Jeśli chodzi o denerwujące szczegóły to takimi mega pozycjami sąautomatyczne chowanie miecza w lokacjach tzw niebezpiecznych jak bagna.chowanie tegoż przy zmianie lokacji. Nawet jak wiem (medalion drga jak głupi) że za drzwiami / w piwnicy czeka niebezpieczeństwo to nie mogę wejść przygotowany. Co gorsza jak wejdę z wyjętym mieczem to Geralt widząc przecież niebezpieczeństwo najpierw mieczyk schowa :wall: a dopiero później na wyraźne nasze życzenie wyjmie.Dlaczego Wyzima Kupiecka nawet nocą z tymi wszystkimi kikizmorami i ludźmi-płazami uznawana jest za miejsce bezpieczne gdzie mieczem i magią odpowiedzieć można tylko na bezpośredni atak.I co to w ogóle za pomysł aby istniały miejsca gdzie miecza wyciągnąć się nie da
bo tak.I całe to dobijanie wrogów. Atakuje mnie czterech, ogłuszę wszystkich, Geralt bierze się za dożynki i oczywiście wybiera jakiś widowiskowy ale czasochłonny sposób a w tym czasie trzech pozostałych wstanie, otrzepie się, podniesie upuszczoną broń zajdzie mnie od tyłu i zaczyna wycinać plastry z moich pleców. Z dobijaniem pomysł dobry ale niech się chłopak streszcza.Edycja:-skakanie owszem ludzka rzecz a wiedźmini powinni skakać ze swobodą pasikonika ale jakoś bardzo mi tego w grze nie brakowało- wspinania się nie brakowało mi tym bardziej.-ograniczenia w postaci płotków lub krzaków. Cóż krzaki mają to do siebie że są gęste, kłujące i łazić przez nie przyjemnie nie jest a płotki nie po to ktoś postawił by przez nie przeskakiwać i deptać eksperymentalne uprawy
- Geralt nie pływa. Ja gdybym miał do wyboru dać pięć orenów i przepłynąć łódką albo przepłynąć wpław wybrałbym jednak łódkę. To samo z przepływaniem rzeki gdy w pobliżu jest mostek. Mostek wygrywa.
- Geralt ciągle biegnie. I bardzo dobrze. Nie dlatego sporo osób narzekało na brak koni bo Geralt za szybko się przemieszcza. Problem w tym że inni biegają za wolno. Konieczność czekania aż postać z którą przyszło nam się przemieszczać nas dogoni faktycznie bywała irytująca.
- Nie można wyjść/wejść do/z budynku/jaskini/namiotu podczas walki. A czy to naprawdę konieczne. Mało jest przeciwników przed którymi Geralt musi uciekać.
- Za dużo seksu. Hm. Nikt przecież naszego bohatera nie gwałci. A to podglądanie to już naprawdę niegrzeczny pomysł

. Ale fakt faktem prawdziwa jest rada "dziewki przed nim kryć, bo wiedźmak chutliwy jest ponad miarę wszelką"
- Brak zwolnienia ruchów w walce podczas upojenia alkoholowego. Człowiek pijany (do pewnego stopnia oczywiście) poruszać umie się całkiem szybko tyle tylko, że mało z tego poruszania się wynika. I to twórcy gry uwzględnili obniżając pijanemu Geraltowi statystyki ataku i obrony.
- Natychmiastowe gnicie trupów. Ma to podobno związek ze wzrostem obciążenia karty graficznej wraz ze wzrostem liczby ciał.
- Można okraść każdego, wejść o dowolnej porze do jego domu i splądrować jego skrzynie, szafy, koszyki i żadna postać na to nie reaguje. Fakt, szkoda, że Geralt nie grzebie ludziom w majtkach bo a nuż coś tam schowali. To by była pełnia szczęścia.
- Geralt nie macha mieczem nigdzie indziej jak w walce. Nie skomentuję
- Nie można rozbić mebli mieczem a Aardem tak, nie można za pomocą Igni podpalić nic poza przeciwnikiem, Cóż takie realia fizyki gry. Przypominają mi się omawiane na forum próby powiększania jaskiń przy pomocy kilku(nastu) petard Smoczy Sen

. Jak miałbym się czepiać znaków to czemu tak wybiórczo działają na przeciwników nie robiąc szkody sprzymierzeńcom.