Właśnie też chciałem zwrócić na to uwagę i być może założyć nowy temat(jak zwykle mnie wyprzedzono, ale jak widać nie byłem sam). Tak, aż łezka w oku kręci się od tych wspomnień. Pamiętam jakby to było wczorej - miałem przyszykowaną kopertę, a w niej pieniądze na wiedźmina. Chyba dwa dni po premierze poszedłem do empiku i zastanawiałem się - kolekcjonerska czy zwykła i wtedy popełniłem wielki błąd - wybrałem zwyklą (wydawało mi się, że jest w niej tylko koszulka, dopier później dowiedziałem się o medalionie). Grę przeszedłem w jakieś trzy -cztery tygodnie (grałem głównie w sobotę wieczór 20 - 2:30), trochę mi się przycinała, ale na szczęście szybko wyszły patche. Pamiętam, że wtedy całe moje zycie było podporządkowane wiedźminowi - fakt uczyłem się, ale to nie było dla mnie najważniejsze (oceny ocenami, poza tym zawsze były złe). Pamiętam też, że kiedy skończyłem grę najważniejszym dla mnie pytaniem było: Kim był ten zabójca z outra? Szukałem tego na forum i sam zadawałem pytania - to było takie piękne. Gdybym wtedy stanął przed Pytią Delficką i mógł zadać jedno dowolne pytanie, byłoby to właśnie to pytanie - nie o mój los, sens życia i istnienia, nie o los świata i inne tego typu rzeczy. Na forum grę zarejestrowałem dopiero później, chyba wtedy gdy była informacja, że uaktualnienia z ER będą za darmo tylko dla tych, którzy się zarejestrowali - z ledwością odczytałem wtedy wytarte już cyfry i litery z instrukcji. Potem okazało się, że forum jest bardzo fajne i jest tu wiele innych interesujących topików. Wiecie co, doszedłem do wniosku, że człowiek może zmienić nawyki, porzucić nałogi, ale jeśli gry będą wciąż na tak wysokim poziomie, to będę w nie grał aż do 70. roku życia.