greeks said:
Rayearth ma rację, też to zauważyłem. Prezentacjom CD Projektu daleko do miana "show".
Myślę, że wynika to z dwóch przyczyn:
1. publiczność jest drętwa: dziennikarze, biznesmeni i inni goście sprawiają wrażenie, że to już ich piąta taka impreza w tym tygodniu. Myślę, że wielu było już myślami w bufecie. Na konferencjach E3 jest podobnie - towarzycho jest maksymalnie drewniane.
2. Marcin Iwiński, choć go b. lubię, nie ma w sobie wystarczającej ilości showmańskiego pierwiastka. Trema go zżerała, to się wyraźnie wyczuwało w jego głosie. Mam nadzieję, że mi się nie dostanie za te słowa szczerości.

Takie imprezy powinien prowadzić ktoś pokroju Tomka Gopa, który świetnie się sprawdzał w tej roli. Trevor też jest dobry.

Ale chyba największe wrażenie zrobił na mnie Mike - DAT VOICE. James Earl Jones deja vu.