Henselt

+
Henselt

Witam. W gwinta gram już jakiś czas, natomiast dopiero ostatnio poważnie wziąłem się za rozgrywki rankingowe.
Oto talia z którą jak na ten moment dobiłem 10 lvl rankingowy.
*Nie wiem czy moja talia jest czymś odkrywczym (to mój 1 post na forum :))).
Gra mi się nią w porządku, jednak mam poważny problem z rozgrywaniem swojego kombo przeciwko taliom które rozdają duże obrażenia. Niesamowicie ciężko jest w szczególności przeciwko Haraldowi i potworom opartym na pogodzie.
Macie może jakieś sugestie co warto zmienić?

Karty jakich potrzebuje na ręce:
Wzmocniona Wieża - 1 lub 2
Redańska Elita - 1 (łączę z posiłkami) (+3 ozłocenia)
Temerska Piechota - 1 (łączę z nobilitacją) (+3ozłocenia)
Atrapa - 1 ( jeśli mam też Nenneke, Priscille lub Medyka Polowego)(Atrapa jest również dobra jako kontra na np. krowie truchło)
Margarita - 1 (jeśli mam sporo ozłoceń/złotych kart)
Uzdrowienie - 1 (Najlepiej działa z Shani (+3 ozłocenia) lub Igni (+2 ozłocenia) w zależności od sytuacji)
Shani i Nenneke - 2 (Shani zawsze daje nam +2 ozłocenia, ale może również wskrzeszać Priscille (tak jak Nenneke))
Brzask -2 (jeśli gram przeciwko Potworom)
Bomba dwimerytowa - 1 (zawsze spoko na trudne sytuacje)


Zazwyczaj zaczynam od Wieży, następnie ozłacam jednostki - albo Elita z Posiłkami albo Piechurzy z Nobilitacją, w gorszych sytuacjach
Natalis ratuje skórę. Najważniejsze jest aby w pierwszej rundzie wyzbyć się Piechurów i Elity, to sprawi iż w 2 i 3 nie zdublują się nam na ręce.
Dzięki Priscilli będziemy w stanie dobierać dużo kart (z Shani +2karty, z Shani i Uzdrowieniem (+3) Dlatego istotne jest aby nie mieć duplikatów Elity i Piechurów. To wyeliminuje czynnik losowy w dobieraniu kart. Margaritę możemy wskrzesić za pomocą Nenneke, więc możemy jej użyć aż w dwóch rundach) . Medyczki zostawiamy na 2 i 3 rundę.

Problem zaczyna się przy taliach które nie pozwalają mi się wyłożyć z kart.
Skutecznie obijają mi Wieże, Margaritę czy Elity przez co kombo staje sie nieskuteczne i muszę używać Nobilitacji i Henselta aby ozłacać mniejsze
ilości jednostek, co oczywiście przekłada się przywoływaniu Adeptów i wzmacnianiu Wieży.

Zapraszam do dyskusji.







ww123.png
 
Last edited:
Na Twoim miejscu zrezygnowałbym z Redańskich Elit i Posiłków, a zastąpiłbym je Ciężką Jazdą Burej Chorągwi i inną srebrną kartą (np. Stennis). RE to dobre jednostki, ale musisz mieć do tego odpowiednie karty na ręce startowej, Bura daje mniej siły ale jest pewniejszą kartą, szczególnie w 2 i 3 rundzie podczas wskrzeszenia. Ze złotych kart fajną opcją jest zwykła Yennefer (ale droga), która daje 2 złote karty. Z brązowych mógłbyś również pomyśleć nad Wzmocnioną Balistą, redukując np. liczbę Nobilitacji, Medyków czy Brzasków w talii.
 
To prawda, abym mógł zagrać coś sensownego, potrzeba mi na ręce Redańskiej Elity, Posiłków i Margarity bądź Wieży. Przemyślę to o czym napisałeś, wcześniej i owszem używałem Burej, ale doszedłem do wniosku że to opóźnienie może rzutować na efektywność.
Yennefer posiadam, teraz zamieniłem Natalisa na Barona ( ze słabym skutkiem lub po prostu źle jej używam), a następnie na Triss: Zaklęcie motyli - swoją drogą, bardzo niestabilna karta jak na moje, aby faktycznie zadziałała potrzeba mi z 5,6 jednostek na ręce... ale wizja podwójnego użycia (ze wskrzeszeniem) kusi :))
Poniżej załącznik, screen z przed chwili, chyba najwyższy wynik jaki wbiłem tą talią.
 

Attachments

  • weqweqweq.png
    weqweqweq.png
    346.5 KB · Views: 115
Po ostatnich sugestiach jakie otrzymałem w wątku o Folteście, przerzuciłem się na grę Henseltem. Krótkie doświadczenie gry jego talią podpowiedziało mi, że lepiej jest zrezygnować z Redańskiej Elity, która jest od razu zbijana ze stołu, gdyż przeciwnik bezbłędnie odczytuje co się święci i zastąpić ją Kedweńskimi Inżynierami (tak chyba się jakoś ta jednoska nazywa). Przeciwnik jest wtedy dość zmylony bo jednostka nie jest tak oczywista z Henseltem. Jak rzucisz trzy a później wieże dostajesz do każdej po 2 pkt.
 
Zaczynam moją pierwszą zabawę z Henseltem i Margaritą, zobaczymy jak to się będzie sprawować w nowej mecie.

http://www.gwentdb.com/decks/15323-henselt-0-8-72

Sama talia dosyć typowa, natomiast ciężko było mi wybrać do niej złote karty. Borch wylatuje, obecnie nie ma on sensu przy kajdanach, dodatkowo debilne obniżenie jego siły do 4 ( same kajdany już go dostatecznie kontrowały ). Ja rozumiem, że teraz trudniej o samospalenie gdy będzie srebrny, ale w srebro będą go głównie zamieniać blokujące kajdany, co przy barku możliwości wskrzeszenia, robi tą całą zmianę bezzasadną. Dlatego też z braku laku ląduje Aard, który w założeniu ma współgrać z pogodą, zaraz po ozłoceniu naszej strony. Do tego motylki, które dadzą sporego buffa. W srebrach nie jestem pewien Króla Żebraków. Zastanawiam się nawet nad mało spotykanym Trolololo, traktowanym po zagraniu nobilitacją ( będę musiał wtedy dodać kolejną ) ew. powrót Talara.
W pierwszej kolejności pewnie potestuje trolla i zobaczę jak się sprawdza.
 
Marat87 a nie lepsza Yenka zamiast tego Aarda? Choć grasz pogodą, więc może to rzeczywiście lepszy wybór. Daj znać, jak się ta pogoda sprawuje przy obecnym Czystym niebie.
 
RE marat87 wg mnie jak chcesz grac na triss motylki to nie ma że boli musisz iść w maksymalizacje jednostek max 1 czy 2 "zaklecia"

Pozwole sobie wrzucić moją wersję którą całkiem dobrze poszło mi wbijanie dziś z 14 rangi 15, wiem że talia potrafiła zaskoczyć choć pewne schematy zagrań gracze z dłuższym stażem pamiętają całkiem ładne łańcuszki można wyciągnąć.(shani-> króla żebraków -> priscille -> nenekke -> zwiadowce rebaczy -> arte)
http://www.gwentdb.com/decks/15356-arty-party
Deck to typowe go higher 2 kluczowe synergie to KMO i maszyny bojowe oraz motylki które nierzadko dają +16 siły i potrafią tak po prostu wygrać same mecz.
Na ręcę zostawiamy KMO albo dwóch jak nie mamy medyka i minimum arty, póki co testuje czyste niebo a kajdany bo nie chce mieć więcej niż 2 nie kreatur by nie maksymalizować synergię z motylkami i nie jestem do końca przekonany do 1 silver slotu nenneke czy nie lepie jednak znaleść miejsce dla tasaka.

Dla mnie kajdany to po prostu granie 1 kartą mniej nic do stołu nie wnosi deck wygrawa tworzeniem pkt nie przeszkadzaniem rywalowi.
 
Last edited:
Pogoda może by się jakoś tam sprawowała, ale za radami paku93 oraz przy własnych obserwacjach przeszedłem na granie BPP. Wcześniej był zbyt duży misz-masz, za dużo srok za ogon chciałem złapać, bo pod mistrzów trzeba grać full maszyny, nie kombinować nic.

http://www.gwentdb.com/decks/15323-henselt-0-8-72

Moja wersja dostała dodatkowo rozdarcie na mirrory, w miejsce jednej nobilitacji ( ale waham się, czy jednak nie wrzucić tego w miejsce kajdan, które wchodzą za zero punktów ) oraz Trolololo, który bardzo dobrze sprawuje się w kombie z Shani, robiąc wyniki 20+.

zgredQ Pewnie masz racje i Triss należałoby grać przy maksymalnej liczbie jednostek, ale nie mam pomysłu na inną złotą kartę ( nic mi nie pasuje ), a jednocześnie wszystkie karty specjalne są tam potrzebne. Przymierzam się jeszcze do Fillipy, bo przy wieży i Margericie na stole, wejdzie nam z automatu za 10 punktów i uszczupli talie.
 
Pozdrawiam osoby, które twierdzą, że KP jest teraz jedną z najsłabszych frakcji.

Dzisiaj w 3 turze przeciwnik miał 1 kartę, a ja 3, myślę sobie czysta formalność, nic bardziej mylnego.
Przeciwnik zagrał kombinację: Shani -> Król żebraków + Płotka -> Nenneke -> Pryszczylla -> Medyk -> Zwiadowca -> Medyk -> BBP co dało 37pkt...

Sam ostatnio gram KP i niech mi nikt nie pisze, ze jest to słaba frakcja, bo obecnie jest bardzo uniwersalna z dość dobrą synergią.
 
#BringBackOldDijkstra

Tego nowego próbowałem włożyć do kilku Henseltowych i Foltestowych decków. We wszystkich przypadkach wypada bardzo miernie.
Niby fajnie, że możesz wybrać sobie jakiegoś golda z decku do zagrania, ale w praktyce szkoda złotego slota. Pomóc w wygranej to może w 10% przypadkach i to głównie ciągnąc Gigni.
W zasadzie to taka słaba wersja Skellena. Niby efekt natychmiastowy, bo ciągniesz od razu, ale zamiast dostać +9 to masz -1, a srebrnych i brązowych nie dobierzesz choćbyś bardzo chciał.
Już nie wspominając o sytuacji gdzie masz takiego Dijkstre w trzeciej rundzie, a co lepsze goldy poszły wcześniej. Zupełnie martwa karta.


 
A ja po męczącym maratonie na SK, dziś sobie wziąłem na warsztat Henselcika na Baronie i maszynach. Widziałem coś podobnego u Mogwaia na streamie, ale postanowiłem złożyć swoją własną wersję ( m.in bez dwóch złotych pogód ). Wygląda to tak.

https://www.gwentdb.com/decks/43890-bloody-wanker

Dałem też sobie spokój z Nenneke, bo bardzo rzadko mamy okazję zagrać Henselta w 3-4 maszyny, w to miejsce dodałem Dumę Foltesta, bo przy przeładowaniu, może mi przesunąć dwie jednostki i ładnie ustawić stół pod Su... Sirocco z Korath :D
Ciągle zastanawiam się nad obecnością Vandergrifta, nie wiem czy nie lepszy będzie Seltkirk.
A widziałem jeszcze fajnego Henselta na przeklętych i Baronie, coś w podobie do tego ( choć sporo kart było innych, m.in z Upiorem i Przeklętym Rycerzem )

https://www.gwentdb.com/decks/43468-bloody-henselt

Chyba w niedalekiej przyszłości wypróbuje własną wariację na temat ww. decka.

PS: Chyba sporo osób wpadło na różne warianty Henselta na Baronie, bo coś dużo dziś tego spotykam. Sam build ma być ponoć dobry na Elfy.
 
Last edited:
Ten drugi set może być nawet dobry na elfy, spróbuję. :)
Pierwszy jest zbyt narażony na podwójną mandragorę i kaganiec. Łatwo zostać z martwym Henseltem.

Zresztą drugi wystawia się też na pożogę jeśli Ronvid nie dojdzie w r1. :)


Z elfami zawsze jest ciężko. :)
 
To byście się zdziwili, bo ten pierwszy mojego autorstwa, na razie mi się sprawdza wyśmienicie. Co prawda wysoko w rankingu nie jestem, ale w tej chwili udało się od wczoraj przebić od 3360 o 400 mmr ( 12-3, w tym ze Scoia 6-1 ). Nie ryzykuje martwej karty na 3 rundę, bo WC tej talii to Baron, a Henselta zagrywam dosyć wcześnie. Staram się tak mulliganować, żeby jeden rodzaj maszyn został w talii ( wszystkie 3 jednostki ) i potem wyciągam maszynę z Kołowrotu. Często jestem po takiej akcji na 30+ do przodu. Akurat ew. słabe tempo pomaga uszczuplić się z Kawalerii + powyższy trick ( oczywiście nie zawsze wychodzi ) i mamy uszczuploną talię o 6 kart w pierwszej turze ( albo o 7, jeżeli muszę wyciągać Ronvida ). Bazą do mojej talii była akurat ta ( widziałem u Mogwaia w akcji, tyle że z podwójną złotą pogodom ):

https://www.gwentdb.com/decks/43762-tfr-elf-crushers

I to rzeczywiście jest mocne na Elfy. Bardzo dużo daje Balista, ale ja z niej zrezygnowałem, bo nie sprawdza się zbyt dobrze na inne matchupy, Wzmocniona Balista jest stabilniejsza. W zamian mam Vendergrifta, który usuwa Elfie "jedynki" i Dume Foltesta, do rozstawiania przeciwnika w Suszy. W tej chwili jestem bardzo zadowolony z efektów, w razie problemów będę modyfikował talię, bo Duma i Vandergrift są tu ruchome ( można grać Kajdany, Dekret, Filippe, Seltkirka i wiele innych kart, w zależności od tego jak się ułoży meta - ba, nawet się przez chwilę nad Sihilem zastanawiałem ). No i jeszcze Wzm. Balista chroni nas przed ew. Igni, bo te kilka szóstek w jednym rzędzie może się nieźle fajczyć.

EDIT: Potwierdzam powyższe, w dzisiejszej sesji udało się doczłapać do 20 rangi z dwoma przegranymi i remisem - w tym jedna przegrana tylko w statsach, bo przeciwnik się wystrzelał ze wszystkich kart w pierwszej rundzie, a ja zostałem z dwiema ( w tym dużym Baronem ) i wszystko byłoby pięknie, gdybym nie spasował bez zagrywania karty w drugiej ... ot. jakoś tak odruchowo i przegrałem wygraną grę ( przeciwnik oczywiście od razu pasował ). Druga przegrana tylko dwoma punktami, pierwszy raz nie miałem Barona na ręku, choć i bez niego dało się to wygrać przy innej karcie. Z Elfami 8-1.
Mogwai z tego co widzę, na Baliście i pogodach grał top 500 3-4 dni temu.
Oczywiście cały sukces polega też na zaskoczeniu, bo pewnie większość netdeckowców spodziewa się Villena i Nenneke, stąd też z powodzeniem mogę robić duże tempo Henseltem w pierwszej turze ( bądź w drugiej, jeżeli pierwsza była krótka ), bo po prostu nie usuwają mi celów dla dowódcy. Inna sprawa, że nawet wyciąganie tylko 2 kart przez Henselta jest dostatecznie mocne i tu już tak łatwo nie idzie usuwanie wszystkiego ze stołu ( licząc po jednej z trzech maszyn/wsparcia na ręku + jakiś Kołowrót + Shani ). To samo z Villenem, niektórzy specjalnie przeciągali drugie rundy, żeby smoczek ew. nie odpalił, co jest tylko wodą na młyn dla Barona.
 
Last edited:
Aż go sobie wyprobuje. W okolicach top 1k widuje duzo henselta ale wszyscy na smoku, barona jeszcze nie spotkalem, a moze byc swietnym zaskoczeniem dla Sk. Henselt dobrze bije wiewiory ale nie radzi sobie wlasnie z wysypem sk (miski oraz miecz) - ktorych teraz jest mnostwo pod 21 rangą
 
Działa na ST to fakt ale wiadomo z jakimi ludźmi gramy netdeckerzy sam wiewiórami potrafię to ograć trzeba pomyśleć ale da się :p
Tak jak kloni wspomniał deck ma problemy z SK a znowu SK ma problem z wiewiórami układ mety się nie zmienił tylko jest więcej decków w niej to jest zawsze na plus :p
 
kloni Dziś nawet podszedłem pod GM'a i wbiłem w okolice miejsca nr. 800 - ale potem totalna klapa, bodajże 8 przegranych z rzędu ( w tym tylko dwa razy wygrany coinflip ). Uwielbiam te skoki, najpierw wygrywasz coinflip jak szalony i dzięki temu masz też wysokie wr, a potem musisz "wyrobić statystykę". Na końcu masz te 50-50, ale frustracja o wiele większa, niż gdyby to w miarę równo było rozłożone.
Wracając do meritum, da się tym pograć, choć rzeczywiście Skellige może być kłopotem, co prawda na razie na miecze i Haralda mam dodatni bilans ( głównie idealna ręka ). Dziś nie mogłem ze dwa razy dać rady Weteranom, bo ciężko usuwać te ich duże jednostki, a i finiszery mają bardzo solidne w brązie. Drugim archetypem z którym wychodzi mi tak 50 na 50 jest Dagon na zemście.
Z Elfów to mnie najbardziej męczy wieśniacki Brouver z rzuceniem szpiega w pierwszym ruchu ( co przy przegranym coinflipie jest praktycznie przegranym meczem, o ile sami nie mamy szpiega w ręku ), taktyka godna złotego Geralta i Eredina z początków tej gry.
Zacząłem kombinować z Keirą na złocie i z Aeromantą na srebrze ( Duma Foltesta do wywalenia ) i w sumie zastanawiam się nad trzymaniem Suszy. Build ma swoje kaprysy i na pewno nie jest tak zoptymalizowany jak czołowe talie, ale bardzo przyjemnie się nim pyka. W tej chwili spadłem niżej niż byłem wczoraj.
 
Last edited:
Marat87;n10529252 said:
Dziś nawet podszedłem pod GM'a i wbiłem w okolice miejsca nr. 800 - ale potem totalna klapa, bodajże 8 przegranych z rzędu ( w tym tylko dwa razy wygrany coinflip ). Uwielbiam te skoki, najpierw wygrywasz coinflip jak szalony i dzięki temu masz też wysokie wr, a potem musisz "wyrobić statystykę". Na końcu masz te 50-50, ale frustracja o wiele większa, niż gdyby to w miarę równo było rozłożone.

Przy granicach zawsze tak jest... Grając ostatnio, 4197MMR, po czym następny mecz "o wszystko" i co? RNG! - martwy dekret w R3... w rezultacie zakończyłem walkę tego dnia około 4050MMR... Następny dzień i mozolne wbijanie się w górę, znów jestem tuż tuż...wtedy mecz kończę z rezultatem 4199MMR... Ale postanowiłem zagrać jeszcze jednego i trafiając na SC trochę mi ulżyło. W rezultacie skończyłem na 4218MMR (wtedy coś około 700 miejsca) i wyłączyłem Gwinta :) Następne podejście może w weekend, na spokojnie obadam sobie arenę.
 
Wczoraj doświadczyłem boleśnie tej huśtawki. Poprzedniego dnia wbiłem +200 mmr z wr na poziomie 70%, a następnego tym samym deckiem obniżyłem wr do 50% i skończyłem dzień na poziomie -100mmr. Dziś tryhard do top 10000.
 
Miałem to samo wczoraj startowałem z poziomu 4064 po 6ciu wygranych z rzędu by po 20tu walkach skończyć na 3940... Dziś zagrałem i nawet Skellige z mieczami rozłożyłem doszczętnie - 5x win (coinflip miałem różny) wylądowałem na 4060. 120 punktów do 21 rangi. Dziś już nawet nie odpalam, sezon kończy się 28mego, tylko, o której godzinie?
Edit: znalazłem godzina 10:00
 
Top Bottom