Co do Sir Paula, to w Polsacie News Krzysztof Szewczyk opowiadał o koncercie, komplementując wydarzenie na każdym kroku. Wspomniał między innymi o tym, że McCartney nie zagrał ani jednej fałszywej nuty, ani razu nie zadrżał mu głos, że widać było, iż po prostu kocha to, co robi. Zauważył też, że ani razu nie sięgnął po wodę, a grał 2h 40 min.
Zdaje mi się, że mam jeszcze ten radiomagnetofon gdzieś w czeluściach szafy, i zdaje się, że jeszcze działa.
Zdaje mi się, że mam jeszcze ten radiomagnetofon gdzieś w czeluściach szafy, i zdaje się, że jeszcze działa.


