A jak ktoś już sam zgrzybieje to nawet wychodzić nie musibezi663 said:Na przykład o lasu na grzyby/>
Ee to jeszcze młody wiek ma. Mój 8 letni chińczyk straszne luzy miał i czego nie naprawiłem to co innego poszło. Został z niego tylko widelec, siodełko, błotniki i licznik( tylko te rzeczy były do czegoś przydatne) . Pozostałe części od byłego roweru szwagra i taki mi cudak wyszedłIwaN said:Ja pewnie pod wieczór rowerem się przepedałuję. Jeszcze dziewięć kilometrów a będzie pełne 10 000 km na obecnej (sześcioletniej) maszynie.
Pff, mój od komunii jeszcze jeździbezi663 said:Ee to jeszcze młody wiek ma. Mój 8 letni chińczyk straszne luzy miał i czego nie naprawiłem to co innego poszło. Został z niego tylko widelec, siodełko, błotniki i licznik( tylko te rzeczy były do czegoś przydatne) . Pozostałe części od byłego roweru szwagra i taki mi cudak wyszedł/> , ale ważne że ma koła i jeździ.
Widocznie masz porządny sprzętAndersonSilva said:Pff, mój od komunii jeszcze jeździ/>
Widzisz i tu wychodzi nasze odmienne podejście do rowerów. Obecny sprzęt jest już szóstym z kolei (Slalom -> Wigry 3 -> BMX -> góral Peugeot (ukradziony z piwnicy ) -> jakiś tani góral (zajeżdżony po około 4500 km )-> pół treking Gary Fisher Kaitai(od 2007 do obecnego dnia, z niemal 10 000 km przebiegu).bezi663 said:Ee to jeszcze młody wiek ma. Mój 8 letni chińczyk straszne luzy miał i czego nie naprawiłem to co innego poszło. Został z niego tylko widelec, siodełko, błotniki i licznik( tylko te rzeczy były do czegoś przydatne) . Pozostałe części od byłego roweru szwagra i taki mi cudak wyszedł/> , ale ważne że ma koła i jeździ.
Ale mi to nie przeszkadza, że mam taki a nie inny rower. Po prostu z pewnych powodów mam sentyment do rzeczy które z pierwszego punktu widzenia mogą być rupieciem. Staram się je naprawiać dając im drugą duszę, mam takie hobby i cóż uczynić. Nie potrafię teraz przytoczyć ile mój rower ma przebiegu, po prostu tego nie sprawdzam.. Jeżdżę głownie w ciepłe dni, po różnych terenach, głownie leśnych, kostropatych i dołkowatych. Teraz nie narzekam z tego czym jeżdżę, zainwestowałem trochę w regenerację sprzętu, zmieniłem to co trefne i jest bardzo okIwaN said:Widzisz i tu wychodzi nasze odmienne podejście do rowerów. Obecny sprzęt jest już szóstym z kolei (Slalom -> Wigry 3 -> BMX -> góral Peugeot (ukradziony z piwnicy />/> ) -> jakiś tani góral (zajeżdżony po około 4500 km />/> )-> pół treking Gary Fisher Kaitai(od 2007 do obecnego dnia, z niemal 10 000 km przebiegu).
W moim odczuciu rower musi być porządny, wygodny oraz niezawodny (stąd też staram się na początku sezonów robić przeglądy). Coś co "ma dwa koła i jeździ do przodu" już dawno przestało mnie satysfakcjonować. Nie jestem "maniakiem" rowerowym, ale zdarza się, że przejadę (za jednym podejściem) ze 100 km (niekiedy więcej), wówczas to na czym jedziesz robi różnicę (uwierz - rower rowerowi nie równy). Rower służy mi do transportu i rekreacji, a nie "wyskoczeniu 2-3 km po bułki"/>/>.
Nno nie wiem. Stawiam na remis.Nietoperz skopałby rzyć Geraltowi />
Zaprawdę powiadam Ci: nie wiesz, co mówisz, ale wybaczam Ci, jako że wybaczać trzeba... Tak mówi Pismo.Parachrist said:Batman czy Geralt? Nietoperz skopałby rzyć Geraltowi
Myślisz, że ktoś się przyzna?bassiunia said:Przyznać się, kto zamawiał deszcz, kiedy ja chcę pojeździć? >.<