Ja również, choć poczekałbym z tym na dodatek lub kontynuację bo historia urywa się w najciekawszym momencie.
Zaraza, ja myślałem że jestem dopiero w połowie gry, myślałem że pojawi się loading screen i nasza postać pojawi się w nowej lokacji, na której będziemy działać, a tu koniec

Najgorsze jest to, że historia Henryka chyba nie będzie kontynuowana, bo krążą plotki, że sequel będzie się dział w 1506 roku. Widać dla Warhorse fabuła była najmniej istotnym elementem gry a szkoda, bo dla mnie jest tym najlepszym.
Prawda. System walki został obmyślany pod pojedynki 1v1 i kiepsko się sprawdza w starciu z grupkami przeciwników. Uczenie się ciosów i sparing na arenie niestety niewiele daje, gdyż w żaden sposób nie przygotowuje to gracza na starcie z kilkoma wrogami jednocześnie. Do tego widoczność jest ograniczona, zmiana targetu często problematyczna, a postać ma skłonności do blokowania się o różne duperele.
Po pewnym czasie, gdy nadal słabo sobie radziłem z mieczem, postanowiłem to olać i skupić się na rozwoju strzelectwa. Nie było łatwo na początku, bo też strzelanie z łuku w KCD wygląda inaczej niż w innych erpegach, ale opanowałem je znacznie szybciej niż walkę mieczem. W efekcie przez większość gry przeciwników zabijałem z łuku, a w momencie walki z bossem w połowie gry, gdy zdałem sobie sprawę, że nie dam mu rady, to wyjąłem łuk, strzeliłem mu dwa razy w twarz i koniec. Najłatwiesza walka z bossem ever XD.
Odkryłem też łatwy sposób na dużo kasy: Gdy kapłem się, że wieli obóz bandytów w połowie gry można wybić do nogi, to pozbierałem cały ekwipunek zabitych bandytów, schowałem w jakiejś skrzyni, i gdy tylko potrzebowałem pieniędzy, to jechałem po sprzęt, sprzedawałem go kupcom i w ten sposób bardzo szybko się wzbogaciłem

Generalnie grę wspominam miło, gdyby właśnie nie zakończenie, sprawiające wrażenie jakby historia została ucięta w połowie.