No już bez przesady. Nie trzeba być geniuszem, aby odgadnąć, iż Aldensberg to Alvin. Sposób w jaki rozmawiałeś z Alvinem w Odmętach miał wpływ na to, co mówił Jakub i potrafił wykorzystać tę wiedzę przeciwko Geraltowi. Poza tym co Geralt miał powiedzieć? `O mój boże, zabiłem Alvina`? Oczywistą sprawą jest, że musiała być jakaś tajemnica, tylko, że dla spostrzegawczego gracza tajemnica to żadna. Do tego zauważ, że Salamandra ścigała Alvina, na polecenie - zapewne - Aldensberga. Chciał on sprowokować swoje `przeszłe ja` do wykorzystania swoich mocy i przeniesienia się do innego miejsca oraz czasu (co uświadomiła nam Triss).Kotra said:Nie oceniałbym tak szybko, że Alvin to "główny zły". Oboje mogą być Źródłem, a amulety które nosili mimo, że niezbyt powszechne to na pewno nie były unikatami. Geralt zresztą sam przyznaje, że nie jest pewien czy to ten sam medalion. Swoją drogą bardzo dobry motyw na dodatek![]()
Musi być jakaś przejrzysta podstawa, pod następne części. Przeszedłem przed chwilą grę (Zakonnik power i poziom normalny) Większość zadań wykonałem, walka końcowa, średnia. Miałem bardzo wysoki lev, broń i pancerz, ale nie miałem wierzby i mnie ifryty powalały kilka razyOrochimaruPL said:outro jest tylko jedne, możesz sobie sprawdzic w katalogu z grą /Data/Movies/Outro ...Wiec 3 rózne zakonczenia (zależące od naszych poczynan ) Outro...takie same dla wszyskich zakonczen :)
Moim zdaniem Bestia była najtrudniejsza. [poziom najtrudniejszy, oczywiście] Przy bestii się namęczyłem nieźle. Może dlatego, że nie użyłem Wierzby i co chwilę byłem ogłuszany. Jednak i z nią sobie poradziłem. Co do innych bossów - bardzo łatwe i schematyczne. Najłatwiejszą walką była walka z Azarem (choć trzeba było uważać na towarzysza Wiedźmina, który strasznie mi przeszkadzał).Walka z postaciami otoczonymi innymi bestiami/pomocnikami była bardzo schematyczna. Np. przy Magistrze i Mistrzu Zakonu po prostu waliłem bossa, nie przejmując się pomagającymi mu śmieciami - i tak mnie nie trafiali.Co do potworów - największe problemy miałem z Echinopsami/Archesporami (dobrze wymawiam ich nazwę? Te takie kwiatki wyrastające z ziemii) - zawsze Geralt się zacinał jak chciałem je atakować i męczyłem się, żeby do nich dobiec. Ale na wyższym lvlu i one mnie nie trafiały. Ogólnie to 95% gry przeszedłem z prawie pełnym paskiem życia (ok. 7/8 paska zapełnionego).Od zdobycia zbroji Kruka to już wogóle nie byłem raniony. Trochę szkoda. Jak na najcięższy poziom trudności spodziewałem się czegoś lepszego.Co uważam za błąd w walkach - podczas walk mieczami zawsze, gdy miałem kontynuować kombinację ciosów, za mieczem pojawiała się pomarańczowa smuga informująca mnie "teraz kliknij".Natomiast podczas walk na pięści/sztyletem/siekierą nie było takiej smugi. Zastanawiało mnie cholernie, po co Twórcy gry dali nam sztylety, skoro w 100% gry ani razu nie poczułem potrzeby wykożystania go. Jednak co było miłe to dobijanie przeciwnika za pomocą sztyletu.Czekam na kolejną część Wiedźmina, gdyż zakończenie na takową jak najbardziej wskazuje. Mam nadzieję, że kolejna część, albo chociaż patch poprawi pewne rzeczy.Do tego przydałyby się pochwy na miecze. Nie podoba mi się ten luźny zwis mieczy z pleców.Brak mi też opcji zapisania postaci - chętnie bym zaczął grę od nowa, lecz starą postacią ze swoimi umiejętnościami i ekwipunkiem. Że zbyt łatwo by było? LOL! I tak było łatwo budując postać od początku, a teraz chciałbym się po prostu pobawićgoscwdom said:Wydaje mi się, że najtrudniej było z Bestią wygrać. Trochę dziwne, czyż nie?![]()