Tylko żeby nasz Łoles gdzieś po drodze korzeni nie zapuścił

...
W stolicy miałby ku temu dobre warunki - lekka nawałnica się przetoczyła i ponoć nawet coś zalała. No porządnie się błyskało.
Ja na Strażników się też jakoś wybiorę, jednak nieszybko.
Teraz priorytetem jest przywrócenie do stanu sprawności mojego roweru - druga dętka mi poszła, a w oponie znalazłem ładne przedarcie (trochę z eksploatacji, trochę ze starości) na 2-3 cm. Tak więc, teraz trzeba kupić nową oponę, dętkę i może (w końcu) błotniki - biorąc pod uwagę kaprysy pogodowe.