Attachments
-
48.7 KB Views: 13
-
278 KB Views: 7
...i tylko się utwierdzi w przekonaniu, że dobrze robi.Pre-orderów złożono tyle, że się Bethesdzie na oficjalnej stronie gry nakład wyczerpał. Zatem deweloper na swoje wyjdzie i to z nawiązką.
No cóż, robią grę dla tej grupy graczy, która gwarantuje największą sprzedaż i największe zyski. I jakoś trudno ich nawet za to winić. Wielkie studia już dawno przestały robić gry dla wąskich grup hardcorowych graczy. Zrobienie gry AAA wymaga obecnie zaangażowania tak dużych środków, że gra musi być adresowana do bardzo szerokiej grupy osób, bo inaczej będzie ostatnia grą w historii studia......i tylko się utwierdzi w przekonaniu, że dobrze robi.
A co? Nie robi dobrze? Zadaniem wydawców i producentów jest robienie jak największej ilości pieniędzy. Tylko to się liczy. Względy artystyczne, jakieś osobiste ambicje odchodzą na dalszy plan. Jak myślisz, dlaczego niby z CD Projekt RED po premierze Wiedźmina 3 odeszło kilka albo nawet kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt osób, które pozakładały własne studia? Bo chciały mieć choć odrobinę wolności twórczej i stworzyć coś co odchodziłoby od współczesnych wzorców produkcji bezpiecznej finansowo, która powinna się zwrócić. W ilu egzemplarzach sprzedałby się Fallout, który byłby podobny do dwóch pierwszych części? W 3-5 mln? Dla Bethesdy to tyle co nic. Taki Fallout 4 sprzeda się pewnie podobnie jak Skyrim, gdzieś powyżej 20 mln egzemplarzy....i tylko się utwierdzi w przekonaniu, że dobrze robi.
Zwłaszcza seria CoD i AC. Chyba sobie jaja robisz.Piszę tu zwłaszcza o erpegach, bo strzelanki i gry akcji mają się świetnie. Tym gatunkom upraszczanie wszystkiego wręcz pomaga.
Rekordowa sprzedaż kolejnych części mówi sama za siebie. Poza tym nie definiowałbym obydwu gatunków jedynie tymi dwoma markami.Zwłaszcza seria CoD i AC. Chyba sobie jaja robisz.
Rekordowe wydatki na marketing i reklame też mówią same za siebie.Rekordowa sprzedaż kolejnych części mówi sama za siebie.
Gdyby się tak dobrze nie sprzedawały to wydawcy nie mogliby sobie pozwolić na taki marketing i reklamę. I tu zataczamy koło.Rekordowe wydatki na marketing i reklame też mówią same za siebie.
A za Bethesdę patchy nie robią fani?Coś czytałem dziś o patchu szykowanym na premierę, ale niewiem ile w tym prawdy.
Robi, niestety. Z biznesowego punktu widzenia jak najbardziej, ale każda moneta ma dwie strony. Jak gracze mają polubić coś bardziej skomplikowanego, złożonego i tak, mniej przyjemnego w odbiorze z początku (bo nie wykładającego wszystkiego na tacy), ale zdecydowanie bardziej satysfakcjonującego i na dłuższą metę angażującego, jeśli gry AAA nawet nie dają szansy czegoś takiego polubić, bo podobnych produkcji się nie robi? Przystępność, przystępnością, każualizacja każualizacją, ale nie wierzę, że nie dałoby się znaleźć jakiegoś złotego środka, czegoś pośredniego, bo w mojej ocenie ogłupianie gier poszło o kilka kroków za daleko.A co? Nie robi dobrze?
Się ludzie odzwyczaili. Powstaje zdecydowanie najlepsza, ale też trudna i specyficzna gra o ksenomorfie i gracze wymiękają. Bo wybuchów, akcji i prowadzenia za łapkę brak. Bo jak to tak, że gra nie przechodzi się z marszu, nie wybacza i wymaga? Sam, przyznam, jeszcze Aliena nie skończyłem (ale pewnikiem ukończę, chyba że w trakcie gry zejdę), bo horrory generalnie, to nie moja bajka. Gra zafundowała mi już X zawałów (DAC + słuchawki to nie jest dobre połączenie w tego rodzaju tytule), ale nie żałuję zakupu, bo emocji mam jak mało gdzie, a i klimat taki, że mucha nie siada. Kontynuację bym ukochał z miejsca, no ale...Widać że rynek się zmienia a gry AAA trawi RAK CASUALOWOŚCI, przejechało się na tym Creative Asembly tworząc bardzo dobre Alien Isolation, ale bardzo hermetyczne, i co? 2kk sprzedanych egzemplarzy i kontynuacja może kiedyś powstanie, o ile powstanie.
Bo to jest główny czynnik decydujący o sprzedaży, jakość ma znaczenie drugorzędne, a może i mniejsze.Rekordowe wydatki na marketing i reklame też mówią same za siebie.
True, zarówno gameplaye jak i zwiastuny nakręcały, a sama gra okazała się naprawdę klimatyczna. Przy okazji Fallouta nie czuję właściwie nic, niby są ghule, mutanty, krypty i tak dalej, ale jakoś tak bezjajecznie, nijako jest. Żem się bał, że jeno ja tak mam z racji tego, żem ustawiczny i niereformowalny malkontent, ale widzę, że nie tylko.Można wiele złego mówić o Skyrimie, ale jego zwiastuny robiły robotę, aż się chciało chwycić za miecz i ruszać do boju, a tutaj jest takie... ech...
Sęk w tym, że trudność gry to tylko jeden z elementów problemu. Ja się przyznaję przez bicia - jak mam problem z jakąś walką czy poziomem w grze, to zdarza mi się obniżyć poziom trudności, poszukać porad w necie, lub po prostu włączyć cheaty. Jak potrzebuję wyzwania, to gram w MP - w SP potrzebuję odskoczni. Zarazem jednak po grze oczekuję jakiejś głębi, w której można się zanurzyć. Klimatyczny świat, ciekawe postaci, bogata fabuła. Sporo gier AAA, pomimo "casualowości" w formie, potrafiło mi to zaoferować - może nie zawsze na najwyższym poziomie, ale przynajmniej przyzwoitym. Ot, choćby GTA IV (z tego co zerkałem, GTA V również powinna dać radę), Asasyny (do IV włącznie), Far Cry 3, Tomb Raider, nawet Shadow of Mordor czy Mad Max (te nadrabiały klimatem). Porównując do srebrnego ekranu - to nie są żadne oskarowe arcydzieła, tylko dobrze wykonane filmy, które się ogląda tylko raz, ale z ciekawością, a potem nie żałuje pieniędzy wydanych na bilet.Może następny Fallout to będzie taki minecratft z nałożoną skórką post-apo a towarzysze będą nam pomagać w budowaniu....
Widać że rynek się zmienia a gry AAA trawi RAK CASUALOWOŚCI, przejechało się na tym Creative Asembly tworząc bardzo dobre Alien Isolation, ale bardzo hermetyczne, i co? 2kk sprzedanych egzemplarzy i kontynuacja może kiedyś powstanie, o ile powstanie.
Perfekcyjne i uwielbiane niemal przez wszystkich GTA V też jest nieporównywalnie łatwiejsze niż starsze części, a to co się dzieje z rynkiem AAA pokaże też Square i remake FFVII tam to dopiero zapowiada się dramat, ale większość sika ze szczęścia bo w tytuje mamy VII..