SLI said:
SLI said:
Moja dzisiejsza z pozoru niewinna wycieczka do Empiku zakończyła się spontanicznym i nieplanowanym zakupem Mass Effect.
Hostile - Ty lepiej nie chodz niewinnie po salonach samochodowych... ;D
Na razie mnie na takie wypady nie stać, całe szczęście...
SLI said:
Ja bym radził unikać kasyn :evil:.
Przechodziłem dzisiaj obok jednego, przy hotelu Łysogóry. Jak wyżej: dzięki Bogu, nie stać mnie...

I tak dzisiaj wyczyściłem z kasy całe konto...
SLI said:
A Oblivion miał owszem sporą swobodę. Ale miał też masę błędów. I jeśli mam być szczery to bardziej mnie bawiło od przechodzenia fabuły ściąganie modów i montowanie wystroju z zagarniętego łupu.
Tak samo jak mnie w Morrowindzie... Przez miesiąc instalowałem mody i bawiłem się trochę w edytorze, w rezultacie przeszedłem jakieś 2% całej gry i już mi się znudziła, wiedziałem, że więcej nie dam rady...

Z Oblivionem było podobnie, po prostu po jakimś czasie robi się zbyt monotonny...

A co do Assassin's Creed, to pierwsze dwa zabójstwa były dla mnie nawet ciekawe, później mi się trochę znudziło i zacząłem się bawić w Batmana, biegając po dachach i atakując złych żołnierzy napadających na niewinnych ludzi...

Na razie nasze drogi rozstały się, ale może kiedyś do AC wrócę...A ja tymczasem jestem już po 6-godzinnej (sic!) sesji z Mass Effect. Na tą chwilę mogę powiedzieć tyle: gra jest IMO niesamowita!

Aż czuć w niej ducha KotORa, ME jest właściwie jego kalką (np. Cytadela, gdzie ma swoją siedzibę Rada, wygląda identycznie jak Stacja Cytadela nad planetą Telos z KotOR II (!), sposób prowadzenia dialogów, wybierania i awansowania drużyny, a także relacje między jej członkami, również wygląda identycznie, oraz jest jeszcze wiele innych podobieństw między tymi grami, co jednak, biorąc pod uwagę frajdę, jaką czerpałem z KotORa, zdecydowanie zapisuję ME na plus). Fabuła jak na razie ciekawa, intrygująca, a także mocno filmowa (a ja po prostu mam słabość do takich). Już na ten moment czuję, że przejdę tą grę więcej niż jeden raz, tymczasem dalej będę się nią delektował, przechodząc bardzo dokładnie i zaglądając we wszystkie jej zakamarki...
