Grę skończyłem przed północą i wrażenia mam takie: jeśli chodzi o mnie, Wiedźmin to jedna z najlepszych gier w jakie grałem w ciągu ostatnich 20 lat

Fabuła, grafika, muzyka, klimat, różne szczególiki, wszystko to składa się na znakomitą całość. Co mnie wkurzało: oprócz długich czasów wczytywania/sejwowania i sporadycznego wychodzenia gry do pulpitu, to "zacinanie się" bohatera podczas walki/poruszania się/podnoszenia przedmiotów. Musiałem się czasem zdrowo naklikać albo pomóc sobie klawiaturą. Ale powiedzmy, że są to niedoróbki techniczne albo wynikające z engine'u.Wada innego typu to to, że gra jest generalnie za łatwa. Zabawne, ale grając na średnim poziomie trudności najwięcej razy zginąłem z powodu archeosporów na bagnach (w queście z odprowadzaniem Dziadka do kapliczki Melitele lub w jaskini). Co do bossów, to wszystkich przeszedłem z marszu. Bestia padła szybko, Strzyga mogła mi naskoczyć, bo użyłem znaku Quen, a poza tym zablokowała się na jakimś murku w krypcie i tylko sobie ryczała. Kościej padł szybko, Azar Javed parę razy mnie oślepił i to wszystko. W końcowej walce oberwałem tylko trochę od ifrytów, Król Gonu prawie wcale mi nie zaszkodził - po prostu przypakowany Geralt szedł jak przecinak, rąbał wszystkich albo walił Igni i tyle. W zasadzie oprócz Igni przydaje się Aard, rozwój reszty znaków można sobie darować. Może jeśli ktoś grał w Diablo magiem i będzie chciał rozwijać równolegle wszystkie znaki, to będzie miał więcej trudności, ale jeśli postawi się na rozwój Igni i cech pomagających w rąbaniu, to grę przechodzi się bez problemu. Rozumiem, gdyby grało się na easy, ale na średnim poziomie trudności powinno być jednak sporo trudniej.Pomysł z wprowadzeniem możliwości podejmowania wyborów z późniejszymi konsekwencjami ilustrowanymi przez statyczne obrazki jest bardzo dobry, tylko jak dla mnie trochę mało tego było - wolałbym po kilka takich na każdy akt.Co do potworów, to nie podoba mi się Strzyga - wygląda jak pitbull na sterydach, skąd ona takiej masy nabrała? Przecież to dziewczynka była. Powinna być szybka, ruchliwa, wytrzymała, rąbać pazurami np. powodując krwawienie. Nawet odczarowanie jej nie stanowiło żadnego wyzwania. Pytanie teraz, co dalej? Jeśli będzie jakaś kontynuacja przygód Geralta, to tak rozwinięty bohater przejdzie przez grę jak nóż przez masło, no bo skoro nawet mutanci w V akcie nie stanowili żadnego problemu, to co dopiero mówić o "zwykłych" potworach? Może twórcy wypuszczą jakich patch poprawiający skuteczność przeciwników, bo trudno, żeby Geralt cały czas walczył z gostkami na poziomie tego z outro. Chyba że np. po osiągnięciu 40 poziomu przejdzie na emeryturę

a grać będziemy np. jakimś jego wychowankiem, którego będziemy rozwijać od zera. Mimo tych wszystkich zastrzeżeń nadal uważam, że gra jest bardzo dobra (mimo że trochę różni się od moich oczekiwań) i mam nadzieję, że "potencjał rynkowy" Wiedźmina nie zostanie zmarnowany, a twórcy wyciągną wnioski z postów zamieszczanych na tym forum.