Ja to widzę tak: kolega szamocze się z zombiakiem, my próbujemy go ratować, ale ręce nam drżą i jakoś tak wychodzi

Ale tak jak pisałem, powinien być jakiś test do wykonania, możemy postrzelić kolegę, ale nie 100% pewnością. Przy potrąceniu autem wykonujemy test, ale nadal liczy się kolejność tj. bohater, szwędacz, spaślak i łowca. Jeśli więc mamy w jednej strefie bohatera i szwędacza to rzucamy dwoma kostkami, a w przypadku dwóch sukcesów obie rany trafiają w bohatera zabijając go
Wiadomo, jest to forma utrudnienia żeby bardziej kombinować, trzymać truposze na dystans, a jeśli się nie da to używać broni do walki w zwarciu, ale to nie nie zmienia faktu, że jest to głupawe
