Ja mam tylko nadzieję, że to nie był ten sławetny trailer premierowy, który miał nas wyrwać z butów, urwać głowy i całą resztę członków?
Bo ten tutaj... no cóż, nie urywa niczego. Co więcej, to pierwszy trailer, który faktycznie mi się nie podoba, a przypomnę, że broniłem nawet niesławnego "Elder Blood".
Wiem, że pokazanie efekciarskiej jatki było głównym zamysłem trailera, ale przez to zgubił się gdzieś kompletnie cały klimat! Równie dobrze mogła to być zapowiedź każdej innej gry, w której główny bohater wymachuje mieczyszczem.
No i Geralt w płytówce... ostatnio podobne herezje było mi dane oglądać przy okazji tragicznej filmowej ekranizacji.
Całość ratuje nieco Ciri na samym końcu, ale tak czy inaczej "szału ni ma".
Szkoda, po cichu liczyłem na pięknie animowany trailer pokroju "Killing monsters". Rozczarowanie.