[JUSTIFY]Gdy po raz pierwszy uruchomiłem Gothica to było jakoś w 2004 roku, kilka miesięcy po zakupieniu dobrego jak na ówczesne czasy peceta. Pamiętam jak kumpel w wakacje zakupił Gothica w Nowej eXtra Klasyce i poszliśmy do mnie ją zainstalować. Na początku było niezwykle klimatyczne intro, później rozmowa z Diegiem i cała Górnicza Dolina stała przed nami otworem. To była pierwsza tego typu gra dla mnie. Wcześniej z erpegów grałem m.in. w Might&Magic VIII czy Neverwinter Nights. Było to coś wyjątkowego mieć przed sobą cały ten świat. Na początku naturalnie trochę czułem się zagubiony i nie bardzo wiedziałem co robić. Ale razem z kolegą rozkminialiśmy poszczególne elementy jak np. sterowanie czy u kogo można nauczyć się danej umiejętności. Super było to, że Gothic działał bez płyty i mogliśmy sobie opowiadać później własne przygody. Po wakacjach zakupił Gothica II i podobnie jak przy "jedynce" graliśmy razem i opowiadaliśmy sobie własne przygody czy wymienialiśmy się spostrzeżeniami i poradami. Gothic II to jeszcze więcej tego samego, tyle, że w nieco weselszym i przyjaźniejszym klimacie Khorinis, choć Górnicza Dolina była jeszcze bardziej mroczna.
Wszystko w Gothicach jest świetnie przemyślane. Chociażby źródła utrzymania danego obozu, jego cele czy przyczyny sporu między farmerami a strażą miejską. Tą iluzję żyjącego świata mającego własne problemy tworzyła niezwykły klimat, który pogłębiały genialne OST KaiRo. Do tego dochodziła fabuła na tyle ciekawa by chciało się ją poznawać. Może Gothiki nie mają pierdyliarda zakończeń czy wyborów moralnych, ale wracam do nich regularnie, niczym do dobrej książki, by jeszcze raz przeżyć tą przygodę i chłonąć klimat.
Niech sobie niektórzy piszą, że to gra dla gimbów (tja, sam Gothic jest w wieku gimnazjalnym, więc ci co grali mają co najmniej ponad 20 lat i nadal stawiają tą grę jako wzór, nie tylko ze względu na sentymenty), a ja wiem, że ani wcześniej, ani później nie czułem tego, co czułem grając i przeżywając Gothiki.[/JUSTIFY]
---------- Zaktualizowano 21:54 ----------
[JUSTIFY]Jeśli chodzi o to którego Gothica uważam za lepszego nie potrafię wybrać. "Jedynka" to moje pierwsze zetknięcie z serią, a zawsze początki wspomina się najprzyjemniej, ponadto Górnicza Dolina ma genialny klimat a i fabuła miała swoje momenty. Gothic II to ciąg dalszy historii Bezimiennego, z nieco lżejszym klimatem, w trakcie przygody natykamy się na starych znajomych, samo miasto jak i wyspa Khorinis też zapadały w pamięć. Ponadto doszedł crafting, który w pierwszej części praktycznie nie istniał. Noc Kruka to poboczna przygoda w nieco egzotycznych klimatach jest miejsce na starożytne ruiny, pustynny kanion, piratów jak i obóz bandytów na bagnie, który jest taką Górniczą Doliną w pigułce, bo spotykamy tam wielu znajomych spod bariery i nie wszyscy pałają do nas sympatią. Powracają też Magowie Wody, których nieobecność w sequelu była zagadkowa. Tak więc zarówno Gothica jak i Gothic II wraz z dodatkiem stawiam raczej na równi.
Dla mnie to jedna, wielka, spójna przygoda. Szkoda, że później wszystko zaczęło się sypać. Gdyby JoWood dał Piraniom szansę na solidne dokończenie Gothica 3 być może mielibyśmy świetną trylogię. A tak w G3 udał się tylko świat jak i oprawa audiowizualna. Fabuła była szczątkowa, nie tak rozbudowana jak poprzednich częściach a cała gra polegała na wykonywaniu masy szablonowych zadań pobocznych i odbijaniu miast z rąk orków...
O kolejnych częściach nawet się nie wypowiadam, bo nie odpowiada za nie Piranha Bytes, więc nie uznaję ich za kanon.[/JUSTIFY]