Mi dwójka podobała się dużo bardziej praktycznie w każdym elemencie. Dubbingu nie oceniam, bo tej wersji nie oglądałem.Nie uważam też, żeby film był za długi, prawdę mówiąc nie zauważyłem kiedy zleciało. Natomiast co do wierności książce... Od paru dni czytam Hobbita, bo poprzedni raz do niego zajrzałem już bardzo dawno temu i chciałem mieć porównanie. I powiem tak. O ile Władcę Pierścieni można nazwać w miarę wierną ekranizacją, to Hobbita co najwyżej luźną adaptacją. Ale akurat wątek Beorna jakoś specjalnie skrócony nie został, choć lekko zmieniony owszem. Jednak w stosunku do pozostałych zmian, to naprawdę jest nic. Jest o wiele więcej dużo poważniejszych przeróbek. Np. w spotkaniu z trollami. Co jednak nie znaczy, że wyszły filmowi na złe, bo obie części ogląda się świetnie.Byłem na nowym Hobbicie dwa razy. Raz 2D + napisy, drugi raz 3D + dubbing.
Niby fajnie, niby spoko ale coś mi tu nie grało. Wydaje mi się, że jedynka postawiła wyżej poprzeczkę niż była w stanie uskoczyć część druga.
Soundtrack o niebo lepszy w pierwszej części, motyw "Misty Mountains" był po prostu epicki. Aczkolwiek motyw muzyki w Esgartoh chwalę sobie.
Podobnie dubbing, co jak co, Golluma strawiłem ale Legolas mnie rozśmieszył. Przyzwyczaiłem się do Blooma.
Oglądając pierwszy raz byłem na seansie około 19, 20. Końcówka filmu, nawet jak dla mnie, osoby która interesuje się fantastyką stawała się lekko męcząca. Dla osób których średnio to interesuje film wydaje mi się, jest za długi, jak sądzicie?
No i to, że Jackson ogranicza wątki z książki (np. wątek Beorna jest strasznie uszczuplony) na koszt nowych, nie zawierających się w książce.
Po obejrzeniu pierwszego Hobbita wyszedłem z kina z takim... WOW!Drugą część oceniam wg mojej skali na takie +4.
jedynka postawiła jakąkolwiek poprzeczkę?Byłem na nowym Hobbicie dwa razy. Raz 2D + napisy, drugi raz 3D + dubbing.
Niby fajnie, niby spoko ale coś mi tu nie grało. Wydaje mi się, że jedynka postawiła wyżej poprzeczkę niż była w stanie uskoczyć część druga.
jeśli w skali 1-10, to się zgadzamPo obejrzeniu pierwszego Hobbita wyszedłem z kina z takim... WOW!Drugą część oceniam wg mojej skali na takie +4.
Ale ta średnia to dlatego, że rodzic z dzieckiem, czy właśnie ludzie w wieku ~20 lat? Bo ta statystyka to wredna bywa.Dla maniaków - pozycja obowiązkowa, a dodam, że calutka sala była pełna, średnia wiekowa 20![]()
Ale ta średnia to dlatego, że rodzic z dzieckiem, czy właśnie ludzie w wieku ~20 lat? Bo ta statystyka to wredna bywa.![]()
1) Tutaj brutalność jest marginalna, niemal jej brak, ale twórcy sprytnie z tego wybrnęli. Sama wizja Detroit nie tak zdegenerowanego jest po części za to odpowiedzialna. Krew ciężko uświadczyć na ekranie,, ale w gruncie rzeczy nie zraziło mnie to.Dwa pytania odnośnie Robocopa skoro widziałeś:
1) Jak z przemocą? Oryginał był dość brutalny jak na tamte czasy (nie tylko pod kątem krwi), a np. nowa wersja Pamięci Absolutnej (ten sam reżyser, oryginał dość brutalny) był mocno ugrzeczniony.
2) O co chodzi z tą jedną odsłoniętą dłonią?![]()