Jest też trzecia opcja: skoro skopiowali fragmenty z pierwszej części wklejając je do nowego filmu to mogli też skopiować jakiś losowy wywiad z Cameronem i dołożyć dubbingOpcje są dwie: albo kupiono Camerona, albo wciąż, gdzieś tam, hen daleko jest iskierka nadziei dla tego filmu.
Swoją drogą, te nowe punki doklejone w scenie 'niby' z pierwszej części to słabizna. Gdzie jest Bill Paxton ja się pytam?! No i ten nowy Connor... Same blizny nie robią z człowieka badassa.


