Mam obecnie ten sam problem, gra uruchamia się normalnie, łączy z innymi graczami online i bez żadnego powodu rozłącza mnie w trakcie rozgrywki i wraca do menu.
Łączę się obecnie bezprzewodowo przez Play LTE i zarówno transfery jak i pingi mam na więcej niż przyzwoitym poziomie (UL/DL średnio 15/40 Mbit/s, ping 50-100ms). Jak to bywa z bezprzewodowym łączem od czasu do czasu gubi się pakiety albo ping na parę sekund skacze wyżej niż średnia ale bez przesady, nie są to warunki do straty połączenia. Np. Skype połączony równolegle z grą nie rejestruje nawet zająknięcia czy innego szumu.
Dla porównania kiedy ostatnio łączyłem się po kablu z innego mieszkania to całą partię rozegraliśmy bez zrywania, stad moja koncepcja że gra zbyt gwałtownie reaguje na pojawianie się "szpilek" na wykresie opóźnień łącza radiowego. Jeśli to kwestia ustawień serwera to jest to bez sensu w grze turowej, przecież tu nawet ping rzędu paru sekund nikomu krzywdy nie zrobi.
Wersja gry z GOG, aktualnie 1.1.2
Jako sugestia co do rozwoju programu, nie byłoby złym rozwiązaniem dać możliwość zalogowania się do tej samej partii nawet po rozłączeniu, przynajmniej w ciągu kilku minut od zerwania połączenia. Jeśli rozgrywka jest na 4 osoby to reszta graczy może nawet nie zauważyć że kogoś rozłączyło zanim dojdzie do jego tury
update:
problem z rozłączaniem niezmiennie występuje jednak po ostatniej partii przyszło małe zaskoczenie bo wreszcie udało się choć raz zakończyć partię bez problemów. Nasunęło się jednak pytanie - czy partie prywatne i publiczne są hostowane na serwerze gry czy tez jedna bądź obie wersje hostuje gracz rozpoczynający partię na swoim komputerze(np. jak w grze po LANie)? Pytanie bierze się stąd że dotychczasowe zrywanie połączeń zawsze miało miejsce przy grach prywatnych zaś ostatnia udana partia poszła na grze publicznej. Jeśli sprawa zależy od komputera hostującego to w przypadku połączenia pomiędzy dwoma pecetami błędy sieci będą się kumulować od każdego gracza i potencjalnie zerwą sesję gry, czy nie tak?