Mimo powyższych narzekań to i tak wolałbym mieć taki obrazek okolicznościowy z naszą siwogłową, niż pseudoromskie dzieła z łabędziami na tle fioletowo - purpurowych wodospadów uiskrzonych brokatem i wielkimi księżycami, jakie czasami widuję u rodziców swoich znajomych, którzy przejmują na czas nieokreślony pieczę nad mieszkaniami, gdy ci lecą gdzieś last minyt. Także nie jest źle, choć tematycznie trochę śmiesznie. Ujeżdżanie wężosmoka z pochodnią w ręku jest raczej śmieszne, choć w tym przypadku technicznie piękne.