Justanor ma rozpoznawalny styl, taki east-heroic, dobry do rosyjskich baśni albo plakatów wzywających do zwiększenia normy o 150%. Postacie przez nią rysowane są niczym przodownicy pracy.
I miecz zdecydowanie za długi. Ma z półtora metra.
Znacznie przyjemniej wygląda. Twarze nabrały charakteru, chociaż Yennefer ciągle nieco umowna. Wysoka szczegółowość, intrygujące tło. Mam wrażenie, że qń, zapewne Kelpie, trochę psuje kompozycję, prawa strona gęsta, treściwa, a lewa pustawa. Ale ogólnie bardzo fajne. Zwykle jej stylistyka mi nie bardzo podchodzi, ale ta praca już prawie trafiła w sedno moich oczekiwań.
W ramach przyjętego stylu jest w porządku. Ja też nie tak go sobie wyobrażam, ale zdaję sobie sprawę, że ona tak rysuje. Tylko twarz Yennefer wydaje mi się zbyt pusta, taka manekinowata. Zapewne przez ten biały kolor.