Jeśli faktycznie znów odwalą robotę na boku jak z czwórką, to sugerowałbym przyszły styczeń
A wręcz wstrzymał z zakupem do 2017 patrząc na to jak, nawet dzisiaj, działa GTA IV.
Lipa straszna z tą obsuwą.
Rockstar po raz kolejny pokazuje, że PC ma tam, gdzie światło nie dochodzi.
Jasne, ich gry nie sprzedają się na blaszaki tak dobrze jak na konsole, ale to w dużym stopniu zasługa samej firmy.
Złe porty się nie sprzedają, nieważne kto jest ich autorem, po prostu nie sprzedają się, bo są złe i tyle.
I bardzo dobrze, skoro lekceważysz daną społeczność nie masz podstaw oczekiwać dużych zysków.
Po prostu nie i już. Nie ma znaczenia jak dobre tytuły tworzysz na konsole, skoro na PC twoje flagowe produkty albo są technologicznym bublem, albo nie ma ich wcale.
Od premiery GTA V minął w zasadzie równy rok, czasu aby przygotować porządną wersję na blaszaki Rockstar miał więcej niż dosyć i nagle dowiadujemy się, że takowej nigdy nie było, że nikt nad nią nie pracował. Bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że po roku gry nadal nie ma, iż zanim w ogóle pojawi się wersja PC do sprzedaży trafią edycje na konsole!? Po raz wtóry!
Przecież to jak kopniak w rzyć, cios w żołądek i naplucie na głowę jednocześnie.
Wersją na blaszaki zajmą się (najpewniej jacyś stażyści w ramach praktyki) dopiero po tym, gdy firma załatwi się z PS4/XOne. To co, u diaska, robili do tej pory!?
Jeśli ten scenariusz się potwierdzi i GTA V PC będzie prostym portem, to każdy kto to kupi działać będzie, świadomie czy nie, na szkodę platformy.