Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    SUGESTIE
  • FABUŁA
    ZADANIA GŁÓWNE ZADANIA POBOCZNE KONTRAKTY
  • ROZGRYWKA
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    PC XBOX PLAYSTATION
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA)
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA)
INNE GRY
Menu

Register

Mass Effect

+
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 52
  • 53
  • 54
  • 55
  • 56
  • …

    Go to page

  • 64
Next
First Prev 54 of 64

Go to page

Next Last
Ithlinne Aegli

Ithlinne Aegli

Forum veteran
#1,061
Apr 8, 2017
raison_d_etre;n8343960 said:
To jak to wszystko działało w okresie przed dostępem do podróży kosmicznych? Bo jak rozumiem, preferowana jest reprodukcja z kimś spoza własnej rasy. Czyli co? Ewolucja jakimś cudem przez miliony lat tworzyła rasę, która do rozmnażania potrzebuje osobników z zupełnie innego zakątka kosmosu?
Click to expand...
Nie czytałeś chyba naszych wypowiedzi. Jest preferowana, ale absolutnie nie jest konieczna, ona po prostu daje asari dodatkowego, biologicznego 'kopa'. Asari jak najbardziej mogą bez przeszkód rozmnażać się między sobą i robiły tak przed napotkaniem innych ras, ale po odkryciu, że zróżnicowanie biologiczne wzbogaca w jakiś sposób rasę, taka reprodukcja stała się preferowaną. Rozmnażanie się asari z asari odchodzi do lamusa, bo nie popycha rasy do przodu + tylko z takiego związku może się urodzić ardat-yakshi, czyli potencjalne zagrożenie, które trzeba izolować od społeczeństwa.
 
Last edited: Apr 8, 2017
arturius_c

arturius_c

Forum veteran
#1,062
Apr 8, 2017
Błagam, nie próbujcie naukowo wytłumaczyć kosmicznej bzdury jaką jest rozmnażanie się Asari poprzez prokreację z innymi gatunkami (z biologicznego punktu widzenia jest to niemożliwe; kłóci się nawet z samą definicją pojęcia gatunek). Developerzy mieli po prostu fantazję stworzyć rasę, która "ubogaca swój własny materiał genetyczny" (ciężko mi to przechodzi przez klawiaturę) w taki sposób. raison_d_etre, co do kwestii jaką poruszyłeś, wydaje mi się że w ME1 Liara tłumaczyła to samo Shepardowi (chodziło o to, że dwie Asari jak najbardziej mogą mieć dziecko, ale nie jest to forma preferowana, bo nie wnosi dla gatunku żadnych nowych cech).
 
raison d'etre

raison d'etre

Forum veteran
#1,063
Apr 8, 2017
Tak też to właśnie zrozumiałem, ale nie chciałem już drążyć tematu z powodów powyższych. Jeśli by móc się rozwinąć potrzebujesz innego gatunku, to wcześniej wymrzesz, bo nie masz możliwości dostosowania się do zmieniających warunków, albo zostaniesz żywą skamieliną, która się zatrzymała w rozwoju sto milionów lat temu.
Mass Effect, podobnie jak przykładowo Star Wars, jest oparty na zasadzie - jest tak, bo tak jest. Rzeczy się dzieją, bo tak to działa w tej rzeczywistości i albo je przyjmujesz na wiarę i się bawisz, albo idziesz do innej piaskownicy.
 
Ithlinne Aegli

Ithlinne Aegli

Forum veteran
#1,064
Apr 8, 2017
Zróżnicowanie genetyczne daje asari mocno ponadprzeciętne możliwości rozwoju (plus bonusowe dane kulturowe, genetyczne, cechy charakteru itd. od innych ras), ale to nie znaczy, że mnożąc się między sobą się w nim cofały. Nie wiem, dla mnie to jest logiczne.
 
Last edited: Apr 8, 2017
M

maritimus

Forum veteran
#1,065
Apr 8, 2017
raison_d_etre;n8344580 said:
Mass Effect, podobnie jak przykładowo Star Wars, jest oparty na zasadzie - jest tak, bo tak jest.
Click to expand...
Kluczowa różnica tkwi w tym, że ME próbuje się silić na jakieś uzasadnienia naukowe (mniej lub bardziej udane), podczas gdy Star Wars jest 100% bajką. Dlatego zresztą moim zdaniem ME nie stanowi nawiązania do SW (pomimo tego, że w jakimś stopniu zastąpiło KotOR w ofertówce BioWare), lecz wcześniejszych seriali sci-fi, ze Star Trekiem na czele.



 
raison d'etre

raison d'etre

Forum veteran
#1,066
Apr 8, 2017
W ME te uzasadnienia wymyślają głównie sami twórcy by uprawdopodobnić stworzony świat. Pewnie, fani coś tam sobie zawsze dopowiedzą i wymyślą własne teorie, ale główne podwaliny są położone i to na nich się można opierać. W SW praktycznie całość lore stojącego za wydarzeniami jest dziełem szeroko pojętego fandomu. To tam się wymyśla, jak działają miecze świetlne, dlaczego efekt relatywistyczny nie ma wpływu na postrzeganie czasu itd.
Mnie właśnie gryzie to nadmiernie poważne podejście do siebie w wykonaniu ME. Klasyczna, przedpotopowa space opera, która udaje science fiction. Zdecydowanie wolę bardziej rozrywkowe podejście do tematu, bo takie właściwie było przeznaczenie powstającego gatunku. Kosmiczni piraci, strzelaniny na lasery, obce planety, ale wszystko w lekkim stylu, bez zadęcia.
 
Last edited: Apr 8, 2017
Nars

Nars

Moderator
#1,067
Apr 8, 2017
raison_d_etre;n8344680 said:
W SW praktycznie całość lore stojącego za wydarzeniami jest dziełem szeroko pojętego fandomu. To tam się wymyśla, jak działają miecze świetlne, dlaczego efekt relatywistyczny nie ma wpływu na postrzeganie czasu itd.
Click to expand...
Że jak?
 
raison d'etre

raison d'etre

Forum veteran
#1,068
Apr 8, 2017
Cenię zwięzłość wypowiedzi, ale tym razem nieco przesadziłeś. Może spróbuj odrobinę rozwinąć swą myśl?
 
Ithlinne Aegli

Ithlinne Aegli

Forum veteran
#1,069
Apr 8, 2017
Raison, ale skąd to zdanie na temat ME? Dlatego, że w codexie jest sporo informacji, czy o co Ci chodzi? Przecież Mass Effect jest:
a) space operą,
b) rozrywkowy,
c) bez zadęcia (no chyba, że chodzi Ci tutaj z tym zadęciem o klimat a'la amerykańskie wojsko, to to faktycznie jest)
 
  • RED Point
Reactions: zi3lona
Szincza

Szincza

Moderator
#1,070
Apr 9, 2017
Ithlinne_Aegli;n8342130 said:
Chociaż szczerze? NIGDY tak nie było. Jak ktoś (piję tutaj do narzekających na to niektórych panów, tysiące razy widziałam takie komentarze) wybiera opcje z serduszkiem no to sorki, ale niech się potem nie dziwi, że mu Dorian czy Anders wskakuje w pościel. Poza ME1, gdzie faktycznie Liara miała jakieś romansowe fory i trudno było jej NIE romansować, nie da się romansować nigdzie żadnej postaci nie wybierając opcji flirtu. No nie da się. As simple as that.
Click to expand...
Mi sie wydaje, że tu nie chodziło stricte o dosłowne pakowanie się do łóżka, tylko o fakt że dialogi z Andersem w pewnym momencie były binarne - albo pozwalamy mu nas podrywać i zyskujemy pozytywną reputację, albo odrzucamy jego zaloty i on się obraża - nic pomiędzy.
 
M

maritimus

Forum veteran
#1,071
Apr 9, 2017
Ithlinne_Aegli;n8344760 said:
c) bez zadęcia
Click to expand...
Akurat w trylogii zadęcie było okrutne (szczególnie w ME3), ale nie w kontekście "silenia się na naukowość" - tylko fabularnym. Tzn. Żniwiarze & ratowanie galaktyki. ME2 jest oceniane jako najlepsza odsłona m.in. dlatego, że duża część tej gry to osobiste historie, niepowiązane z ww. nadbudową (albo powiązane luźno, jak rekrutacja Mordina).



 
Ithlinne Aegli

Ithlinne Aegli

Forum veteran
#1,072
Apr 9, 2017
Szincza;n8347100 said:
Mi sie wydaje, że tu nie chodziło stricte o dosłowne pakowanie się do łóżka, tylko o fakt że dialogi z Andersem w pewnym momencie były binarne - albo pozwalamy mu nas podrywać i zyskujemy pozytywną reputację, albo odrzucamy jego zaloty i on się obraża - nic pomiędzy.
Click to expand...
Noooooo ja właśnie widziałam komentarze o pakowaniu się do łóżka. Że wiesz, taki szok bo tu nagle scenka romansowa. Tak nagle. Z powietrza się wzięła. Hehe.

Grałam w grę romansując Andersa i nie flirtując z nim w ogóle. Kto powiedział, że trzeba mieć ze wszystkimi status przyjaźni, a nie rywalizacji? Wcale nie trzeba i nie jest to wskazane jako jedyna słuszna droga. Mało tego, romanse można prowadzić będąc i na takiej, i na takiej stopie, a romans z Andersem jest nawet ciekawszy przy statusie rivarly. Plus opcja 'friendship' niekoniecznie jest oznaczona jako flirt, z tego co pamiętam. Ale jak ktoś mi pokaże, że tak faktycznie jest to może dam się przekonać ;) Bo na razie oglądam sobie pełny romans na YT i zwykle masz 4 opcje (3 + 1 flirt) lub 3 (2 + 1 flirt), więc to nie jest tak, że trzeba go wybierać, nawet zgadzając się z Andersem. Plus kolejny - jeśli nie zaczniemy z nim flirtować od początku to w pewnym momencie tych opcji już nie będzie.

Nie wiem, mnie po prostu bawi ten nieustający ból pupki (co najmniej taki jakby to miało cokolwiek zmienić w orientacji samego gracza), że zueeeee gejeeee pakujo im się same do wyra, hurrr duuuurrrrrrrr!

maritimus Ale czemu to jest odbierane jako zadęcie? Taki był po prostu klimat, bohater(ka) ratuje galaktykę przed wielkimi złymi. Klimat filmów o superbohaterach, amerykańskiego wojska, czy ogólnie amerykański, jak pisałam. A koledze Raisonowi chyba chodziło jednak o coś innego, inny miał zarzut.
 
raison d'etre

raison d'etre

Forum veteran
#1,073
Apr 9, 2017
Częściowo miałem na myśli całą tą rozbudowaną otoczkę, która moim zdaniem nijak się ma do samej gry. Zwyczajnie nie pasuje. Ale w dużej mierze chodziło mi też dokładnie o to, o czym pisze maritimus, czyli ten mesjanizm charakterystyczny dla amerykańskiej popkultury. Z Ameryka zbawicielem narodów, Bioware przeszło na ziemianie zbawicielami galaktyki. Mnie to razi.
Przypomnę dla porządku jeszcze raz, że moje doświadczenia z cyklem ME są mocno luźne i opieram się bardziej na ogólnych wrażeniach i relacjach z drugiej ręki, więc nie muszę mieć racji.

ed
Z drugiej strony, jak przypuszczam, dla przeciętnego gracza w Wiedźmina również ta otoczka i lore, o których ja wiem, nie ma większego znaczenia i również może mu się wydawać całkowicie zbędna. Przez to nie dostrzega całej warstwy fabularnej. Może więc i ja tak podchodzę do ME.
Ale chyba jednak jest różnica.
 
Last edited: Apr 9, 2017
  • RED Point
Reactions: maritimus
Ithlinne Aegli

Ithlinne Aegli

Forum veteran
#1,074
Apr 9, 2017
raison_d_etre;n8347860 said:
Z drugiej strony, jak przypuszczam, dla przeciętnego gracza w Wiedźmina również ta otoczka i lore, o których ja wiem, nie ma większego znaczenia i również może mu się wydawać całkowicie zbędna. Przez to nie dostrzega całej warstwy fabularnej. Może więc i ja tak podchodzę do ME.
Ale chyba jednak jest różnica.
Click to expand...
Nie ma ;)
 
raison d'etre

raison d'etre

Forum veteran
#1,075
Apr 9, 2017
Wybacz, ale pozwolę sobie nie zgodzić się z tak kategoryczną oceną. Nie wnikałem zbyt głęboko, ale jeśli to, co przeczytałem, było choć w części reprezentatywne dla całości, to lore ME wygląda jak pisane przez grupę nastolatków tworzących swój autorski system rpg. Tak, wiem, w tym momencie znowu poddaję w wątpliwość gust każdego, komu się to podoba, od razu więc przepraszam, ale to prawie tak, jakby stwierdzić, że Tolkien tworzący swoje uniwersum przez dziesiątki lat, te wszystkie rasy, języki, religie itd, niczym się właściwie nie różni od kilku scenarzystów wynajętych do stworzenia nowej marki.
Nie.
 
Nars

Nars

Moderator
#1,076
Apr 9, 2017
raison_d_etre;n8344750 said:
Cenię zwięzłość wypowiedzi, ale tym razem nieco przesadziłeś. Może spróbuj odrobinę rozwinąć swą myśl?
Click to expand...
Nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi odnośnie lore stojącego za wydarzeniami w praktycznie całym SW. Zatem prosiłbym Cię o coś w rodzaju "co poeta miał namyśli" względem cytowanego przeze mnie fragmentu.
 
Ithlinne Aegli

Ithlinne Aegli

Forum veteran
#1,077
Apr 9, 2017
raison_d_etre;n8348290 said:
lore ME wygląda jak pisane przez grupę nastolatków tworzących swój autorski system rpg
Click to expand...
Do niczego nie prowadzi niestety ta dyskusja. Ja znam uniwersum doskonale i je uwielbiam. Ty znasz je pobieżnie i zupełnie Ci się ono nie podoba. Może w takim razie niech każde z nas pozostanie przy tym, co mu się podoba, co Ty na to? Właściwie to nie do końca rozumiem po co to ciągniesz, skoro całe uniwersum i gry są w Twojej opinii takie niedopracowane, nielogiczne, nudne, głupie, łorewa, co zresztą próbujesz na każdym kroju udowodnić i wytknąć :) A tak w ogóle, to zdecydowanie wolę uniwersum Mass Effecta, niż Tolkiena. Wiem, jak mogłam...



Ale to pewnie po prostu brak gustu i umiejętności krytycznej oceny.

Chętnie bym w końcu czyjeś wrażenia przeczytała zamiast od trzech stron się bez sensu produkować.

 
M

maritimus

Forum veteran
#1,078
Apr 9, 2017
Ithlinne_Aegli;n8348770 said:
Chętnie bym w końcu czyjeś wrażenia przeczytała
Click to expand...
Ja czekam 1. aż połatają; 2. będę miał czas i środki wymienić sprzęt (bo na bieżącym złomiku albo nie ruszy, albo będzie działać kartoflanie).

Ale jak ci się nudzi, to możemy wrzucić jakieś nostalgiczne wrażenia z trylogii - ja jestem właśnie po powtórce. O romansach już było (dla mnie to zresztą kwestia drugoplanowa). Może zatem najlepsze sceny (momenty)? Dla mnie niewątpliwie to: https://www.youtube.com/watch?v=YjJyDXlkSoo - bez wstydu przyznaję się, że uroniłem łzę.

Notabene owa scena jest finałem chyba najciekawszego wątku w trylogii, z poważnym pytaniem moralnym, zupełnie niezwiązanego ze Żniwiarzami (nie licząc tego, że jego rozwiązanie jest konieczne w fabule).
 
Last edited: Apr 9, 2017
lukszwed

lukszwed

Senior user
#1,079
Apr 9, 2017
Dla mnie to co powyżej plus to: https://www.youtube.com/watch?v=JJXzAqqC7wY
 
Ithlinne Aegli

Ithlinne Aegli

Forum veteran
#1,080
Apr 9, 2017
Oj tak, też wkleiłabym dokładnie te momenty. Zawsze wyję, nawet jak tylko oglądam na YT to zawsze łza poleci i gęsia skórka jak stąd na księżyc. Ja bym jeszcze dodała to:

https://www.youtube.com/watch?v=LjFrmBgBA3E

Ale ogólnie cała końcówka - od pożegnań w ruinach Londynu do Shep wysadzającej wszystko (wybieram zawsze destroy) to jest dla mnie zawsze wielkie przeżycie. Right in the feels.

https://www.youtube.com/watch?v=r84I3oC6CXk - 1) Lie down, 2) Try not to cry, 3) Cry a lot

Ooo, ale przypomniałam sobie czego NIE jestem w stanie oglądać. Scen z trójki - zdradzenie mordina, zabijanie Wrexa, samobójstwo Tali, zastrzelenie Legiona. No nieeeee, po prostu nieeeeee! Trzeba być potworem żeby wybierać te okropne opcje. Obejrzałam wszystkie te sceny raz, upłakałam się i więcej ich nie obejrzę.

https://www.youtube.com/watch?v=HzJMl3DGkAk

https://www.youtube.com/watch?v=qwrM6s3oHWM

Ale normalnie bym nie skończyła wklejać gdybym zaczęła, tyle jest cudownych, epickich momentów - całe DLC Cytadela, Lair of The Shadow Broker, spotkanie z Lewiatanem, przechodzenie przez przekaźnik Omega 4 i cała misja samobójcza, rozmowa z Suwerenem na Virmirze, walka ze żniwiarzem na Rannochu, końcówka wątku Sarena w wersji paragon, śmierć Thane'a, bitwa o Cytadelę i o Ziemię, Grunt walczący z rakni, spotkanie z Vigilem na Ilos... Ech, mogę wymieniać do rana. A specjalnie wybrałam takie niezwiązane z romansami, żeby nie było że tłukę tylko o tym :D
 
Last edited: Apr 9, 2017
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 52
  • 53
  • 54
  • 55
  • 56
  • …

    Go to page

  • 64
Next
First Prev 54 of 64

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.