Fanowskie galerie na DeviantArt

+

Guest 3669645

Guest
Blizna? Myślałem że to tatuaż :p

Fajny rysunek, fajna wizja, ale znowu powinna wyglądać młodziej, tutaj dałbym jej tak z 25 lat co najmniej ;)
 

Arraqnz

Guest
Adventus said:
Blizna? Myślałem że to tatuaż :p/>

Fajny rysunek, fajna wizja, ale znowu powinna wyglądać młodziej, tutaj dałbym jej tak z 25 lat co najmniej ;)/>
Może ona miała nie więcej niż 20 lat, a tylko wyglądała na starszą? Była czarodziejko-wiedżminką, do tego władczynią światów, dzieckiem przeznaczenia, nosicielka starszej krwi więc coś jej się należy .
 
Okładka hiszpańskiego wydania Czasu Pogardy. Pan od Sezonu Burz powinien się udać na warsztaty dokształcające.
Pytanie brzmi - co artysta miał na myśli? Widzimy Ciri. Ale gdzie i dlaczego ma zabandażowane nadgarstki?
Kaer Morhen, grzebień, szyte grotem strzały ubranie?
Tylko przy takiej interpretacji to pasowałoby raczej do Krwi Elfów, na której prezentuje się alternatywnie przystojny Jaskier. Najwidoczniej przydzielali je losowo.
Wspominałem już, że Hiszpanie mają najlepsze wiedźmińskie okładki?


@down
Adventus said:
@up
...na "hiszpańską" Yennefer patrzeć nie mogę... Ale Ciri wyszła im znośnie
Natychmiast udaj się na Jasną Górę, boś zgrzeszył. Świetna jest. Idealna.
 

Guest 3669645

Guest
Vakliv said:
Może ona miała nie więcej niż 20 lat, a tylko wyglądała na starszą? Była czarodziejko-wiedżminką, do tego władczynią światów, dzieckiem przeznaczenia, nosicielka starszej krwi więc coś jej się należy .
No ale w książce było, że z twarzy wyglądała jak dziecko (kiedy miała te 16 lat mniej więcej) więc trza się tego trzymać :D

@up Od strony wizualnej mają okładki super, ale precz mi z takimi, które mają tak dokładnie przedstawiać postacie :p Wolę jakąś symbolikę itd. zamiast portretów -No chyba, że wizja jest spoko. Bo na "hiszpańską" Yennefer patrzeć nie mogę... Ale Ciri wyszła im znośnie ;)
 
Geralt wracający ze zlecenia.
Ciekawa, mocniejsza kreska..
Autor: http://obrotowy.deviantart.com/gallery/?catpath=/
 
Coś chuderlawy ten wiedźmak. Trochę dziwne proporcje, ale to zapewne wina żabiej perspektywy. I miecz dwuręczny nosi.
 
Korzystając z tego obrazka... Zawsze mnie ciekawiło w jaki sposób Geralt wyciąga miecz z pochwy na plecach... Nie trzymając go za ostrze i nie wysuwając po kawałku :p Tego nie wyjaśnił nawet Sapkowski. A jest to aż do bólu fizycznie niemożliwe. A wyskakiwanie miecza opisane w książkach i zastosowane w W1 uważam za bzdurę. Ma ktoś jakikolwiek pomysł jak można by zrobić bardziej realistyczne dobywanie miecza z pleców?
 
Opisał, przynajmniej w jednej scenie. Co nie oznacza, że ma to jakoś więcej sensu.

"Prawa ręka wiedźmina błyskawicznie pomknęła do góry ponad prawe ramię, w tym samym momencie lewa targnęła mocno za pas na piersi, przez co rękojeść miecza sama wskoczyła do dłoni. Brzeszczot, z sykiem wyskakując z pochwy, opisał krótkie świetliste półkole i zamarł..."
Ziarno Prawdy

Z mieczem widocznym na obrazku Geralt musiałby mieć ręce do samej ziemi.
 
Solan7 said:
Korzystając z tego obrazka... Zawsze mnie ciekawiło w jaki sposób Geralt wyciąga miecz z pochwy na plecach... Nie trzymając go za ostrze i nie wysuwając po kawałku :p/>/> Tego nie wyjaśnił nawet Sapkowski. A jest to aż do bólu fizycznie niemożliwe. A wyskakiwanie miecza opisane w książkach i zastosowane w W1 uważam za bzdurę. Ma ktoś jakikolwiek pomysł jak można by zrobić bardziej realistyczne dobywanie miecza z pleców?
W "Ziarnie prawdy" jest szczegółowy opis dobywania broni zza pleców :p/>
E: Raison mnie ubiegł.
 

Arraqnz

Guest
raisond said:
Coś chuderlawy ten wiedźmak. Trochę dziwne proporcje, ale to zapewne wina żabiej perspektywy. I miecz dwuręczny nosi.
Może dlatego, że to nie jest fotorealistyczna grafika? Geralt był żylasty i szczupły to dwa. Raczej półtoraroczny.
 
Solan7 said:
A wyskakiwanie miecza opisane w książkach i zastosowane w W1 uważam za bzdurę. Ma ktoś jakikolwiek pomysł jak można by zrobić bardziej realistyczne dobywanie miecza z pleców?
Myślę, że poniższe filmiki powinny rzucić nieco światła na ten aspekt:

http://www.youtube.com/watch?v=IocQ_DZVAU0

http://www.youtube.com/watch?v=jv_eKksZCrg
 
raisond said:
[...] Z mieczem widocznym na obrazku Geralt musiałby mieć ręce do samej ziemi.
Albo jeszcze dłuższe. Chyba, że pochwa na miecz okrywałaby jedynie sztych ostrza i była wyposażona w odpowiednie zaczepy dla jelca. W takim przypadku jakieś 2/3 ostrza w czasie pobytu na plecach musiałoby być odkryte.
Problemem byłoby wtedy nie wysuwanie, lecz chowanie miecza. Trzeba byłoby bowiem trafić szpicem w pochwę na plecach zaczynającą się gdzieś na wysokości lędźwi, a przy niepowodzeniu nie wsadzić sobie miecza pokaleczyc sobie czterech liter ;) .

Ed.:
Po oblookaniu filmików zapodanych przez @Vojtasa (a w zasadzie tego drugiego - Ninja jeah!), nieco mi sie rozjaśniło i juz nie twierdzę, ze szybkie i łatwe wyciągnięcie miecza z pochwy zawieszonej na plecach jest niemozliwe.
 

Arraqnz

Guest
Wydaje mi się, że Geralt w W2 wyciąga miecz tak jak widać to na pierwszym filmiku. Pochwa na plecach się podnosi, a miecz zostaje bez problemu wyjęty.
 

Arraqnz

Guest
raisond said:
Wszystko zależy od całkowitej długości miecza. W W2 to miecz praktycznie przenika przez pochwę.
"Praktycznie" to znaczy? Ja nie zauważyłem. Za to w większości gier w ogóle nie ma pochew na oręż. Wszystko na stałe przyklejone do pleców więc powinniśmy być dumni z W2 pod tym względem. .
 
Bo w W1 wklada go od gory idealnie w pochwr ktorej nie ma a w W2 rzeczywiscie przenika. Na tyle szybko, ze ciezko zauwazyc. Podczas jakiejs cutscenki chyba dobrze widac.
 
Nie widzę w tym nic niemożliwego. Jeśli pochwa na miecz będzie ustawiona nie pionowo, tylko pod ukos poprzez szarpnięcie za pas lewą dłonią to Geralt nie musi wyjmować miecza centralnie pionowo, ale bardziej do przodu, a na to nie potrzebuje długich rąk. Poza tym pochwa musi być na tyle ruchoma, żeby można było ją ustawić pod skosem.
 
Zaatakował ich białowłosy potwór. Skoczył na nich z muru. Z wysokości, z której niepodobna było skoczyć, nie łamiąc nóg. Niepodobna było wylądować miękko, zawirować w umykającym oczom piruecie i w ułamku sekundy zabić. Ale białowłosy potwór dokonał tego. I zaczął zabijać.

Scoia'tael walczyli zażarcie. Mieli przewagę. Ale nie mieli żadnych szans. Na rozwartych ze zgrozy oczach Cahira dokonywała się masakra. Szarowłosa dziewczyna, która przed chwilą go poraniła, była szybka, była niewiarygodnie zwinna, była jak kocica broniąca kociąt. Ale białowłosy potwór, który wpadł między Scoia'tael, był jak zerrikański tygrys. Szarowłosa panna z Cintry, która z niewiadomych powodów nie zabiła go, sprawiała wrażenie szalonej. Białowłosy potwór nie był szalony. Był spokojny i zimny. Mordował spokojnie i zimno.

Scoia'tael nie mieli żadnych szans. Ich trupy jeden po drugim waliły się na płyty dziedzińca. Ale nie ustępowali. Nawet wtedy, gdy zostało tylko dwóch, nie uciekli, jeszcze raz zaatakowali białowłosego potwora. Na oczach Cahira potwór odrąbał jednemu rękę powyżej łokcia, drugiego uderzył pozornie lekkim, niedbałym ciosem, który jednak rzucił elfem do tyłu. przeważył go przez cembrowinę fontanny i wwalił do wody. Woda przelała się przez brzeg basenu karminową falą.

Elf z odrąbaną ręką klęczał przy fontannie, błędnym wzrokiem patrząc na buchający krwią kikut. Białowłosy potwór chwycił go za włosy i szybkim pociągnięciem miecza poderżnął mu gardło.

Gdy Cahir otworzył oczy, potwór był tuż przy nim.

— Nie zabijaj… — szepnął, zaprzestając prób podniesienia się ze śliskiej od krwi posadzki. Rozsieczona przez szarowłosą dziewczynę dłoń przestała boleć, zmartwiała.

 
Top Bottom