Co do garści artworków na pierwszej stronie, to muszę powiedzieć, że urzekły mnie wyjątkowo. Przez własny niestosowny wręcz kontrast prostoty przekazu czy też podprzekazu, która momentami wręcz robi idiotę z odbiorcy z niezwykłą przenośnią, tym, co wytrząsnęło się dyfuzyjnie z autora po naprawdę mocnym uderzeniu w plecy stają się czymś godnym zarówno dzisiejszego dnia, jak i zapamiętania na naprawdę długo. Relatywizm - oto hasło które przemawia z nich do mnie. Gratulacje, naprawdę wielkie gratulacje.