Taaakkk... gdyby Jaskółka była cheatem, to leczyłaby 30 HP/sekundę. A leczy może 5. I działa tylko 2 godziny w grze, czyli na oko... 5 minut??Pamiętam walke z Jean Pierrem, gdy wypiłem pełnię (jeden jedyny raz) przed walką i czkeałem na uleczenie się życia do pełna, bo gdy sie ją wypije to masz życia tyle ile miałeś przed tym i normlanie się regeneruje... Wiec czekam - jedzenie za wolno, skladniki alchemiczne - 1, bo padnę od toksyczności, więc łykam jaskółkę no i... skończyla się moment po naladowaniu 400 życia :/ Nie jest taka super, już bardziej cheatem bylyby znaki: Quen (nie obrywasz, a on zaraz padnie), ew. Igni (900 HP w sekundę??), Aard (wow, lepsze, kill w 1 sekundę), Yrden (haha, nie podejdziesz i oberwiesz, w dodatku cię zatruje, wykrawisz się, bedzie cie boleć i Bóg wie co...), Aksji (taaakk... chodź no, Alghul, pożyjesz chwilę dłużej ale atakuj swojego braciszka... Nie!! Mam lepszy pomysł!! Daruję Kimorze Wojowniczce życie, niech zwiewa [ufff, przeżyłem]): lub Sihill: mam gdzieś twoją zbroję, a w dodatku dostaniesz nie 100, tylko 200 hp w nos). Nie uważam się za hardkorowca, używam co mi potrzebne. Jaskółka nie jest ,,boska", ale nie jest też niezbędna, np: walka z Dagonem: 10 kapłanów Vodyanoi, jak ja to przeżyję... mam nadzieje że sa słabsi od Teju... łykam jaskółkę, puszczyka, w zapasie biały miód i dekokt... Po walce... hehe przydały się aliksiry, ale to były moje ostatnie... ooo skąd mam puszczyka i jaskółkę?? O FU** nie wypiłem??!! jak ja to przeżyłem?? yyy... straciłem 27 HP bez eliksirów?? ... Moglem lać Dagona, może wtedy bym padl... Bez przesady, jaskółka byłaby nie iwększym cheatem niż wyzej wymienione...Dziękuje za słowa uznania, autografy później, tak, tak... Dziękuję za wysłuchanie
