Heloł, tu ziemia! Na polance, w lasku, w malinach? ^^ zapomnij o jakimś przytulnym łóżku!zi3lona said:O toto
O kant tyłka takiego faceta. Ewentualnie z doskoku, w roli upojnego romansu ;P
Wzięło Cię na całego, przyznaj sięzi3lona said:Nie będę megierą, może wpadać do mnie...
Iorveth,zmęczony po całym dniu uganiania się za ideałami wolności wpada do oczekującej go z drżeniem serca Zi3lonej.zi3lona said:Nie będę megierą, może wpadać do mnie...
Hm, za to może być tak:zi3lona said:Mario - upojny romans z definicji wyklucza kapcie, piwo i telewizor (swoją drogą sprzęt nieobecny w moim domu). Ta wizja, to raczej aneks do przedstawione przez Panią Selborne ;P
No to zdrowie, wytrawnym z Touissant, rocznikiem, w którym Księżna Karoberta wyciągnęła kopytazi3lona said:(mam dzisiaj urodziny, bierze mnie)
- Iorveth, skarbie. Chcesz polankę z mrówkami? Spoko. Ale zielsko w tyłku bierzesz na siebie, więc przygotuj się. Zakwasy w łydkach jakoś przeżyję.PaniSelborne said:Hm, za to może być tak:
- Iorweth, dlaczego nie możemy spotkać się w moim domku, w cieplutkim łóżeczku, z czystą pościelą, dlaczego każesz mi biegać po wykrotach i ruinach i narażać mój tyłek na spotkania z mrówkami??? Dlaczego??? Dlaczego?!
- Nie zrozumiesz...
Wolałabym temerską, ale darowanej Płotce w zęby zaglądać nie będę.PaniSelborne said:No to zdrowie, wytrawnym z Touissant, rocznikiem, w którym Księżna Karoberta wyciągnęła kopyta![]()
Myślałam, że jak będę siedzieć cicho to zastosuję klasyczne "gdzie dwóch się bije...", bassiunia jesteś czujniejsza od harcerza.bassiunia said:Zi3lona, widzę, że w obliczu niedogodności na bezludnej wyspie (brak łóżka) jednak wygram w wyścigu. Ciekawe, co Erynia na to? XD
W tej sytuacji scenariusz chyba przewiduje coś takiego, jak stwierdzenie, że czniam elfie fumy i wapory oraz idę sobie pograć w Botaniculę? Bo jak już muszę się użerać z wirtualnym ustrojstwem, to wolę jednak z mniej upartym?PaniSelborne said:Hm, za to może być tak:
- Iorweth, dlaczego nie możemy spotkać się w moim domku, w cieplutkim łóżeczku, z czystą pościelą, dlaczego każesz mi biegać po wykrotach i ruinach i narażać mój tyłek na spotkania z mrówkami??? Dlaczego??? Dlaczego?!
- Nie zrozumiesz...
(...)
Aha! Wredoto, czyli masz na myśli mnie?! XDzi3lona said:Oraz oświadczam, że pisząc o amatorce natury nie miałam na myśli Erynii i jej krowiego placka o poranku, podczas pląsania po łące nie życzę
Wychodzi na to, że jestem mało zdeterminowana...
Możemy zmienić historię...zi3lona said:A miało być o dwóch takich,co w Wiedźminie 2 występowali...
Wszystkiego najlepszego.bassiunia said:mam dzisiaj urodziny
Nieee, po prostu post Erynii mi się bardziej rzucił w oczy Tobie też krowiego placka nie życzę, no jakże bym mogła. Życzę tej jakiejś obcej babie, co wykorzysta okazję i będzie fikać w gieźle i na boso po polance. Niech wdepnie!bassiunia said:Aha! Wredoto, czyli masz na myśli mnie?! XD
Well, opowiemy Ci potem z Erynią, jak było.
(...)
No uśmiałam się :rofl:Często chadzam boso, ale w krowiego placka nie zdarzyło mi się wdepnąć. Teraz to ciężko spotkać krowę, zwłaszcza w lesie na polance.zi3lona said:Oraz oświadczam, że pisząc o amatorce natury nie miałam na myśli Erynii i jej krowiego placka o poranku, podczas pląsania po łące nie życzę