taa kazali mi najpierw policzyc do dziesęci a następnie walnac głową w sciane pomaga niezawodnie a tak na powaznie to trzeba się doskonalic jak wtedy mnie poniosło to tak teaz postanowiłem nie wybuchacPistis said:....Michalun...ty jakies lekcje samo kontroli brales? jak ja sie kiedys tam wpisalem to myslalem ze mnie wzrokiem spalisz...
tak to sie skonczylo moje zycie...hej Yarpen-g....moze zalozymy wlasna sesje co ??????"Sesja RPG: powrot z za grobu..."Korgan said:Znalezienie Rodana wcale takie łatwe nie było. Co prawda w Hez-Hezronie za dużo karczm nie ma ale przeszukanie tych, które są koło biblioteki zajęło wam sporo czasu. Nareszcie znaleźliście biedaczka! Wasz kompan znalazł się w trudnym położeniu. Trzy piękne kobiety przyczepiły się do niego jak rzep do psiego ogona. Pistis nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności przejechał po tobie wóz, zwalił się na twoją głowę jakiś stary budynek i jeszcze brudne dzieci zaczęły skakać po rumowisku... Jednak wstałeś, przeszedłeś kilka metrów, poślizgnąłeś się na skórce od banana i uderzyłeś okiem w czyjś miecz.Nigdy nie może być tak źle aby nie mogło być gorzej, powiedział właściciel miecza i odszedł...
jeeeezuu naprawde ja miałem szczęście takie dzieci to nie przelewki a drewno zawsze nie jest takie twarde jakby się z początku zdawało Widać forumowy MG miał dobry dzień, zawsze mogły mnie obskoczyć wiewiórki i wypchać orzeszkami przez naturalne otwory , na żywcaPistis said:Yarpen-G----> hehe wiez ja to mialem to samo, wiec znam twoje polozenie......tylo ze na mnie Michalun nakrzyczal a Korgan zrobil mi duze kuku