Ludzie rozpoznający Wiedźmina na każdym kroku
Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale czy w sadze nie było tak, że praktycznie nikt nie rozpoznawał w Geralcie wiedźmina? Nawet sam Zoltan:
"- Gadaj, skąd wiedziałeś, że jestem wiedźminem?
Krasnolud łypnął na niego i uśmiechnął się przebiegle.
- Mógłbym chełpić się przed tobą mą spostrzegawczością. Mógłbym powiedzieć, że zauważyłem, jak zmieniają się twoje oczy po zmierzchu i w pełnym słońcu. Mógłbym też wykazać, żem krasnolud bywały i słyszałem niejedno o Geralcie z Rivii."
Z cytatu wynika, że mutację jego oczu trudno było dostrzec. Można by oprzeć się na legendarności postaci Geralta, jednak to do mnie nie przemawia.
Wydarzenia z gier dzieją się jakiś czas po sadze, więc można założyć, że coraz więcej ludzi zapomina o istnieniu wiedźminów a w szczególności jego samego po jego domniemanej śmierci. Natomiast co wieś to NPC wołający Geralta, dzieci gadające o jego kocich oczach, zwłaszcza, że ludzie na wsi raczej tak obyci nie byli.
Nie wiem, czy dobrze pamiętam, ale czy w sadze nie było tak, że praktycznie nikt nie rozpoznawał w Geralcie wiedźmina? Nawet sam Zoltan:
"- Gadaj, skąd wiedziałeś, że jestem wiedźminem?
Krasnolud łypnął na niego i uśmiechnął się przebiegle.
- Mógłbym chełpić się przed tobą mą spostrzegawczością. Mógłbym powiedzieć, że zauważyłem, jak zmieniają się twoje oczy po zmierzchu i w pełnym słońcu. Mógłbym też wykazać, żem krasnolud bywały i słyszałem niejedno o Geralcie z Rivii."
Z cytatu wynika, że mutację jego oczu trudno było dostrzec. Można by oprzeć się na legendarności postaci Geralta, jednak to do mnie nie przemawia.
Wydarzenia z gier dzieją się jakiś czas po sadze, więc można założyć, że coraz więcej ludzi zapomina o istnieniu wiedźminów a w szczególności jego samego po jego domniemanej śmierci. Natomiast co wieś to NPC wołający Geralta, dzieci gadające o jego kocich oczach, zwłaszcza, że ludzie na wsi raczej tak obyci nie byli.


