyć 60 000 złotych!!!!!Wychodzi na to , że Platige films musi mieć jakiegoś sponsora:))) a to zgłoszenie jest po to " bo po co mają się zmarnować pieniądze":???
edit; A nie jednak się trochę zapędziłem tak czytam ile polskie produkcje dostają dotacji to najwięcej ma Syberiada Polska (kompletna klapa 4 melony na minusie ) , ale to dlatego , że nie mieli mały budżet z innych źródeł .
a tu na dole tabelka http://film.org.pl/kmf/blog/hity-i-kity-czyli-gdzie-sa-pieniadze-27384/
 
Last edited:
owszem, jest. sezon burz był po prostu gniotem.
Oj bez przesadyzmu, gniotem bym Sezonu Burz nie określił. Choć faktycznie była to zdecydowanie najsłabsza z "wiedźmińskich" książek i poziomem odstaje zarówno od pięcioksięgu, jak i opowiadań. Czytało się to całkiem przyjemnie, chociaż niestety nic ponad to. Za to okładka była zwyczajnie paskudna, nie mam pojęcia kto to mógł zaaprobować!
Z Sagi najsłabiej czytało mi się "Chrzest ognia", jeśli już tak porównujemy swoje doznania książkowe ;)
 
Mi z kolei jeśli chodzi o sagę, to "chrzest ognia" podobał się najbardziej. Jeśli chodzi o "Sezon", to moim zdaniem nie jest taki zły, ale nie mam chęci powracania do niego jak w przypadku Sagi bądź opowiadań, IMO jest to książka na jeden raz.
 
Mam gęsią skórkę od momentu potwierdzenia newsa dnia, czyli iż pan Bagiński rzeczywiście zabiera się za ekranizację Wiedźmina. Fantastyczna wiadomość. Jestem ufnym człowiekiem i mam cichą nadzieję, iż będzie to ekranizacja na takim poziomie, że my, wszyscy fani Wiedźmina będziemy zbierać szczęki z podłogi. Wcale nie obawiam się słabości projektu, gdyż jak wszyscy doskonale wiemy, dla Tomasza Bagińskiego Wiedźmin to nie pierwszyzna. Przynajmniej ta animowana. Intro do jedynki jest IMHO co najmniej cholernie epickie. Nie do pomyślenia jest dla mnie opcja, iż Platige Image coś tutaj sknoci.
 
@Czarek3336, czy Ty to ten sam, co miał kiedyś Ezio w awatarze? Wróciłeś?
We własnej osobie :) Cały czas obserwowałem forum, tylko nie wypowiadałem się w żadnym temacie.

Czekałem na taka wiadomość od dobrych kilku lat i pomimo że zabierają się za to osoby, w mojej ocenie kompetentne, to jednak boje się o ten film. Boje się że znowu nie będzie tak jak być powinno, choć na pewno nie będzie gorzej niż poprzednio. Czekam na jakieś dokładniejsze informacje, chociaż obsady nie poznamy jeszcze długo, to zadowoliła by mnie informacja czy będą gwiazdy zagraniczne, czy raczej nasi rodzimi aktorzy. W sumie sam nie wiem jak było by lepiej...
 
Last edited:
Mnie martwi brak doświadczenia Pana Bagińskiego oraz całego studia przy tworzeniu filmów pełnometrażowych. Dodatkowo z przedstawionych informacji wynika, że nie będzie to animacja, ale film z obsadą aktorską. Ciekawe kiedy poznamy pozostałych członków ekipy tworzącej film.. jakieś nazwiska by się przydały ;)
 
Ludzie ludzie, wy chyba nie wiecie jak działa w Polsce rynek filmowy... O finansowanie zwrócono się do PISF, dla których głównym punktem w decyzji o finansowaniu jest promocja polskiej kultury. Owszem, ksiażka jest polska, ale gdyby ktoś podsunął propozycję obsady angielskojęzycznej to w zupełności nie zdziwiłbym się, gdyby pan pociągający w PISF za sznurki powiedział: "a co to jest za niepolskie dziwne, tutaj nie pojawia się nawet słowo Polska! Czy ten Geralt jest Polakiem, bo nawet nie będzie mówił po polsku!?". ONI TAK WŁAŚNIE TAM MYŚLĄ. Dlatego uważam, że crowdfunding byłby w tym przypadku stokroć lepszym pomysłem niż pałowanie się z urzędasami z PISF-u. Oni się po prostu nie zgodzą, dopóki nie będzie polskich aktorów.
Przecież w ogóle nie trzeba wykluczać polskich aktorów. Pamiętasz "Pianistę"? Film w całości po angielsku, ale jakże polski w wymowie. Role dalszoplanowe powierzono wielu Polakom. Oczywiście nie jest to idealny przykład, bo dzieło Polańskiego zostało oparte na faktach i to niezbyt odległych czasowo, niemniej myślę, że kampania promocyjna gry może również przyczynić się do wydania pozytywnej decyzji. Marka Wiedźmin w Polsce stale się umacnia - coraz więcej ludzi kojarzy Geralta, choć nie czytali książek.

Wiesz... Ciężko nauczyć obcokrajowca języka polskiego. ;)
To mit, który, co ciekawe, aktywnie podtrzymują sami Polacy. Język polski nie jest w pierwszej lidze najtrudniejszych języków świata. Tylko w Europie na głowę bije polszczyznę węgierski i fiński.

A ja jestem przeciwna tworzeniu wersji anglojęzycznej z zagranicznymi aktorami. Nie i koniec. Dlaczego mamy się macdonaldyzować na siłę i za pieniądze własnego państwa, z naszą krajową ekipą, próbować robić film po angielsku?
Żeby film sprzedać na świecie. Nie zapominaj, że kinematografia to również biznes. Kasa musi się zgadzać tak samo, jak w każdym innym przedsiębiorstwie.

To jest nasza rodzima, klimatyczna produkcja, nasze książki, które, nie da się ukryć, tracą w tłumaczeniu połowę klimatu. Po co z naszej klimatycznej opowieści robić rąbankę w stylu 300, Conana Barbarzyńcy z Momoą, albo nowego Herculesa? Albo inny "holiłódzki" bulszit za przeproszeniem?
Od kiedy to angielski = Hollywood? "Imię Róży" - film w koprodukcji niemiecko-włosko-francuskiej - jest całkowicie po angielsku. Czy język dialogów w jakikolwiek sposób naruszył atmosferę filmu i pozbawił głębi literackiej? Nie. A wiesz dlaczego? Dlatego że został przygotowany z wielką dbałością o detale. Reżyser zdawał sobie sprawę, że istota przekazu tkwi w bohaterach i wydarzeniach, a nie w kwestiach narodowych. Problem polega na tym, że rośnie grupa Polaków, którzy czują się dziwnie widząc, jak Geralt powoli staje się bohaterem popkultury światowej. Czują jak powoli przestaje być "nasz". Denerwują ich zachwyty ze strony obcokrajowców do tego stopnia, że każde odstępstwo od książek traktuje się jak przejaw hamburgeryzacji. Rodacy są zazdrośni o sukces Wiedźmina na Zachodzie, stąd od czasu do czasu pojawiają się te pseudonarodowe posty. Są one jeszcze bardziej absurdalne, gdy się weźmie pod uwagę fakt, że w Wiedźminlandzie nie ma Europy, Ameryki czy Azji. Również mityczna słowiańskość nie jest czymś, co dominuje w cyklu - jakoś Polacy niezmiernie często pomijają wątki arturiańskie, klasyczne archetypy czy motywy przewodnie znane od tysiącleci (np. podróż bohatera czy proroctwa o wybrańcach). No a przede wszystkim pomijają kanon fantasy, który AS opowiedział na nowo. Być może powodem takiej wybiórczości jest również brak umiejętności odczytywania kodu kulturowego; może nawet jest to kwestia jakiegoś wykluczenia z kręgu kultury innej niż rodzima. Sam Sapkowski, z tego co zauważyłem, odcina się od wszelkich ideologii, jako że wartości kulturalne i materialne ( :p ) stoją u niego kilka klas wyżej niż kwestie narodowe.

Mam gęsią skórkę od momentu potwierdzenia newsa dnia, czyli iż pan Bagiński rzeczywiście zabiera się za ekranizację Wiedźmina. Fantastyczna wiadomość. Jestem ufnym człowiekiem i mam cichą nadzieję, iż będzie to ekranizacja na takim poziomie, że my, wszyscy fani Wiedźmina będziemy zbierać szczęki z podłogi. Wcale nie obawiam się słabości projektu, gdyż jak wszyscy doskonale wiemy, dla Tomasza Bagińskiego Wiedźmin to nie pierwszyzna.
Pełnometrażowe dzieło aktorskie to dla niego jednak pierwszyzna. Ja mam trochę obaw dotyczących kwestii finansowych. Dużych pieniędzy najbardziej w Polsce brakuje, a cykl wiedźmiński ma swoje konkretne wymagania, których nie sposób ominąć bez utraty jakości/wiarygodności dzieła. I zgadzam się z opinią, że serial lepiej by się sprawdził fabularnie, co oczywiście nie oznacza, że mógłby być zrobiony po kosztach. Efekt byłby znajomy, a przecież nam wszystkim marzy się rozmach na poziomie "Kompanii braci" - jej budżet wyniósł drobne 100 mln $. Z drugiej strony serial nie wyprodukowany w kraju anglosaskim byłoby znacznie trudniej tam sprzedać. Jak widać wokół filmu jest raf co niemiara.
 
Last edited:
Status
Not open for further replies.
Top Bottom