Ja studiuję pirwszy rok bezpieczeństwa narodowego na Akademii Obrony Narodowej w Rembertowie (teoretycznie w granicach Warszawy - praktycznie na wysrajach, za wrotami Baldura). I powiem Ci, że chyba źle zrobiłem - uczelnia jest kiepsko wyposażona, zakres tematyczny kierunku jest ogromny, bo poznajemy wiedzę wchodzącą w skład studiów politologicznych, prawniczych, geograficznych, informatycznych, historycznych, geograficznych i społecznych - to sprawia, że ze wszytskiego mam strzepki i podstawy, a nie twardą wiedzę. Kierunek jest nowy, nie ma więc unitarnego podręcznika tylko kilkaset róznych pozycji - do więksozści trudno dotrzeć lub nawet nie można. Dodatkowo w zwiąku z problemami budżetowymi uczelnia na moim kierunku zamiast 90 osób przyjęła 300 na dzienne i podobną ilośc na niestacjonarne. 4 razy więcej grup, więc zamiast kończyć o obiecanej na dniu otwartym 14.25, idziemy na zajęcia o 8., a wychodzimy o 17. - pomijając faky, że od czasu do czasu mamy od 2 do 4 godzin okienek z którymi nie wiadomo, co zrobić - nie ma nawet gdzie za bardzo usiąść, do centrum nie zdążę dojechać i wrócić, a Rembertów składa się chyba z jednej ulicy, na której nie ma nawet żadnej fajnej knajpy. Uczelnia jest niezinformatyzowana - nie ma els'u - mamy też przepustki nie wiadomo po co, bo na moim wydziale nie ma żadnych tajnych informacji. Co do perspektyw już Ci mówię:- możesz sończyć studia i jako magister starać się o przyjęcie do szkoły oficerskiej we Wrocławiu na roczne studium - możesz iść na AON - bezp. nar., europeistyka, historia, logistyka, zarządzanie i dowodzenie - masz ułatwione wejście na studium do Wrocławia albo mżesz wybrać inną specjalizację, która umożliwi ci pracę np. w admninstracji państwowej, służbach specjalnych (wywiady, abw, cba) i strażach (graniczna, służba więczienna, bor)- możesz iść prosto do szkoły oficerskiej - studia trwają chyba w zależności od 3 do 5 lat - w Gdyni do marynarki, we Wrocławiu do piechoty, w Dęblinie do lotnictwa. Wymagania to matura rozszerzona z angielskiego i matematyki - wszędzie testy sprawnościowe - w Dęblinie dodatkowo zwracają uwagę na idealne uzębienie. Co do samego wojska - bardziej opłaca się zostać szeregowym, choć prestiż oczywiście żadnen w porównaniu z oficerem. Dlaczego? Szeregowych bardzo potrzebują, więc nie będzie problemu z dostaniem się, nawet do Afganisatnu łatwiej się dostać (tylko trzeba mieć szczęście, żeby nie wleźć na minę - to nie jest tak, że wybucha tylko przy pierwszym - czasem mają opóźnienie i wybuchają losowo za następnym - zresztą, jak będziesz inwalidą to zostajesz na lodzie, a jak zginiesz to przynajmniej rodzina dostanie milion złotych). szeregowy zarabia 2000 na rękę - ma darmowy 2 osobowy pokój w koszarach i darmowe wyżywienie - niedziele i soboty zazwyczaj wolne chyba, że są dyżury. W następnym roku możesz też poprosić dowódcę o studia wieczorowe czy tam możliwość zrobienia prawa jazdy - zazwyczaj się zgadzają. Poza tym raz w roku szeregowy zarabia około 8 tys. - premia za mundurówkę, trzynastkę etc. - na misjach zagranicznych pensja jakieś 7-8 tys. miesięcznie - raz w roku 26 dni urlopu. Oficer po ukończeniu szkoły oficerskiej jest podporucznikiem czy tam wyjątkowo porucznikiem - zarabia 3.500 na rękę, mieszkania darmowego nie ma (za kiepskie wojskowe musi płacić 500 miesięcznie), jedzenie samu trzeba sobie zapewnić. No ale raz w roku z premii zarabia jakieś 10 - 11 tys. Po 15 latach można przejśc na emeryturę z 2.300 na rękę - u oficera.To chyba tyle. EDIT: Wiesz zapomniałem - jest jeszcze WAT w Warszawie - tam są i studia cywilne i wojskowe - niestety nigdy nie miałem na tyle cierpliwości, żeby się przebić przez tę stronę.