Ekranizacja Sagi - czy za drugim razem będzie lepiej? (Hollywood, Platige Films, Netflix)

+
Status
Not open for further replies.
Pełnometrażowe dzieło aktorskie to dla niego jednak pierwszyzna. Ja mam trochę obaw dotyczących kwestii finansowych. Dużych pieniędzy najbardziej w Polsce brakuje, a cykl wiedźmiński ma swoje konkretne wymagania, których nie sposób ominąć bez utraty jakości/wiarygodności dzieła. I zgadzam się z opinią, że serial lepiej by się sprawdził fabularnie, co oczywiście nie oznacza, że mógłby być zrobiony po kosztach. Efekt byłby znajomy, a przecież nam wszystkim marzy się rozmach na poziomie "Kompanii braci" - jej budżet wyniósł drobne 100 mln $. Z drugiej strony serial nie wyprodukowany w kraju anglosaskim byłoby znacznie trudniej tam sprzedać. Jak widać wokół filmu jest raf co niemiara.
Nie sposób nie przyznać Ci racji. Bagiński, jak i same studio do tej pory tworzyli fantastyczny materiał dotyczący Wiedźmina. I owszem, nie powinniśmy zapominać, iż animowany. Ja mimo wszystko pokładam w tym projekcie duże nadzieje. I nie sądzę, aby ktoś zabierał się za nasze właściwie "dobro narodowe" bez uprzedniego i bardzo dokładnego przygotowania. Kto wie, może REDania macza tu palce?
;)
Ja na razie kibuję i trzymam bardzo mocno kciuki. I mam nadzieję, iż nasze wyobrażenia, jak i nadzieje zostaną spełnione. Ewentualnie, iż będzie znacznie lepiej niż ostatnio.
 
@Lotherien

Chciałbym wierzyć, że Tomek B. trzyma gdzieś w ukryciu tajną broń, która mu pozwoli przezwyciężyć wszelkie trudności. No cóż, zobaczymy co przyniesie przyszłość. :)
 
Peter Jackson przed Drużyną Pierścienia kręcił głównie obleśne horrorki komediowe, a jednak ekranizacja Władcy Pierścieni wyszła naprawdę dobrze i przy okazji zgarnęła sporo Oscarów. Czy kiedy ogłoszono nazwisko reżysera każdy od razu wierzył w sukces czy raczej "Peter Jackson? A kto to kurna jest?!" ;) Zawsze musi być ten pierwszy raz kiedy się zrobi większe dzieło więc nie można od razu z góry zakładać najgorszego.

Jedyny problem jaki tu widzę to budżet, aczkolwiek jeśli postawią na produkcję międzynarodową, a nie stricte polską to kto wie? Z drugiej strony, kiedyś Patryk Vega przymierzał się do ekranizacji Thorgala, budżet miał być ponoć spory (60 mln zł co jak na polskie warunki jest niezłą sumką), film miał być anglojęzyczny z Clivem Owenem w roli głównej i nagle o projekcie słuch zaginął. Zobaczymy pod koniec roku, wtedy mają być jakieś pierwsze konkrety na temat Wiedźmina. Może dowiemy się na czym konkretnie będą bazować, kto zagra i w jakim języku oraz ile udało się wydoić kasy od inwestorów?

EDIT

Jeszcze taka jedna uwaga odnośnie budżetu po przemyśleniu. Większy budżet nie oznacza wcale kilkuset milionów dolców, bo produkcja filmów w Europie czy Azji jest jednak tańsza niż w USA. Przykłady? Francuskie Braterstwo Wilków z 2001 roku kosztowało 29 milionów dolarów, dla porównania, mający premierę dwa lata wcześniej Matrix kosztował ponad 60 milionów. Kolejny przykład to rosyjska Straż Nocna z 2004 roku z budżetem ponad 4 milionów dolarów. Dwie japońskie superprodukcje Casshern (2004 r.) z budżetem 6 milionów dolarów, Goemon (2009 r.) z budżetem 9 milionów dolarów i Space Battleship Yamato (2010 r.) za 24 miliony dolców. Wszystkie przytoczone przeze mnie przykłady to filmy SF lub fantasy z masą efektów, które wyglądały naprawdę dobrze i po latach wciąż nie odrzucają w żaden sposób. Przywoływany tutaj Pianista z 2002 roku to z kolei budżet 35 milionów dolarów. Wiedźmin z 2001 roku po przeliczeniu w dzisiejszych czasach kosztował chyba jakieś 5 milionów dolarów, ale na tamte czasy było zapewne dużo mniej (+ pracowali przy tym partacze). Dlatego po ewentualnym ogłoszeniu budżetu, który nie wyniesie np. 100 milionów dolców nie ma jeszcze powodu żeby się łapać za głowę, że znowu będą gumowe potworki i dekoracje z kartonu ;)
 
Last edited:
Niektóre filmy są tak złe, że aż przekraczają granicę, za którą umysł oglądającego przechodzi w stan osłupienia i ogarnia go całkowity stupor. Oczy nieruchomo wpatrują się w jeden punkt, a po brodzie cieknie ślina. Tak się rodzą dzieła kultowe. Jeszcze kilka lat i tamten Wiedźmin będzie pokazywany na specjalnych, biletowanych seansach, na których spotykać się będą najbardziej znani ze znanych.
 
Przyszło nowe pokolenie, które nie pamięta poprzednich ekranizacji, więc można robić następne.
 
Ja wiem, że jak to mówią "hajs musi się zgadzać", to jest w końcu biznes, a nie działalność charytatywna, ale jednak jeżeli chodzi o Wiedźmina to dla mnie pozostaje on bohaterem po prostu naszym, język jest nasz, stylizacja językowa jest nasza, klimat jest nasz, podobnie jak nawiązania, czy żarty, które w wielu przypadkach zrozumie tylko Polak. Nie darłabym szat, ani nie płakała, gdyby np. HBO chciało zrobić serial na podstawie Wiedźmina, albo ktoś z wielkim budżetem chciał machnąć coś na miarę Władcy Pierścieni, oczywiście, że nie, bo naszemu produktowi może to wyjść tylko na dobre, jednak jeżeli mam wybór to bez wahania wybiorę wersję polską. Już pomijam to, że jednak za robotę zabiera się polskie studio, złożone z ludzi z Polski, którzy szukają finansowego wsparcia u polskich instytucji...
 
Dlatego po ewentualnym ogłoszeniu budżetu, który nie wyniesie np. 100 milionów dolców nie ma jeszcze powodu żeby się łapać za głowę, że znowu będą gumowe potworki i dekoracje z kartonu ;)

Zależy czego oczekujemy. Zdecydowana większość, jak sadzę, marzy o tym, aby Wiedźmin był filmem wyjątkowym, wyznaczającym najwyższe standardy w kinematografii, a zarazem czymś zupełnie nowym, tym czymś czym był Władca Pierścieni dla filmów fantasy. Biorąc się za ekranizację Bagiński i ekipa Platige Films powinni odpowiedzieć sobie na pytanie, czy tym filmem chcą sięgnąć przysłowiowych gwiazd. Tylko w tedy próba stworzenia Wiedźmina będzie miała sens, wszystkie pozostałe koncepcje to jedynie rozmienianie się na drobne. Oprócz talentu i pasji, których wszak Bagińskiemu i Platige Image nie można odmówić, potrzebna jet ogromna kasa i amerykańska wytwórnia. Bez tego film nie stanie się nigdy tym czym chce się stać Wiedźmin 3: Dziki Gon w świecie gier.
 

Guest 3669645

Guest
Bluźnisz, bracie.
Ja też tak umiem -Dać rolę Jaskra człowiekowi, który potrafi śpiewać. Co z tego tylko, że potrafi (i wychodzi mu to zacnie), skoro wygląda jak wygląda i ma głos jaki ma (nie, że brzydki, tylko nie pasujący do postaci).

Z oczywistych względów, reszty tej wypowiedzi nie warto przytaczać ani tym bardziej czytać.
Jak mogłem być takim głupcem...?! ;(

A ja od jakiegoś tam czasu, gdy myślę o filmowym Geralcie to jakoś przychodzi mi do głowy Mike Dopud. Pomijając facjatę, IMHO koleś też ma niezły głos do tej roli :)
Facjatę zawsze można pięknie przerobić, jak się ma w zespole doświadczonych ludzi od charakteryzacji.
 
Last edited by a moderator:
Mike Dopud - wydaje mi się już trochę za stary . Nie widziałem go w żadnym filmie albo go nie zapamiętałem , widać , że ma proporcjonalną sylwetkę do wieku , mógł by się przygotować do roli i formę - owszem , ale wg mnie na wiedźmina potrzebny jest koleś , który ma 35-40 lat maks z paroma wyjątkami jak Mads Mikelsen , który jest moim faworytem :)
Co sądzicie o muzyce do filmu ? Ja bym chciał coś w tym stylu
https://www.youtube.com/watch?v=7YpNs9oAIRU
 
Ja też tak umiem -Dać rolę Jaskra człowiekowi, który potrafi śpiewać. Co z tego tylko, że potrafi (i wychodzi mu to zacnie), skoro wygląda jak wygląda i ma głos jaki ma (nie, że brzydki, tylko nie pasujący do postaci).
Posłuchaj audiobooka, potem się wypowiadaj o dopasowaniu głosu do postaci :p
 

Guest 3669645

Guest
Posłuchaj audiobooka, potem się wypowiadaj o dopasowaniu głosu do postaci :p
Hm. Nie miałem okazji posłuchać, zniechęcił mnie głos Geralta :p Ale widzę że Jaskra gra tam Sławomir Pacek, co on ma wspólnego z Zamachowskim? Tak czy owak, domyślam się, że brzmi znacznie lepiej ;)
 
Status
Not open for further replies.
Top Bottom