mogą. tylko nie wiem, czy ten powinien. nie wiem, czy powstanie warszawskie jest tematem na hollywoodzką produkcję. serio - nie wiem. całość trochę mi zgrzyta, od lany del rey, po tę idiotyczną scenę cłującej się pary pośród setek kul. przeładowane to wszystko, nie wiem, czy zmieści się tam jeszcze treść.@socchi
Skoro patos i wyniosłość tak mocno bije z zagranicznych filmów, to czemu nasze twory wojenne nie mogą takie być?
Widać nie czytałeś całości mojego komentarza...nie wiem, czy zmieści się tam jeszcze treść.
Wiem jedno - powstanie na pewno nie zasługuje na zapomnienie. Być może patos we współczesnych czasach to jedyna forma, która może zainteresować widza danym wydarzeniem.mogą. tylko nie wiem, czy ten powinien. nie wiem, czy powstanie warszawskie jest tematem na hollywoodzką produkcję. serio - nie wiem. całość trochę mi zgrzyta, od lany del rey, po tę idiotyczną scenę cłującej się pary pośród setek kul. przeładowane to wszystko, nie wiem, czy zmieści się tam jeszcze treść.
Ale lepsze niż średnia dwójka i jeszcze średniejsza trójka?Właśnie wróciłem z Transformersów, Dinoboty ftw. A sam Bay w końcu nauczył się używać slow motion![]()
No widzisz, kwestia gustu. Dwójka była bardzo średnia i najnowsza część jest oczywiście dużo lepsza, ale z kolei trójka mi się podobałaAle lepsze niż średnia dwójka i jeszcze średniejsza trójka?
Może to dlatego, że jak coś jest do dupy, to nie należy tego naśladować?@socchi
Skoro patos i wyniosłość tak mocno bije z zagranicznych filmów, to czemu nasze twory wojenne nie mogą takie być?
Ale... ale... jak to?!Ale bierzesz pod uwagę, Firn, że do dupy dla Ciebie niekoniecznie będzie do dupy dla reszty świata?;>
Tak się tylko upewniam ;p
Ja bym powiedział, że to amerykańskie podejście do tematu, daje dużo lepsze pojęcie i obraz tego jak to naprawdę wyglądało. Poza bzdurami w stylu Wróg u bram czy Szyfrów wojny jest Pluton, Czas Apokalipsy, Cienka czerwona linia, Urodzony 4 lipca, Kompania Braci i tona innych obrazów. A pojedyncza scena z Szeregowca Rayn'a potrafiła zszokować całe pokolenie i w ciągu dziesięciu minut zdemitologizować budowany przez lata patos drugiej wojny światowej (Działa Navarony, Złoto dla zuchwałych, Parszywa Dwunastka itd.).nie tylko spłyca naprawdę przecież ciekawą i mocną tematykę, ale jest też szkodliwe, bo pokazuje tylko jedną, w dodatku zasadniczo fikcyjną, stronę konfliktów zbrojnych.
Zgadza się.A pojedyncza scena z Szeregowca Rayn'a potrafiła zszokować całe pokolenie i w ciągu dziesięciu minut zdemitologizować budowany przez lata patos drugiej wojny światowej