Geralt - antybohater czy ikona popkultury?
Geralta można lubić lub nie, ale napewno nie wzbudza on niczyjej obojętności. W zasadzie jeśli ktoś już pokusił się o przeczytanie serii siedmiu książek, to ciężko mówić o obojętności, choćby ich bohaterem był nawet Mietek spod budki z piwem. Większości z was nasuwa się zapewne w tym momencie zasadnicze pytanie- "Tak, ale czy Mietek byłby w stanie wzbudzać tyle emocji?" Otóż to, Geralt jest postacią nietuzinkową i chociaż lubił sobie wypić czy iść na dziwki, kryła się w nim dusza romantyka z żyłką do filozofii. Geralt krył sobie wiele sprzeczności.W przerwach pomiędzy zadręczaniem sie, sprawianiem sobie bólu, a babraniem się po pas w łajnie potrafił znależć czas na dobrą książke. Ktoś z Red Studio stwierdził kiedyś w wywiadzie, że Geralt tak naprawde nigdy nie pogodził się z tym kim jest i moja skromna osoba odniosła podczas czytania sagi podobne wrażenie(eureka). Pomimo iż Geralt starał się jak mógł być prostym wiedźminem/zaakceptować to czym się stał, dosyć często spadała mu z twarzy maska, pod którą ukazywał się zagubiony, pełen współczucia człowiek, marzący o domku z kominkiem i spokojnej starości w towarzystwie ukochanych mu osób. Wpadłem w tak patetyczny ton, że chyba zaraz się rozpłacze. No właśnie-antybohater czy ikona popkultury? Zdaje się, że to chyba Dziadu pisał jakiś czas temu jak bardzo CDP chciałoby uczynić z Geralta ikone popkultury. Czy Geralt jest taką postacią? Chcielibyście aby Geralt zamienił się w męskiego odpowiednika Lary Croft/był tak czaderski jak Neo z Matrixa? Ktoś tu niedawno wypalił z pomysłem aby zatrudnić modela,dać mu na imie Geralt i jeździć z nim po całej Polsce w ramach akcji promocyjnej. Wiadomo już, że CDP czyni pierwsze kroki ku spopularyzowaniu swojego produktu(gra na komórke, karcianka).Czy w edycji kolekcjonerskiej macie nadzieje znaleźć tupecik a'la Geralt wraz z pełną charakteryzacja? Chcielibyście zrobić z Geralta produkt na sprzedaż, uważacie to za profanacje czy najzwyczajniej wam to wisi?