Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
WIEDŹMIN
WIEDŹMIN 2
WIEDŹMIN 3
WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
Menu

Register

Fabuła W2 - błędy i nieścisłości

+
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • …

    Go to page

  • 12
Next
First Prev 3 of 12

Go to page

Next Last
W

wojnar86

Senior user
#41
Aug 4, 2011
TORPEDA, wiekszosc twoich argumentow da sie latwo obalic, trzeba tylko chciec:

Z punktu 1)

Tym samym bitwa pod Starymi Pupami, wróć pod Brenną miała by miejsce w 1265 roku, więc i pogrom w Rivii nosiłby tą samą datę. Przyjmując zaś rok 1268 za rok, w którym nastąpił pogrom, w W1 powinien być rok 1273
Click to expand...
Najprostsze wyjasnienie jest takie ze mamy dwa kalendarze - północny i Nilfgaardzki ijest meiedzy nimi roznica 3 lat, wiec mamy juz nie blad chronologii a jedynie niekonsekwencja w uzywaniu jednego kalendarza.

Potem, chronologicznie rzecz biorąc, mógł on sam wyrwać się Gonowi, co ukazuje nam wspomniana już ucieczka przez las i odnalezienie Geralta przez wiedźminów. Krótko mówiąc, Geralt nie mógł zimą 1270 dogonić Dzikiego Gonu, a następnie uciekać przed nim tego samego roku. Nie zgadza się pora roku.
Click to expand...
Chcialbym ci przypomniec ze jezdzcy Gonu moga sie przemieszczac w przestrzeni i w czasie. Co prawda jedynie "po spirali" jak mowi ksiazka, jednak mysle ze nie wyklucza to podrozy w przeszlosc. Zatem dajac sie zlapac w zime 1270 w Nilfgaardzie mogl sie znalezc w jesien w Kaer Morhen. Ale jeszcze prostszym wytlumaczeniem sa dwa kalendarze ;)

Aha, byłbym zapomniał. Na końcu gry dowiadujemy się, że Nilfgaard przekroczył Jarugę. Jest rok 1271. Czyli znów wojna, ale przecież Wojny Północne trwały od 1239-1268 roku.
Click to expand...
Dwa klanedarze - znowu


Z punktu 2)

W jaki sposób Geralt był w stanie sam wydostać się z Wyspy Jabłoni i wrócić do swojego świata ścigając Dziki Gon, który porwał Yennefer? Aby móc podróżować między miejscami i czasami Geralt musiałby posiadać Hen Ichaer czyli Gen Starszej Krwi, który nosiła Ciri lub chociaż jego „rozmytą” formę którą zachowali Auberon, Avallac'h, Eredin, albo też podróżować z osobą, która miała ten gen.
Click to expand...
A kto powiedzial ze wyspa jabloni byla w innym swiecie? Rownie dobrze mogla byc na jeziorze w Rivii, o ktorym mowa w Pani Jeziora i byla jedycznie magicznie ukryta...

Z punktu 3)

Samo istnienie takiej szkoły i to jeszcze na Południu w Cesarstwie wydaje mi się strasznie naciągnięte. Już nie chodzi mi o mętną argumentację, że skoro w książkach AS-a były medaliony Gryfa i Kota, to musiały być i szkoły, więc i Szkoła Węża (Żmii) mogła istnieć. Chodzi mi o to, że na Południu wiedźmini w ogóle nie byli znani. Byli oni „elementem krajobrazu” Królestw Północnych, o czym dobitnie świadczy przytoczony w jednym z filmików promujących grę cytat z Encyklopedii Maxima Mundi Effenberga i Talbota: Vedymini, a. wiedźmini wśród Nordlingów (ob.) tajemnicza i elitarna kasta kapłanów wojowników….
Click to expand...
Zauwazmy, ze rozroznienie na polnoc i poludnie nie jest stale, to znaczy ze dawniej, kiedy Nilfgaard byl jedynie malym panstewkiem na daaaalekim poludniu, krainy takie jak Nazair, Mettina lub Ebbing byly uwazane za polnoc i na terenie tychze mogla istniec szkola weza, ktora jednak upadla i stala sie "elementem krajobrazu" kiedy te krainy najechal Nilfgaard. Letho chcial jej przywrocic dawna swietnosc...

Z punktu 4)

4. Rozmowa z Shealą w Loc Muine, która mówi, że Loża zamierzała zabić Demawenda tylko dlatego, że był niedołężny w rządzeniu. Od razu zabić? Trochę to dziwne. Ogólnie rzecz biorąc to czarodziejki wyszły na straszne frajerki, dając się w dodatku podejść Letho.
Click to expand...
Czarodziejki potrzebowaly marionetkowego wladcy w Dolinie Pontaru, ktorym mialabyc Saskia. Poniewaz Demawend byl najslabszy z nich postanowily usunac jego, gdyz z powodu jego niedoleznosci nie ryzykowaly powstania ludnosci cywilnej i innych nieprzyjemnosci.
Ja na przyklad uwazam, ze to Filippa zlecila kaplanowi otrucie Saskie, zeby moc ja potem zdominowac, a nie Stannis (mimo, ze gra to sugeruje). Mam prawo do takiej interpretacji, gdyz nie jest to do konca wyjasnione w grze.

Z punktu 5)

a) na polecenie cesarza miał wraz z kumplami zabić króli i wrobić w to Lożę, a motywacją do tego było zapewnienie cesarza, że odtworzy Szkołę Węża (Żmii). I tylko dlatego on i jego kompani zostali królobójcami? Trochę to naciągane.
Click to expand...
Letho wspomina ze cesarz to nie jest zwykly czlowiek (troche jezowy ;) ). Jest nim zafascynowany - to samo w sobie jest wystarczajaca motywacja...


c) pierwszy do zabicia miał być Esterad Thyssen, ale skoro Loża chciała zabić Demawenda tym łatwiej można było wrobić Lożę, więc Letho zabił go. Następnie mamy drugi zamach na Foltesta i zamach na Henselta. Problem dotyczy pierwszego zamachu na Foltesta. Jak go umiejscowić w czasie i kto go zabił? Z gry znamy trzech wiedźminów, że Szkoły Węża (Żmii) i dwóch o których wspomina na końcu Letho, jednak ci dwaj jak się zdaję nie mają nic wspólnego z królobójcami i nie byli wtajemniczeni w zamachy. Letho wspomina, że nie widział ich od dawna. O zabójcy z pierwszego zamachu na Foltesta w ogóle nic nie mówi, tak jak by go nie było. Gdy Geralt we flash backu przypomina sobie jak uratował Letho moment później mamy na jednym rysunku jego Letho, Egana i Serrita. Gdzie jest wiedźmin zabity przez Geralta w pierwszym zamachu na Foltesta?
Click to expand...
Tu niestety musze sie zgodzic. Nijak nie da sie polaczyc tego zamachowca z Letho, ale nie wyklucza to tego ze byl on zwiazany z cesarstwem Nilfgaardu. Mozliwe, ze cesarz znalazl innego wiedzmina (zanim znalazl Letho) i skusil go tym samym. Kiedy nie powiodlo mu sie, cesarz wznowil poszukiwania innych kandydatow no i znalazl Letho.


Mówi on podczas prowokacji Geralta i Iorwetha, że Wiewiórki to jego bracia w zemście.
Click to expand...
Klamstwo - gra pod publiczke przed Iorwethem

Wspomina podczas pierwszej walki z Geraltem, że nie jest już wiedźminem.
Click to expand...
Owszem - wiedmzini zabijaja potwory, a Letho krolow! Wiec jest teraz krolobojca. Zauwaz ze nawet nie nosi srebrnego miecza - nie potrzebuje go, gdyz nie przyjmuje juz zlecen na potwory. Medalion sobie zostawil, ze wzgledu na jego przydatnosc (wykrywanie magii i niebezpieczenstwa).
 
  • RED Point
Reactions: Mengaard
W

wojnar86

Senior user
#42
Aug 4, 2011
KOlejnym potknięciem jest pochodzenie Łyżkobójcy. Jeśli mnie pamięć nie zawodzi, Guleta jest wymieniona w opowiadaniach i leży u Nordlingów.
Click to expand...
A Geralt niby pochodzi z Rivii, tak? Na tej samej zasadzie jak mamy Geralta z Rivii, mozemy miec Letho z Guletty... bo ladnie pasuje...


Światy równoległe mogą powstawać przy podróżach w czasie (których zresztą nie cierpię i mam nadzieję że twórcy już z nich korzystać nie będą) nie wskrzeszeniach więc była by to kompletna brednia.
Click to expand...
Zarowno Sapkowski w ksiazkach jak i REDzi nie uzywaja modelu swiatow rownoleglych zeby wyjasnic podroze w czasie. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z ciagloscia i wzajemnym przenikaniu sie przeszlosci, terazniejszosci i przyszlosci. To znaczy ze nie ma typowej ciaglosci czasu: zdarzenia z przeszlosci moga wplywac na przeszlosc i zmieniac ja (w Pani Jeziora ta czarodziejka zainspirowana historia Ciri, ktora wysnila Ciri na wyspie i skierowala ja do zamku Vilgefortza). Ten model obrazuje najlepiej waz Urobos z ksiazek, waz ktory wgryzl sie we wlasny ogon - czas to nie jest linia prosta a raczej kolo gdzie wszystkie punkty sa ze soba polaczone, a nie tylko sasiednie. Dodatkowo cale to gadanie o przeznaczeniu - w tym modelu przeznaczenie jak najbardziej istnieje, kto tego nie widzi walczy z wiatrakami (jak Geralt)!
W TW1 natomiast mamy Alvina, ktory przenosi sie w przyszlosc (prawdopodobnie bardzo daleka) i tam widzi obraz epoki lodowcowej a nastepnie jako dorosly czlowiek wraca do czasow Geralta, zeby temu zapobiec. On (tak jak Geralt) tez nie rozumie idei przezanczenia i weza Urobosa.



Jesli o mnie chodzi to najbardziej zdenerwowalo mnie kwestia Saskii - otoz idac sciezka Roche'a wogole nie dowiadujemy sie ze jest ona smokiem, ale pod koniec 3go aktu wystarczy wejsc w dziennik i przeglad postaci aby przeczytac w opisie Saskii, ze "smoczyca zniszczyla Loc Muine" - czy jakos tak... glupi i oczywisty blad, spoilerujacy i psujacy przyjemnosc z gry.
 
5ander5

5ander5

Senior user
#43
Aug 4, 2011
Wojnar86 said:
Jesli o mnie chodzi to najbardziej zdenerwowalo mnie kwestia Saskii - otoz idac sciezka Roche'a wogole nie dowiadujemy sie ze jest ona smokiem, ale pod koniec 3go aktu wystarczy wejsc w dziennik i przeglad postaci aby przeczytac w opisie Saskii, ze "smoczyca zniszczyla Loc Muine" - czy jakos tak... glupi i oczywisty blad, spoilerujacy i psujacy przyjemnosc z gry.
Click to expand...
Nie wspominając też o tym że z dziennika wiadomo jak nazywa się zabójca zanim go spotkamy
 
D

Dagorad

Senior user
#44
Aug 4, 2011
Wojnar86 wersja z kalendarzami jest bardzo naciągana sądzę że jest to sposób aby jakoś logicznie to wytłumaczyć a nie prawdziwy powód tych błędów.

Zauwazmy, ze rozroznienie na polnoc i poludnie nie jest stale, to znaczy ze dawniej, kiedy Nilfgaard byl jedynie malym panstewkiem na daaaalekim poludniu, krainy takie jak Nazair, Mettina lub Ebbing byly uwazane za polnoc i na terenie tychze mogla istniec szkola weza, ktora jednak upadla i stala sie "elementem krajobrazu" kiedy te krainy najechal Nilfgaard. Letho chcial jej przywrocic dawna swietnosc...
Click to expand...
Według gry Emyhr podbił ponad tuzin wolnych królestw jak dla mnie to jest błąd no chyba że założymy iż takie Sodden czy Brugge to wolne królestwa wówczas tyle pipidówek na Północy on mógł podbić. Letho jest długowieczny ale Emyhr nie dodatkowo skoro to on by miał podbić tereny na których była szkoła węża to musiał to zrobić w trakcie ostatnich 20 lat a 20 lat to zbyt mało żeby o takiej szkole całkowicie zapomnieć bo elementem krajobrazu to ona nie była. No i Nazair, Mettina, Ebbing i inne wielkie królestwa ze środka mapy to zbyt wielka siła by je wszystkie podbić w jakieś 14 lat. Letho nie wygląda mi na takiego który marzyłby o przywracaniu dawnej świetności szkole wiedźmińskiej.

A kto powiedzial ze wyspa jabloni byla w innym swiecie? Rownie dobrze mogla byc na jeziorze w Rivii, o ktorym mowa w Pani Jeziora i byla jedycznie magicznie ukryta...
Click to expand...
Raczej na pewno była gdzieś na północy w końcu Dziki Gon tam zaczął swoją łapankę po czym posuwał się na południe.

Letho wspomina ze cesarz to nie jest zwykly czlowiek (troche jezowy ;) ). Jest nim zafascynowany - to samo w sobie jest wystarczajaca motywacja...
Click to expand...
To by bardzo moim zdaniem "spłaszczyło" postać królobójcy no ale wiele postaci zostało "spłaszczonych" więc to możliwe.

Zarowno Sapkowski w ksiazkach jak i REDzi nie uzywaja modelu swiatow rownoleglych zeby wyjasnic podroze w czasie. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z ciagloscia i wzajemnym przenikaniu sie przeszlosci, terazniejszosci i przyszlosci. To znaczy ze nie ma typowej ciaglosci czasu: zdarzenia z przeszlosci moga wplywac na przeszlosc i zmieniac ja (w Pani Jeziora ta czarodziejka zainspirowana historia Ciri, ktora wysnila Ciri na wyspie i skierowala ja do zamku Vilgefortza). Ten model obrazuje najlepiej waz Urobos z ksiazek, waz ktory wgryzl sie we wlasny ogon - czas to nie jest linia prosta a raczej kolo gdzie wszystkie punkty sa ze soba polaczone, a nie tylko sasiednie. Dodatkowo cale to gadanie o przeznaczeniu - w tym modelu przeznaczenie jak najbardziej istnieje, kto tego nie widzi walczy z wiatrakami (jak Geralt)!
W TW1 natomiast mamy Alvina, ktory przenosi sie w przyszlosc (prawdopodobnie bardzo daleka) i tam widzi obraz epoki lodowcowej a nastepnie jako dorosly czlowiek wraca do czasow Geralta, zeby temu zapobiec. On (tak jak Geralt) tez nie rozumie idei przezanczenia i weza Urobosa.
Click to expand...
Podróże w czasie zawsze motają bo w końcu jaką mamy pewność że nagle twórcy nie powiedzą że wydarzenia z I i II nie miały miejsca bo dziki gon dajmy na to zabił Alvina w przeszłości? W samej sadze dużo tych podróży w czasie to nie ma ja kojarzę tylko że Ciri odwiedzała nasz świat w kilku epokach to o czym wspomniałeś ty i w czasie podróży to chaty na bagnach miał miejsce skok w czasie, równie dobrze tych podróży mogłoby nie być wcale i nic by to nie zmieniło (zmiany byłyby jedynie kosmetyczne).
Alvin miał wizję epoki lodowcowej przynajmniej tak mi się wydaje. W ogóle motyw z Alvinem jest dziwny i zamotany ale to było już poruszane wiele miesięcy temu.
Przeznaczenie to taka sama mistyfikacja jak Dziki Gon. W każdym razie w II poznajemy jak wygląda to przeznaczenie o którym gadał Dziki Gon i wiemy że wiara w owo przeznaczenie wynikała jedynie ze szczątkowych danych.

Jesli o mnie chodzi to najbardziej zdenerwowalo mnie kwestia Saskii - otoz idac sciezka Roche'a wogole nie dowiadujemy sie ze jest ona smokiem, ale pod koniec 3go aktu wystarczy wejsc w dziennik i przeglad postaci aby przeczytac w opisie Saskii, ze "smoczyca zniszczyla Loc Muine" - czy jakos tak... glupi i oczywisty blad, spoilerujacy i psujacy przyjemnosc z gry.
Click to expand...
Mam takie same odczucia do tego jak ty. Zresztą nie jest to jedyny spoiler z dziennika tak na szybko to innym jest los Kaedweńskiego reprezentanta we Flotstam czy to kto majstrował przy diamentach Sheali.
 
R

raf230885

Rookie
#45
Aug 4, 2011
Cytuj
A kto powiedzial ze wyspa jabloni byla w innym swiecie? Rownie dobrze mogla byc na jeziorze w Rivii, o ktorym mowa w Pani Jeziora i byla jedycznie magicznie ukryta...


Raczej na pewno była gdzieś na północy w końcu Dziki Gon tam zaczął swoją łapankę po czym posuwał się na południe.
Click to expand...
czyli byli na tej wyspie blisko 5lat? Czy byli krótko, kilka dni, a w wiedźminlandzie w tym czasie minęło 5lat?
 
K

-kratos-

Senior user
#46
Aug 4, 2011
Wojnar86 said:
A kto powiedzial ze wyspa jabloni byla w innym swiecie? Rownie dobrze mogla byc na jeziorze w Rivii, o ktorym mowa w Pani Jeziora i byla jedycznie magicznie ukryta...
Click to expand...
Kto powiedział? Mi logika. Otóż: Ciri nie była w tamtym czasie, aż tak potężną czarodziejką, żeby móc magicznie ukryć jakąś wyspę obok jednego z największych miast wiedźmińskiego kontynentu - Rivii. Moim zdaniem, przeniosła ich magicznie do innego świata, ponieważ tą zdolność opanowała już do perfekcji w Pani Jeziora.

Poza tym jak pewnie pamiętasz, gdy Ciri wylądowała na pustyni Korath, potrafiła wyczarować jedynie bardzo proste zaklęcia. A przecież od tamtego momentu nie pobierała nigdzie magicznych nauk.
 
D

Dagorad

Senior user
#47
Aug 4, 2011
raf230885 said:
czyli byli na tej wyspie blisko 5lat? Czy byli krótko, kilka dni, a w wiedźminlandzie w tym czasie minęło 5lat?
Click to expand...
Nie wiadomo jak długo byli ale ich sielankę przerwał Dziki Gon. Raczej czas tam płynął normalnie np. mogli tam siedzieć z rok, później miesiąc gonienia Gonu następnie 3 lata i kilka miesięcy służenia (czy co on tam wtedy robił) Gonowi po czym ucieczka. Na wyspie nie mogli siedzieć przez 5 lat bo by się inne zdarzenia nie mogły zdarzyć.

Kto powiedział? Mi logika. Otóż: Ciri nie była w tamtym czasie, aż tak potężną czarodziejką, żeby móc magicznie ukryć jakąś wyspę obok jednego z największych miast wiedźmińskiego kontynentu - Rivii. Moim zdaniem, przeniosła ich magicznie do innego świata, ponieważ tą zdolność opanowała już do perfekcji w Pani Jeziora.

Poza tym jak pewnie pamiętasz, gdy Ciri wylądowała na pustyni Korath, potrafiła wyczarować jedynie bardzo proste zaklęcia. A przecież od tamtego momentu nie pobierała nigdzie magicznych nauk.
Click to expand...
W sadze. Coś mi mówi że twórcy w grze oddali Cirii moc.
 
G

geraltzrivii21

Senior user
#48
Aug 5, 2011
Z tym się nie zgodzę. Mocy nie wyrzekła się tak od widzimisię tylko ze strachu przed jej konsekwencjami i zbyt wielką siłą (wizja na pustyni z jednorożcami). Jeśliby przyjąć, że w grze znowu będzie ją miała to jej potęga będzie tak wielka, że aż strach pomyśleć (przecież nawet nie znała wielu formuł a wyczarowała deszcz itp). W związku z tym Ciri byłaby przesadzona i nadawałaby się tylko na antagonistkę bo raczej nie sadzę żeby Geralt miał taką sojuszniczkę w podróży. Dlatego właśnie sądzę, że Ciri nie będzie miała mocy jako takiej.
 
D

Dagorad

Senior user
#49
Aug 5, 2011
GeraltzRivii21 said:
Z tym się nie zgodzę. Mocy nie wyrzekła się tak od widzimisię tylko ze strachu przed jej konsekwencjami i zbyt wielką siłą (wizja na pustyni z jednorożcami). Jeśliby przyjąć, że w grze znowu będzie ją miała to jej potęga będzie tak wielka, że aż strach pomyśleć (przecież nawet nie znała wielu formuł a wyczarowała deszcz itp). W związku z tym Ciri byłaby przesadzona i nadawałaby się tylko na antagonistkę bo raczej nie sadzę żeby Geralt miał taką sojuszniczkę w podróży. Dlatego właśnie sądzę, że Ciri nie będzie miała mocy jako takiej.
Click to expand...
Mi się wydawało że wyrzekła się mocy ponieważ żywioł ognia zaczął przejmować nad nią kontrolę. Co to jej siły to bym nie przesadzał nie jest pierwszą osobą z tym genem. Wyczarowując deszcz jakieś tam formuły znała, miała bardzo dobre nauczycielki. No i z Dzikim Gonem za plecami to albo by się od Geralta trzymała z daleka albo razem by uciekali. Oczywiście w II zobaczyliśmy dużo potężnej magii więc obawy że byłaby przesadzona są jak najbardziej uzasadnione.
 
N

nwchades

Rookie
#50
Aug 5, 2011
Dagorad said:
Co to jej siły to bym nie przesadzał nie jest pierwszą osobą z tym genem. Wyczarowując deszcz jakieś tam formuły znała, miała bardzo dobre nauczycielki.
Click to expand...

Nie zrozumiałeś tej kwestii do końca. Prawdziwy Gen miały tylko Lara i Ciri(znaczy o tylu osobach wiemy). W dodatku tylko one były czarodziejkami - miały moc. Długo by tłumaczyć te zawiłości, zresztą w sadzę też do końca nie jest to wytłumaczone. Jeżeli by się czepiać nieścisłości, to w sadze i opowiadaniach też dużo błędów byśmy znaleźli.
Ja wszystkie błędy fabularne wybaczcam, jeżeli historia mnie wciąga. Drobne niedogodności i szczegóły mi nie przeszkadzają, a większość z błędów które wymieniliście da się w jakiś sposób(bardziej czy mniej naciągany) wytłumaczyć.
Jedynę czego nie mogę zrozumieć to jak mógł się zakraść do gry błąd z datami, chronologią. Wg. mnie jest to jedyny drastyczny błąd, który fanów AS-a może razić w oczy.
I jeszcze jedno: Gra nie jest w żaden sposób kontynuacją książki :) Prosiłbym żeby to zapamiętać :)
 
R

raf230885

Rookie
#51
Aug 5, 2011
Jedynę czego nie mogę zrozumieć to jak mógł się zakraść do gry błąd z datami, chronologią. Wg. mnie jest to jedyny drastyczny błąd, który fanów AS-a może razić w oczy.
I jeszcze jedno: Gra nie jest w żaden sposób kontynuacją książki :) Prosiłbym żeby to zapamiętać :)
Click to expand...
nie "może", tylko "musi" razić w oczy. Kompromitacja jednym słowem.

Co do tego czy gra jest kontynuacją książki to się w zupełności nie zgadzam. O ile W1 bardzo mało nawiązywał, to w W2 mamy powrót do historii z sagi, zwłaszcza wspomnienia z Yen i Dzikim Gonem. Jeżeli to nie jest dla Ciebie kontynuacja fabuły(chyba, że rozróżniasz tutaj fabuła/książka), to mnie to dziwi.
 
D

Dagorad

Senior user
#52
Aug 6, 2011
Przechodząc najpierw grę ścieżką Rochea byłem przekonany że to on kazał zaatakować Wiewiórki pod koniec I aktu. Za ten ruch dostał zresztą u mnie minus;) i uznałem że wypuszczenie Letho z rąk to była w sporym stopniu jego wina. Dopiero przechodząc grę po stronie Jorvetha (a raczej dając mu miecz bo ścieżka nie ma tu nic do rzeczy) dowiedziałem się i to zresztą od Rochea jak było naprawdę. Moim zdaniem jest to błąd wynikający zapewne z tego w czym upewniam się coraz bardziej że twórcy najpierw stworzyli ścieżkę Jorvetha. Błędem w tym jest to że Geralt powinien wygarnąć Rochowi podczas rozmowy ten atak.
 
Nars

Nars

Moderator
#53
Aug 6, 2011
GeraltzRivii21 said:
Z tym się nie zgodzę. Mocy nie wyrzekła się tak od widzimisię tylko ze strachu przed jej konsekwencjami i zbyt wielką siłą (wizja na pustyni z jednorożcami). Jeśliby przyjąć, że w grze znowu będzie ją miała to jej potęga będzie tak wielka, że aż strach pomyśleć (przecież nawet nie znała wielu formuł a wyczarowała deszcz itp). W związku z tym Ciri byłaby przesadzona i nadawałaby się tylko na antagonistkę bo raczej nie sadzę żeby Geralt miał taką sojuszniczkę w podróży. Dlatego właśnie sądzę, że Ciri nie będzie miała mocy jako takiej.
Click to expand...
Z nagłym przypływem wiedzy to się zgodzę (wypowiadała zaklęcia, których nie znała), jednak nagły przypływ siły, związany był chyba z zaczerpnięciem mocy z ognia, co jak wiemy praktykowali tylko najpotężniejsi czarodzieje. Ciri wyzbyła się mocy niejako w afekcie :] Ja tam generalnie (jak już kiedyś pisałem w temacie, którego nie ma) jestem zwolennikiem powrotu Wiedźminki do Wiedźminalndu. Polazłbym nawet dalej i posłał w końcu zmaltretowanego przez życie Gerwanta na emeryturę, a w dalszych częściach gry uczynił młodą główną bohaterką gry. Drzewka umiejętności są dość oczywiste: magia - miecz - psionika. Ja bym tam w taką grę z chęciom zagrał :] No koćze ten mały offtopic.
 
N

nwchades

Rookie
#54
Aug 6, 2011
raf230885 said:
nie "może", tylko "musi" razić w oczy. Kompromitacja jednym słowem.

Co do tego czy gra jest kontynuacją książki to się w zupełności nie zgadzam. O ile W1 bardzo mało nawiązywał, to w W2 mamy powrót do historii z sagi, zwłaszcza wspomnienia z Yen i Dzikim Gonem. Jeżeli to nie jest dla Ciebie kontynuacja fabuły(chyba, że rozróżniasz tutaj fabuła/książka), to mnie to dziwi.
Click to expand...
Wcale nie musi razić w oczy, bo wcale nie trzeba na to uwagi zwracać.

Gra nie jest kontynuuacją historii opowiadanej w sadze czy opowiadaniach! Do gry z książek wzięto bohatera, świat przedstawiony, bohaterów pobocznych, zarys historyczny, i trochę wydarzeń. Natomiast fabuła gry nie ma nic wspólnego z historią opowiedzianą w sadze czy opowiadaniach. Sam AS powiedział, że nie jest to oficjalna kontynuacja cyklu o wiedźminie.

I jeszcze tak mi przyszło do głowy - skoro nie jest to oficjalna kontynuacja książek, to teoretycznie nie musieli się w 100% opierać na cyklu. Czyli pewne niezgodności z cyklem wiedźmińskim, nie są jakimś strasznym błędem.
 
K

Kojotoperz

Forum regular
#55
Aug 7, 2011
Cos co mnie "bardzo zdenerwowalo" to quest w drugim akcie jezeli opowiedzielismy sie po stronie Iortwetha, dokladniej po przejsciu przez mgle w poszukiwaniu Triss. Mamy zakrasc sie do obozu Nilfgardczykow, po drodze jeszcze przed trupem ze statuetka Triss mozemy przy innym trupie znalezc rozkazy od Shilarda Fitza-cos-tam dotyczace pojmania Merigold i przyprowadzenia jej do niego. Od tego momentu powinien chyba Geralt domyslac ze Triss zostala przez nich uwieziona , tym bardziej po rozmowie z Roche'em ktory twierdzi ze Triss moze byc tylko w obozie "czarnych". Tymczasem dokument z rozkazami w ogole nie jest przedmiotem fabularnym. Pozniej dlaczego Geralt przy wejsciu do ich obozu daje sobie zwiazac rece - ludziom ktorzy mieli w planach uprowadzenie jego lubej?!!O ile zlozenie broni jeszcze jakos by uszlo chociaz powienien wiedziec ze beda chcieli go zabic skoro wie o porwaniu Triss to dania sie zwiazac kompletnie nie pojmuje. Rozmowy z Fitz'em tez nie rozumiem. O ile mozna wytlumaczyc ze wyslannik cesarza udawal ze nic nie wie o zniknieciu Triss (powiedzial mniej wiecej, gdy dowiedzial sie od Geralta ze Triss zostala uprowadzona : Szkoda, mialem zamiar sie z nia spotkac )to dlaczego Geralt rozmawia tak jakby nie wiedzial o ich zamiarach co do niej ?!! W ogole nie mamy w opcjach dialogowych czegos takiego jak "wiem ze to wy stoicie za zniknieciem Triss" albo " wiem ze chcieliscie ja porwac"!!! Tak durna ta czesc questu,tak mnie wku*wila, (nie wiem co za >>miszcz>> dialogi pisal w tym momencie i w ogole dziwie sie ze to przeszlo) ze mi humor popsula i reszte gry przeszedlem byle przejsc, na najlatwiejszy poziom ustawilem, zadnych dodatkowych questow ine robilem, nic nie zbieralem juz, co gorsza przestala mnie gra tak naprawde interesowac. Przeszedlem na "odwal" i na pewno juz drugi raz przechodzic nie bede. Trojki na pewno przez to nie kupie.
 
M

mirek83

Senior user
#56
Aug 7, 2011
Dla mnie jedną z najbardziej naciąganych rzeczy jest samo zrobienie z wiedźminów asasynów. Wiedźmini byli szkoleni głównie z myślą o walce z potworami, a nie jako cisi zabójcy, zresztą jeden Bonhart pokazał, że wcale nie trzeba być wiedźminem, żeby być dobrym szermierzem. Można raczej śmiało założyć, że Emhyr miał więcej takich Bonhartów na usługach, więc czemu stwierdził, że tylko wiedźmin może być zabójcą? Z kolei po co Filippie potrzebni wiedźmini do zamachów, skoro przy poprzednich jakoś radziła sobie bez nich.

Przykład z naszego świata: do cichego zabijania używało się ninja, a nie samurajów.
 
V

verlen

Senior user
#57
Aug 7, 2011
NabuchodonozorI said:
Moje główne obiekcje były skierowane w stronę pań z Loży, które nic sobie nie robią z ryzyka w związku z poddaną ostracyzmowi Triss, mimo że w książce Yennefer posiadająca o wiele mniejszą ilość informacji i skali rażenia była dla nich zagrożeniem.
Click to expand...
Jeśli chodzi o ścisłość, to Yen w sadze jest opisana jako sporo starsza i silniejsza od Triss. Silniejsza w znaczeniu dużo lepsza z niej wiedźma. Warto wspomnieć też o tym, że Triss w czasie Bitwy pod Sodden trzęsła się ze strachu, płakała i bodaj nawet się posikała. Przeżyła cudem. Yen też tam walczyła a jak sugeruje saga, nie zachowywała się równie tchórzliwie. Triss przy Yen była dzieciakiem. Yen była wytrawną magiczką, z dużym doświadczeniem i ogromną wiedzą o świecie i polityce. Do tego była mocno niezależna. To sprawiało, że była przez Lożę traktowana jako poważne zagrożenie. Nie bała się ich a mogła zaszkodzić. Triss bałaby się im bezpośrednio zagrozić, no i nie miała siły by to zrobić. A wiedza? Może lokalna o Temerii.
Przyszło mi do głowy jeszcze jedno. Triss nie była taka do końca "magiczna" jak reszta czarodziejek. Jest jedyną czarownicą z Sagi o której wiadomo, że nie ma "immunitetu" - czyli odporności na choroby. Prawdopodobnie może być również płodna w przeciwieństwie do większości swoich konfraterek (co nie byłoby odosobnionym przypadkiem, vide matka Geralta). A jej potencjalna płodność daje do myślenia.
Jak ktoś tu wspomniał, Triss jakoś dziwnie osłabła w trakcie rzucania dość prostego czaru ochronnego na początku Aktu I. Może to świadczyć o dwóch rzeczach.
Po pierwsze że jest dość słabą czarodziejką.
Po drugie przechodziła właśnie jakąś chwilową niedyspozycję, co może wiązać się z faktem, że jednak jest płodna i po prostu "zaciążyła". Oczywiście nie z Geraltem, bo on, czego możemy być pewni, jest na sto procent bezpłodny. Próba Traw zrobiła swoje. Czyli tu pojawiają się pytania, czy Triss jest w ciąży, a jeżeli tak, to z kim? A może z Foltestem? Dażył ją pełnym zaufaniem. Ona też zdaje się go lubiła. Jeśli tak, to byłby kolejny bękart - potencjalny pretendent do tronu Temerii.
No dobra, sam nie wierzę we własną teorię, ale chyba jest dość ciekawa.
 
V

verlen

Senior user
#58
Aug 7, 2011
-Kratos- said:
Kto powiedział? Mi logika. Otóż: Ciri nie była w tamtym czasie, aż tak potężną czarodziejką, żeby móc magicznie ukryć jakąś wyspę obok jednego z największych miast wiedźmińskiego kontynentu - Rivii. Moim zdaniem, przeniosła ich magicznie do innego świata, ponieważ tą zdolność opanowała już do perfekcji w Pani Jeziora.

Poza tym jak pewnie pamiętasz, gdy Ciri wylądowała na pustyni Korath, potrafiła wyczarować jedynie bardzo proste zaklęcia. A przecież od tamtego momentu nie pobierała nigdzie magicznych nauk.
Click to expand...
Poza tym "wyspa jabłoni" to jedna z nazw Avalonu - mitycznej krainy (pełnej jabłoni) z legend arturiańskich. A przecież Ciri odwiedziła świat króla Artura, zakochała się w Galahadzie itp. Poza tym w legendach arturiańskich król Artur po śmierci odpłynął właśnie na "wyspę jabłoni - Avalon". Dla mnie to jasne jak słońce, bo autor Sagi zbyt wiele powiązań i aluzji uczynił, by tłumaczyć to w inny sposób.

-Kratos- said:
(...) Można raczej śmiało założyć, że Emhyr miał więcej takich Bonhartów na usługach, więc czemu stwierdził, że tylko wiedźmin może być zabójcą? (...)
Click to expand...
Śmiało się z Tobą NIE ZGODZĘ. Niby skąd Emhyr miałby mieć takowych Bonhartów więcej? Była jakaś szkoła Bonhartów? Osobnik ten był ewenementem w świecie Sagi. Świadczy o tym choćby fakt, że był jedynym o którym wiedziano, że potrafił pokonać wiedźminów w pojedynkach wręcz. Nosił wszak sporo ich medalionów.
A skoro Bonharta nie starczyło, to Emhyrowi zostali tylko wiedźmini. Cóż. Znał conieco możliwości jednego z nich.
A propos Ciri. Ona też była pełną wiedźminką, skoro potrafiła pokonać takiego kogoś jak imć rybiooki Bonhart. I to bez Próby Traw, jak to stoi w Sadze. Padł tam z ust Geralta tekst (cytuję z pamięci): "Wierzymy, że dziecko niespodzianka nie będzie potrzebowało żadnych prób by zostać wiedźminem". I tak się też stało z Ciri. Tylko dlatego była w stanie pokonać bez magii Bonharta.
 
M

mirek83

Senior user
#59
Aug 7, 2011
verlen said:
Śmiało się z Tobą NIE ZGODZĘ. Niby skąd Emhyr miałby mieć takowych Bonhartów więcej? Była jakaś szkoła Bonhartów? Osobnik ten był ewenementem w świecie Sagi. Świadczy o tym choćby fakt, że był jedynym o którym wiedziano, że potrafił pokonać wiedźminów w pojedynkach wręcz. Nosił wszak sporo ich medalionów.
Click to expand...
Choćby z tego powodu, że Leo nie był zwykłym człowiekiem, który umiejętności zawdzięczał treningowi. Gdyby był takim ewenementem, który jako jedyny człowiek na świecie może pokonać wiedźmina w walce, to raczej byłby nieco bardziej znany, tymczasem nikt specjalnie nie jest tym faktem przejęty. Skoro jeden Bonhart mógł osiągnąć taką sprawność w walce, to równie dobrze mogło być takich ludzi 10, 20 itp w innych częściach świata. A Emhyr, jako władca jednego z najpotężniejszych państw mógł mieć np. w swoich oddziałach specjalnych takich ludzi -naście albo więcej. Zresztą przykład Ciri pokazuje, że nie ma ludzi niepokonanych.
 
G

geraltzrivii21

Senior user
#60
Aug 7, 2011
"I Herkules du*pa, kiedy wrógów kupa".
 
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • …

    Go to page

  • 12
Next
First Prev 3 of 12

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.