Mam głupawkę...
Idąc po prasę i chleb, natknąłem się na panią w psem. Niby nic szczególnego, ot kobieta i pies na spacerze w celach wiadomo jakich, ale tym razem było inaczej. Człowiek przeszedł koło mnie, pies rasy shitsu, nie. Rozszczekało się to małe coś na cały regulator, rozpiszczało i koniecznie chciało się ze mną bawić, kompletnie nic sobie nie robiąc z właścicielki, która lekko panikując, starała się toto uspokoić. Toto było pocieszne, no po prostu gotowy przepis na rozśmieszacza. Szkoda, że miałem zajęte ręce, cyknąbym fotkę.
Nie wiem, co ta mała bestia we mnie widziała...
:lol: To wyglądało przekomicznie.
Idąc po prasę i chleb, natknąłem się na panią w psem. Niby nic szczególnego, ot kobieta i pies na spacerze w celach wiadomo jakich, ale tym razem było inaczej. Człowiek przeszedł koło mnie, pies rasy shitsu, nie. Rozszczekało się to małe coś na cały regulator, rozpiszczało i koniecznie chciało się ze mną bawić, kompletnie nic sobie nie robiąc z właścicielki, która lekko panikując, starała się toto uspokoić. Toto było pocieszne, no po prostu gotowy przepis na rozśmieszacza. Szkoda, że miałem zajęte ręce, cyknąbym fotkę.
Nie wiem, co ta mała bestia we mnie widziała...


