Gorzkie refleksje czyli niewidzialne ściany…..
Witam wiedźmińską brać,
Sporadycznie wypowiadam się na forum jednak teraz postanowiłem przelać na „papier” kilka gorzkich refleksji jakie nasunęły mi się ostatnim czasem. Tytułem wstępu zacznę, że jestem zdeklarowanym fanem prozy ASa a co za tym idzie stałem się wielkim miłośnikiem gry Wiedźmin. Celowo tu pominąłem Wiedźmina 2 gdyż moje przemyślenia niestety dotyczą ostatniej produkcji CD Red.
Po zakończeniu kiedy wybrzmiały ostatnie akordy outro odniosłem wrażenie, że coś mi umyka i burzy moje zadowolenie z gry, a ponieważ razem z „naszym” rodzimym wiedźminem na rynku pojawiły się dwie interesujące mnie produkcje, Crysis 2 oraz ostatnimi dniami Deus Ex; Human Revolution, postanowiłem ukoić roztrojone nerwy „rozstrzeliwaniem” cepidów w ruinach Nowego Jorku oraz zanurzyć się w mroczny cyberpunkowy świat „druciarzy”, korporacji Serif oraz Adama Jensena.
Penetrując najpierw oblężony przez „osobników ze Strefy 51” Time Square a teraz dolne dzielnice Hengsha doznałem olśnienia (prawie jak Archimedes w wannie hahaha) czego moim subiektywnym zadaniem zabrakło w Wiedźminie 2.
Ale zacznę z innej beczki (jak mawiali Panowie z Monty Python’a). Pamiętacie pierwsze doniesienia medialne i reklamy? Havoc i Red engine to miało być to, co zapewni rewelacyjne środowisko gry i niezapomniane wrażenia graficzne. Miały byś obszerne mapy, słońce i deszcz (tak trochę jak Bollywood hahaha) dzień i noc…….. i owszem grafika, tekstury prawdziwe szaleństwo a jeśli ma się jeszcze do dyspozycji GTX’a 580 z obsługą dx11 oraz i7 na pokładzie to jeden wielki zachwyt, który niestety przygasł po „odpaleniu” Crysis 2.
To co zaprezentowali ludzie z CryTek’a to jedno wielkie WOW. Przepraszam za tę emfazę ale „nienaturalna” wprost jakość grafiki, epicki rozmach map, możliwość dotarcia do celu różnymi drogami, praktycznie całkowita interaktywność otoczenia z efektami środowiskowymi albo teraz EIDOS i Deus EX ze swoją old school’ową wprawdzie grafika ale klimatem gry jak z Blade Runnera czy książek Wiliama Gibbsona, niesamowitą wprost różnorodnością dróg i możliwościami oddziaływania z otoczeniem………… to jest to czego zabrakło moim zdaniem w Wiedźminie 2. Przecież CD Red miał havoca, który napędza Star Wars The Force Unleashed 1 i 2 w których jak dobrze machniesz mieczem świetlnym możesz „rozwalić” praktycznie wszystko w zasięgu oczu.
W grze Wiedźmin 2 są obszary gdzie aż się prosi aby skorzystać z alternatywnych rozwiązań, ukryć się, albo wybić szybę……… i zaatakować z zaskoczenia niestety Matrix nie przepuści i stawia niewidzialną ścianę i aby dotrzeć do celu musiałem szukać jedynej słusznej drogi. Aby nie być gołosłownym oto przykład. Akt II Egzorcyzmy Sabriny albo misja dodatkowa siostrzyczki. Za każdym razem gdy chciałem dotrzeć do miejsca akcji miałem chęć po brodzić w wodzie i obejść cypel na około (można dotrzeć do takiego miejsca skąd widać miejsce kaźni Sabriny) nawet narażając się na wzmożone ataki utopców czy innych piranii, niestety niewidzialna ściana blokuje i trzeba ruszać do tyłu przez wąwozy. Miałem jeszcze kilka takich miejsc no ale cóż…….
Może ktoś powie, że się czepiam ale mam nadzieję że ten napisany bardzo emocjonalnie pod wpływem bodźca tekst będzie przyczynkiem do innych polemicznych komentarzy. I tak jak Wiedźmina uważam za klasę samą dla siebie i arcymistrzowstwo to Wiedźmin 2……. jest tylko dobry…. a szkoda.
Pozdrawiam
PS. Moja prywatna, bardzo subiektywna, propozycja na hit list za 2011 rok (jeszcze nie zamknięta) to:
1. Deus Ex. Human Revolution
2. Crysis 2
3. Wiedźmin 2
4. Bulletstorm
5. Total War Shogun 2
6. ………………...
7. …………………
Pzdr
